|
Tajemnicza noc
|
|
2026-10-29, 02:20:36
Post: #1
Tajemnicza noc
|
|||
|
|||
|
Noc tak niewysłowienie piękna,
W czarną swą suknię przyodziana, Tkaną tysiącleciami przez wszechświat, Przyozdobioną blaskiem tysięcy gwiazd, Na smukłej niewidzialnej swej szyi, Nosi księżyc złocisty, Niczym medalion najukochańszy, Gładząc go swymi z chmur palcami. Noc wyniosła i dumna, Niczym z najwyższych sfer dama, Odkrywając czarny swój szal, Piękna swego odsłania bezmiar, A świetliste konstelacyjne gwiazdozbiory, Na smolistego nieba czerni, Są niczym na sukni jej wzory, Wyszywane złotymi nićmi. Noc taka czarna i tajemnicza, Zapomnianą piosnkę swą śpiewa, O prastarych zamierzchłych czasach, Zapomnianych przez rozmiłowany w zbytkach świat, O spoczywających w ziemi rycerzach, Chwalebnych sławnych ich czynach Opiewanych przez wieki w legendach Spisanych na zapomnianych kronik kartach. Noc milcząca i rozmodlona, Sławi piękno spowitego mrokiem świata, W czułych najwyszukańszych słowach, Zatopionych w swych szczerych modlitwach, A jej niesłyszalne modlitwy, Dotykają wielkich świata tajemnic, Ukrytych za zasłoną niepamięci, Zatopionych w odległej przeszłości. Noc tak cicha i zadumana, Od tysiącleci wciąż wpatrzona, W setek gorejących ognisk blask, Rozpalanych wciąż przy blasku księżyca, Widząc zapamiętałe w tańcu dziewczyny, Z długimi rozpuszczonymi włosami, Tak chciałaby sama z nimi zatańczyć, Czasem być tylko jedną z nich. Noc niekiedy zazdrosna, Kryjąca w sobie dziewczęce uczucia, Snując się w rozległych lasach i borach, Tańczy na rozłożystych drzew koronach, By bezkresnemu przestworowi nieba Ukradkiem się przypodobać, Odbiwszy się w jego niewidzialnych źrenicach, Na zawsze w myślach jego pozostać. Noc tak czuła i cierpliwa, Często w zadumie pogrążona, W myślach niekiedy swych roztrząsa, Jak piękny jest otulony mrokiem świat, Gdy przeszywa niebo spadająca gwiazda, Spada z źdźbła trawy maleńka mróweczka, Ćma w płomieniu świecy się spala, Pająk we własne sieci się zapląta. Noc roztropna i mądra Wie gdy nadchodzi jej czas, Gdy z blaskiem wschodzącego dnia Winna rozpłynąć się w przestworzach I kiedy to bladym świtem, Skrzące gwiazdki na niebie, Gasną już jedna po drugiej, Ona także nieśpiesznie gaśnie… |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



