<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Dotykiem Wiatru - forum poezji amatorskiej. - Wiersze znanych]]></title>
		<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/</link>
		<description><![CDATA[Dotykiem Wiatru - forum poezji amatorskiej. - http://dotykiemwiatru.grd.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 13 May 2026 11:45:38 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Potrzebuje puentę]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6341.html</link>
			<pubDate>Mon, 16 Jan 2017 21:40:42 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6341.html</guid>
			<description><![CDATA[Potrzebuje puentę 'Listów' Maria Pawlikowska-Jasnorzewska gdyz chce ja wykorzystać w wierszu dla mamy. Ona lubi ten wiersz. Czesto go powtarza <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /><br />
<br />
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska<br />
Listy<br />
<br />
Do pieca, miłosny zeszycie!<br />
DO pieca, listy - stos cały!<br />
A żeście z ognia powstały,<br />
więc w ogień się obróćcie!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Potrzebuje puentę 'Listów' Maria Pawlikowska-Jasnorzewska gdyz chce ja wykorzystać w wierszu dla mamy. Ona lubi ten wiersz. Czesto go powtarza <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /><br />
<br />
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska<br />
Listy<br />
<br />
Do pieca, miłosny zeszycie!<br />
DO pieca, listy - stos cały!<br />
A żeście z ognia powstały,<br />
więc w ogień się obróćcie!]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wiersz "Powstaniec"]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-5684.html</link>
			<pubDate>Mon, 12 Oct 2015 21:05:10 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-5684.html</guid>
			<description><![CDATA[Chodził raz jeden ulicami Warszawy,<br />
bardzo młody, świata ciekawy.<br />
Ulicą przebiegał, ręce rozłożył,<br />
uśmiech szeroki na twarzy położył.<br />
<br />
Po co się martwić? Nikt mu wolności nie zabierze,<br />
po co się bać? Nikt mu rodziny nie odbierze.<br />
Wtem huk strzałów go ogłuszył; na ziemię padł,<br />
„Czy cały świat się rozpadł?”<br />
<br />
Spojrzał w górę i niebo zobaczył sierpniowe,<br />
słońce świeciło; obłoki zasłoniły je skrwawione.<br />
„Gdzie ja jestem? Co to za miejsce?<br />
Czy to Warszawa po takiej klęsce?”<br />
<br />
W dłoniach zastygł sierpniowy płomień,<br />
zagasł i słońca ostatni promień.<br />
Noc mu zadaje rany śmiertelne,<br />
przed sobą widzi znaki nieczytelne.<br />
<br />
Kotwicę namalował na murze pół rozbitym,<br />
z przenikliwym wzrokiem we znak wbitym,<br />
I dzieckiem być przestał, kiedy pierwszy raz<br />
karabin wziął do ręki i gonił go czas.<br />
<br />
Biegł ulicami powstaniec młody,<br />
lecz nie z uśmiechem, rąk nie rozłożył,<br />
Z karabinem po ulicach ganiał,<br />
rodakom swoim nisko się kłaniał.<br />
<br />
Aż dnia pewnego padł na ziemię,<br />
upadł na twarde jak stal kamienie,<br />
„Gdzie ja jestem? Co to za miejsce?<br />
To nie Warszawa… Nie, nie po takiej klęsce…”<br />
<br />
<br />
Pewnie nie znacie tego wiersza. Chciałam go tu umieścić, żeby rozprzestrzeniła się jak najdalej wieść o jego autorce. Jak myślicie, ile ma lat? Ja też byłam zaskoczona tym, kiedy mi napisała o swoim wieku - czternaście lat. Jeśli zainteresował Was jej wiersz, napiszę więcej i może coś o niej <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Chodził raz jeden ulicami Warszawy,<br />
bardzo młody, świata ciekawy.<br />
Ulicą przebiegał, ręce rozłożył,<br />
uśmiech szeroki na twarzy położył.<br />
<br />
Po co się martwić? Nikt mu wolności nie zabierze,<br />
po co się bać? Nikt mu rodziny nie odbierze.<br />
Wtem huk strzałów go ogłuszył; na ziemię padł,<br />
„Czy cały świat się rozpadł?”<br />
<br />
Spojrzał w górę i niebo zobaczył sierpniowe,<br />
słońce świeciło; obłoki zasłoniły je skrwawione.<br />
„Gdzie ja jestem? Co to za miejsce?<br />
Czy to Warszawa po takiej klęsce?”<br />
<br />
W dłoniach zastygł sierpniowy płomień,<br />
zagasł i słońca ostatni promień.<br />
Noc mu zadaje rany śmiertelne,<br />
przed sobą widzi znaki nieczytelne.<br />
<br />
Kotwicę namalował na murze pół rozbitym,<br />
z przenikliwym wzrokiem we znak wbitym,<br />
I dzieckiem być przestał, kiedy pierwszy raz<br />
karabin wziął do ręki i gonił go czas.<br />
<br />
Biegł ulicami powstaniec młody,<br />
lecz nie z uśmiechem, rąk nie rozłożył,<br />
Z karabinem po ulicach ganiał,<br />
rodakom swoim nisko się kłaniał.<br />
<br />
Aż dnia pewnego padł na ziemię,<br />
upadł na twarde jak stal kamienie,<br />
„Gdzie ja jestem? Co to za miejsce?<br />
To nie Warszawa… Nie, nie po takiej klęsce…”<br />
<br />
<br />
Pewnie nie znacie tego wiersza. Chciałam go tu umieścić, żeby rozprzestrzeniła się jak najdalej wieść o jego autorce. Jak myślicie, ile ma lat? Ja też byłam zaskoczona tym, kiedy mi napisała o swoim wieku - czternaście lat. Jeśli zainteresował Was jej wiersz, napiszę więcej i może coś o niej <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jan Kasprowicz - Rzadko na moich wargach - wybitny wiersz patriotyczny]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-5639.html</link>
			<pubDate>Sun, 27 Sep 2015 13:36:47 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-5639.html</guid>
			<description><![CDATA[Jeden z lepszych wierszy patriotycznych jakie czytałem: <br />
Jan Kasprowicz "Rzadko na moich wargach".<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Rzadko na moich wargach</span><br />
<br />
Rzadko na moich wargach -<br />
Niech dziś to warga ma wyzna -<br />
Jawi się krwią przepojony,<br />
Najdroższy wyraz: Ojczyzna.<br />
<br />
Widziałem, jak się na rynkach<br />
Gromadzą kupczykowie,<br />
Licytujący się wzajem,<br />
Kto Ją najgłośniej wypowie.<br />
<br />
Widziałem, jak między ludźmi<br />
Ten się urządza najtaniej,<br />
Jak poklask zdobywa i rentę,<br />
Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.<br />
<br />
Widziałem, jak do Jej kolan -<br />
Wstręt dotąd serce me czuje -<br />
Z pokłonem się cisną i radą<br />
Najpospolitsi szuje.<br />
<br />
Widziałem rozliczne tłumy<br />
Z pustą, leniwą duszą,<br />
Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej<br />
Resztki sumienia głuszą.<br />
<br />
Sztandary i proporczyki,<br />
Przemowy i procesyje,<br />
Oto jest treść Majestatu,<br />
Który w niewielu żyje.<br />
<br />
Więc się nie dziwcie - ktoś może<br />
Choć milczkiem słuszność mi przyzna -<br />
Ze na mych wargach tak rzadko<br />
Jawi się wyraz: Ojczyzna. <br />
<br />
...<br />
<br />
wiersz jest dosyć długi, ale warto przeczytać cały <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /> poniżej wklejam link jakby ktoś chciał (jest tam również zamieszczony filmik YT, na którym Jerzy Zelnik czyta ten wiersz)<br />
<a href="http://www.wyczytaj.pl/wiersze/jan-kasprowicz/rzadko-na-moich-wargach" target="_blank">Jan Kasprowicz - Rzadko na moich wargach</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jeden z lepszych wierszy patriotycznych jakie czytałem: <br />
Jan Kasprowicz "Rzadko na moich wargach".<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Rzadko na moich wargach</span><br />
<br />
Rzadko na moich wargach -<br />
Niech dziś to warga ma wyzna -<br />
Jawi się krwią przepojony,<br />
Najdroższy wyraz: Ojczyzna.<br />
<br />
Widziałem, jak się na rynkach<br />
Gromadzą kupczykowie,<br />
Licytujący się wzajem,<br />
Kto Ją najgłośniej wypowie.<br />
<br />
Widziałem, jak między ludźmi<br />
Ten się urządza najtaniej,<br />
Jak poklask zdobywa i rentę,<br />
Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.<br />
<br />
Widziałem, jak do Jej kolan -<br />
Wstręt dotąd serce me czuje -<br />
Z pokłonem się cisną i radą<br />
Najpospolitsi szuje.<br />
<br />
Widziałem rozliczne tłumy<br />
Z pustą, leniwą duszą,<br />
Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej<br />
Resztki sumienia głuszą.<br />
<br />
Sztandary i proporczyki,<br />
Przemowy i procesyje,<br />
Oto jest treść Majestatu,<br />
Który w niewielu żyje.<br />
<br />
Więc się nie dziwcie - ktoś może<br />
Choć milczkiem słuszność mi przyzna -<br />
Ze na mych wargach tak rzadko<br />
Jawi się wyraz: Ojczyzna. <br />
<br />
...<br />
<br />
wiersz jest dosyć długi, ale warto przeczytać cały <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /> poniżej wklejam link jakby ktoś chciał (jest tam również zamieszczony filmik YT, na którym Jerzy Zelnik czyta ten wiersz)<br />
<a href="http://www.wyczytaj.pl/wiersze/jan-kasprowicz/rzadko-na-moich-wargach" target="_blank">Jan Kasprowicz - Rzadko na moich wargach</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[C.K. Norwid ]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-4362.html</link>
			<pubDate>Fri, 28 Oct 2011 20:30:54 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-4362.html</guid>
			<description><![CDATA[Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba<br />
<br />
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie<br />
<br />
Dla darów Nieba....<br />
<br />
Tęskno mi, Panie...<br />
<br />
 <br />
<br />
*<br />
<br />
Do kraju tego, gdzie winą jest dużą<br />
<br />
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,<br />
<br />
Bo wszystkim służą...<br />
<br />
Tęskno mi, Panie...<br />
<br />
 <br />
<br />
*<br />
<br />
Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony<br />
<br />
Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,<br />
<br />
"Bądź pochwalony!"<br />
<br />
Tęskno mi, Panie...<br />
<br />
 <br />
<br />
*<br />
<br />
Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,<br />
<br />
Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,<br />
<br />
Równie niewinnej...<br />
<br />
Tęskno mi, Panie...<br />
<br />
 <br />
<br />
*<br />
<br />
Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,<br />
<br />
Do tych, co mają tak za tak - nie za nie,<br />
<br />
Bez światło-cienia...<br />
<br />
Tęskno mi, Panie...<br />
<br />
 <br />
<br />
*<br />
<br />
Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?<br />
<br />
I tak być musi, choć się tak nie stanie<br />
<br />
Przyjaźni mojéj...<br />
<br />
Tęskno mi, Panie...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba<br />
<br />
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie<br />
<br />
Dla darów Nieba....<br />
<br />
Tęskno mi, Panie...<br />
<br />
 <br />
<br />
*<br />
<br />
Do kraju tego, gdzie winą jest dużą<br />
<br />
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,<br />
<br />
Bo wszystkim służą...<br />
<br />
Tęskno mi, Panie...<br />
<br />
 <br />
<br />
*<br />
<br />
Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony<br />
<br />
Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,<br />
<br />
"Bądź pochwalony!"<br />
<br />
Tęskno mi, Panie...<br />
<br />
 <br />
<br />
*<br />
<br />
Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,<br />
<br />
Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,<br />
<br />
Równie niewinnej...<br />
<br />
Tęskno mi, Panie...<br />
<br />
 <br />
<br />
*<br />
<br />
Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,<br />
<br />
Do tych, co mają tak za tak - nie za nie,<br />
<br />
Bez światło-cienia...<br />
<br />
Tęskno mi, Panie...<br />
<br />
 <br />
<br />
*<br />
<br />
Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?<br />
<br />
I tak być musi, choć się tak nie stanie<br />
<br />
Przyjaźni mojéj...<br />
<br />
Tęskno mi, Panie...]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wiersze Ewy Śmigalskiej - Ewetki]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3813.html</link>
			<pubDate>Tue, 31 May 2011 20:37:58 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3813.html</guid>
			<description><![CDATA[11 czerwca br.<br />
 I. rocznica śmierci  Ewy Śmigalskiej -ewetki  <img src="images/smilies/sad.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Sad" title="Sad" /><br />
<br />
<br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=SOOywMbzOHE" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=SOOywMbzOHE</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[11 czerwca br.<br />
 I. rocznica śmierci  Ewy Śmigalskiej -ewetki  <img src="images/smilies/sad.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Sad" title="Sad" /><br />
<br />
<br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=SOOywMbzOHE" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=SOOywMbzOHE</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[1 List do Koryntian]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3725.html</link>
			<pubDate>Mon, 11 Apr 2011 18:18:06 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3725.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;">1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, <br />
a miłości bym nie miał, <br />
stałbym się jak miedź brzęcząca <br />
albo cymbał brzmiący. <br />
2 Gdybym też miał dar prorokowania <br />
i znał wszystkie tajemnice, <br />
i posiadał wszelką wiedzę, <br />
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił. <br />
a miłości bym nie miał, <br />
byłbym niczym. <br />
3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, <br />
a ciało wystawił na spalenie, <br />
lecz miłości bym nie miał, <br />
nic bym nie zyskał. <br />
4 Miłość cierpliwa jest, <br />
łaskawa jest. <br />
Miłość nie zazdrości, <br />
nie szuka poklasku, <br />
nie unosi się pychą; <br />
5 nie dopuszcza się bezwstydu, <br />
nie szuka swego, <br />
nie unosi się gniewem, <br />
nie pamięta złego; <br />
6 nie cieszy się z niesprawiedliwości, <br />
lecz współweseli się z prawdą. <br />
7 Wszystko znosi, <br />
wszystkiemu wierzy,<br />
we wszystkim pokłada nadzieję, <br />
wszystko przetrzyma. <br />
8 Miłość nigdy nie ustaje, <br />
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą, <br />
albo jak dar języków, który zniknie, <br />
lub jak wiedza, której zabraknie. <br />
9 Po części bowiem tylko poznajemy, <br />
po części prorokujemy. <br />
10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, <br />
zniknie to, co jest tylko częściowe. <br />
11 Gdy byłem dzieckiem, <br />
mówiłem jak dziecko, <br />
czułem jak dziecko, <br />
myślałem jak dziecko. <br />
Kiedy zaś stałem się mężem, <br />
wyzbyłem się tego, co dziecięce.<br />
12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; <br />
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: <br />
Teraz poznaję po części, <br />
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. <br />
13 Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: <br />
z nich zaś największa jest miłość. </div>
<br />
Tak troszkę mi się na miłość zebrało.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;">1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, <br />
a miłości bym nie miał, <br />
stałbym się jak miedź brzęcząca <br />
albo cymbał brzmiący. <br />
2 Gdybym też miał dar prorokowania <br />
i znał wszystkie tajemnice, <br />
i posiadał wszelką wiedzę, <br />
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił. <br />
a miłości bym nie miał, <br />
byłbym niczym. <br />
3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, <br />
a ciało wystawił na spalenie, <br />
lecz miłości bym nie miał, <br />
nic bym nie zyskał. <br />
4 Miłość cierpliwa jest, <br />
łaskawa jest. <br />
Miłość nie zazdrości, <br />
nie szuka poklasku, <br />
nie unosi się pychą; <br />
5 nie dopuszcza się bezwstydu, <br />
nie szuka swego, <br />
nie unosi się gniewem, <br />
nie pamięta złego; <br />
6 nie cieszy się z niesprawiedliwości, <br />
lecz współweseli się z prawdą. <br />
7 Wszystko znosi, <br />
wszystkiemu wierzy,<br />
we wszystkim pokłada nadzieję, <br />
wszystko przetrzyma. <br />
8 Miłość nigdy nie ustaje, <br />
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą, <br />
albo jak dar języków, który zniknie, <br />
lub jak wiedza, której zabraknie. <br />
9 Po części bowiem tylko poznajemy, <br />
po części prorokujemy. <br />
10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, <br />
zniknie to, co jest tylko częściowe. <br />
11 Gdy byłem dzieckiem, <br />
mówiłem jak dziecko, <br />
czułem jak dziecko, <br />
myślałem jak dziecko. <br />
Kiedy zaś stałem się mężem, <br />
wyzbyłem się tego, co dziecięce.<br />
12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; <br />
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: <br />
Teraz poznaję po części, <br />
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. <br />
13 Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: <br />
z nich zaś największa jest miłość. </div>
<br />
Tak troszkę mi się na miłość zebrało.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kazimierz Przerwa Tetmajer ]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3719.html</link>
			<pubDate>Tue, 05 Apr 2011 15:46:22 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3719.html</guid>
			<description><![CDATA[Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu, <br />
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu, <br />
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie <br />
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie. <br />
<br />
Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi, <br />
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi, <br />
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem <br />
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem. <br />
<br />
I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania <br />
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania <br />
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia, <br />
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia. <br />
<br />
Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie <br />
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie, <br />
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata <br />
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata. <br />
<br />
Ten wiersz jest poprostu (według mnie) fenomenalny.<br />
Jest dowodem na to,że sex może być nazywany piękniej niż tylko stukanie czy bzykanie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu, <br />
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu, <br />
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie <br />
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie. <br />
<br />
Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi, <br />
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi, <br />
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem <br />
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem. <br />
<br />
I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania <br />
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania <br />
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia, <br />
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia. <br />
<br />
Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie <br />
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie, <br />
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata <br />
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata. <br />
<br />
Ten wiersz jest poprostu (według mnie) fenomenalny.<br />
Jest dowodem na to,że sex może być nazywany piękniej niż tylko stukanie czy bzykanie.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Elegia o ... [chłopcu polskim]]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3718.html</link>
			<pubDate>Tue, 05 Apr 2011 15:41:31 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3718.html</guid>
			<description><![CDATA[Oddzielili cie, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,<br />
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,<br />
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,<br />
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.<br />
Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,<br />
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.<br />
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,<br />
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.<br />
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,<br />
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.<br />
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.<br />
Czy to była kula, synku, czy to serce pekło?<br />
20. III. 1944 r.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Oddzielili cie, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,<br />
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,<br />
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,<br />
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.<br />
Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,<br />
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.<br />
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,<br />
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.<br />
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,<br />
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.<br />
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.<br />
Czy to była kula, synku, czy to serce pekło?<br />
20. III. 1944 r.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Z okazji 11-ego listopada ]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3717.html</link>
			<pubDate>Tue, 05 Apr 2011 15:40:10 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3717.html</guid>
			<description><![CDATA[Rozdzielił nas, mój bracie <br />
Zły los i trzyma straż - <br />
W dwóch wrogich sobie szańcach <br />
Patrzymy śmierci w twarz. <br />
W okopach pełnych jęku <br />
Wsłuchani w armat huk <br />
Stoimy na wprost siebie- <br />
Ja - wróg twój, ty - mój wróg! <br />
Las płacze, ziemie płacze <br />
Świat cały w ogniu drży <br />
W dwóch wrogich sobie szańcach <br />
Stoimy - ja i ty. <br />
Zaledwie wczesnym rankiem <br />
Armaty zaczną grać, <br />
Ty świstem kul morderczym <br />
O sobie dajesz znać. <br />
Na nasze niskie szańce <br />
Szrapnelów rzucasz grad <br />
I wołasz mnie i mówisz: <br />
- To ja, twój brat... twój brat! <br />
Las płacze, ziemia płacze, <br />
W pożarach stoi świat - <br />
A ty wciąż mówisz do mnie: <br />
- To ja twój brat... twój brat! <br />
O nie myśl o mnie bracie, <br />
W śmiertelny idąc bój, <br />
I w ogniu moich strzałów, <br />
Jak rycerz mężnie stój! <br />
A gdy mnie z dala ujrzysz, <br />
Od razu bierz na cel <br />
I do polskiego serca <br />
moskiewską kulą strzel. Bo wciąż na jawie widzę <br />
I co noc mi się śni, <br />
Że Ta, Co Nie Zginęła <br />
Wyrośnie z naszej krwi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Rozdzielił nas, mój bracie <br />
Zły los i trzyma straż - <br />
W dwóch wrogich sobie szańcach <br />
Patrzymy śmierci w twarz. <br />
W okopach pełnych jęku <br />
Wsłuchani w armat huk <br />
Stoimy na wprost siebie- <br />
Ja - wróg twój, ty - mój wróg! <br />
Las płacze, ziemie płacze <br />
Świat cały w ogniu drży <br />
W dwóch wrogich sobie szańcach <br />
Stoimy - ja i ty. <br />
Zaledwie wczesnym rankiem <br />
Armaty zaczną grać, <br />
Ty świstem kul morderczym <br />
O sobie dajesz znać. <br />
Na nasze niskie szańce <br />
Szrapnelów rzucasz grad <br />
I wołasz mnie i mówisz: <br />
- To ja, twój brat... twój brat! <br />
Las płacze, ziemia płacze, <br />
W pożarach stoi świat - <br />
A ty wciąż mówisz do mnie: <br />
- To ja twój brat... twój brat! <br />
O nie myśl o mnie bracie, <br />
W śmiertelny idąc bój, <br />
I w ogniu moich strzałów, <br />
Jak rycerz mężnie stój! <br />
A gdy mnie z dala ujrzysz, <br />
Od razu bierz na cel <br />
I do polskiego serca <br />
moskiewską kulą strzel. Bo wciąż na jawie widzę <br />
I co noc mi się śni, <br />
Że Ta, Co Nie Zginęła <br />
Wyrośnie z naszej krwi.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Adam Mickiweicz-Dom]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3716.html</link>
			<pubDate>Tue, 05 Apr 2011 15:38:24 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3716.html</guid>
			<description><![CDATA[To chyba prawdziwy klasyk  <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /><br />
<br />
Precz z moich oczu!... posłucham od razu, <br />
Precz z mego serca!... i serce posłucha, <br />
Precz z mej pamięci!... nie tego rozkazu <br />
Moja i twoja pamięć nie posłucha. <br />
<br />
Jak cień tym dłuższy, gdy padnie z daleka, <br />
Tym szerzej koło żałobne roztoczy, - <br />
Tak moja postać, im dalej ucieka, <br />
Tym grubszym kirem twą pamięć pomroczy. <br />
<br />
Na każdym miejscu i o każdej dobie, <br />
Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił, <br />
Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie, <br />
Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił. <br />
<br />
Czy zadumana w samotnej komorze <br />
Do arfy zbliżysz nieumyślną rękę, <br />
Przypomnisz sobie: właśnie o tej porze <br />
Śpiewałam jemu tę samę piosenkę. <br />
<br />
Czy grają w szachy, gdy pierwszymi ściegi <br />
Śmiertelna złowi króla twego matnia, <br />
Pomyślisz sobie: tak stały szeregi, <br />
Gdy się skończyła nasza gra ostatnia. <br />
<br />
Czy to na balu w chwilach odpoczynku <br />
Siędziesz, nim muzyk tańce zapowiedział, <br />
Obaczysz próżne miejsce przy kominku, <br />
Pomyślisz sobie: on tam ze mną siedział. <br />
<br />
Czy książkę weźmiesz, gdzie smutnym wyrokiem <br />
Stargane ujrzysz kochanków nadzieje, <br />
Złożywszy książkę z westchnieniem głębokiem, <br />
Pomyślisz sobie: ach! to nasze dzieje... <br />
<br />
A jeśli autor po zawiłej probie <br />
Parę miłośną na ostatek złączył, <br />
Zagasisz świecę i pomyślisz sobie: <br />
Czemu nasz romans tak się nie zakończył?... <br />
<br />
Wtem błyskawica nocna zamigoce: <br />
Sucha w ogrodzie zaszeleszczy grusza <br />
I puszczyk z jękiem w okno zalopoce... <br />
Pomyślisz sobie, że to moja dusza. <br />
<br />
Tak w każdym miejscu i o każdej dobie, <br />
Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił, <br />
Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie, <br />
Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[To chyba prawdziwy klasyk  <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /><br />
<br />
Precz z moich oczu!... posłucham od razu, <br />
Precz z mego serca!... i serce posłucha, <br />
Precz z mej pamięci!... nie tego rozkazu <br />
Moja i twoja pamięć nie posłucha. <br />
<br />
Jak cień tym dłuższy, gdy padnie z daleka, <br />
Tym szerzej koło żałobne roztoczy, - <br />
Tak moja postać, im dalej ucieka, <br />
Tym grubszym kirem twą pamięć pomroczy. <br />
<br />
Na każdym miejscu i o każdej dobie, <br />
Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił, <br />
Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie, <br />
Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił. <br />
<br />
Czy zadumana w samotnej komorze <br />
Do arfy zbliżysz nieumyślną rękę, <br />
Przypomnisz sobie: właśnie o tej porze <br />
Śpiewałam jemu tę samę piosenkę. <br />
<br />
Czy grają w szachy, gdy pierwszymi ściegi <br />
Śmiertelna złowi króla twego matnia, <br />
Pomyślisz sobie: tak stały szeregi, <br />
Gdy się skończyła nasza gra ostatnia. <br />
<br />
Czy to na balu w chwilach odpoczynku <br />
Siędziesz, nim muzyk tańce zapowiedział, <br />
Obaczysz próżne miejsce przy kominku, <br />
Pomyślisz sobie: on tam ze mną siedział. <br />
<br />
Czy książkę weźmiesz, gdzie smutnym wyrokiem <br />
Stargane ujrzysz kochanków nadzieje, <br />
Złożywszy książkę z westchnieniem głębokiem, <br />
Pomyślisz sobie: ach! to nasze dzieje... <br />
<br />
A jeśli autor po zawiłej probie <br />
Parę miłośną na ostatek złączył, <br />
Zagasisz świecę i pomyślisz sobie: <br />
Czemu nasz romans tak się nie zakończył?... <br />
<br />
Wtem błyskawica nocna zamigoce: <br />
Sucha w ogrodzie zaszeleszczy grusza <br />
I puszczyk z jękiem w okno zalopoce... <br />
Pomyślisz sobie, że to moja dusza. <br />
<br />
Tak w każdym miejscu i o każdej dobie, <br />
Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił, <br />
Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie, <br />
Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jan Twardowski-Spieszmy się kochać ludzi]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3715.html</link>
			<pubDate>Tue, 05 Apr 2011 15:35:06 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3715.html</guid>
			<description><![CDATA[Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą <br />
zostaną po nich buty i telefon głuchy <br />
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze <br />
najważniejsze tak prędkie ze nagle się staje <br />
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna <br />
jak uroczystość urodzona najprościej z rozpaczy <br />
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego <br />
<br />
Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna <br />
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście <br />
przychodzi jednocześnie jak patos i humor <br />
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej <br />
tak szybko stad odchodzą jak drozd milkną w lipcu <br />
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon <br />
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy <br />
chociaż większym ryzykiem rodzić się nie umierać <br />
kochamy wciąż za mało i stale za późno <br />
<br />
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze <br />
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny <br />
<br />
Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą <br />
i co co nie odchodzą nie zawsze powrócą <br />
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości <br />
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza <br />
<br />
<br />
Jan Twardowski]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą <br />
zostaną po nich buty i telefon głuchy <br />
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze <br />
najważniejsze tak prędkie ze nagle się staje <br />
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna <br />
jak uroczystość urodzona najprościej z rozpaczy <br />
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego <br />
<br />
Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna <br />
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście <br />
przychodzi jednocześnie jak patos i humor <br />
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej <br />
tak szybko stad odchodzą jak drozd milkną w lipcu <br />
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon <br />
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy <br />
chociaż większym ryzykiem rodzić się nie umierać <br />
kochamy wciąż za mało i stale za późno <br />
<br />
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze <br />
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny <br />
<br />
Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą <br />
i co co nie odchodzą nie zawsze powrócą <br />
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości <br />
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza <br />
<br />
<br />
Jan Twardowski]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[„Perspektywy feminizmu drugiej fali. Teorie – ideologie – ruchy społeczne”.]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3710.html</link>
			<pubDate>Wed, 30 Mar 2011 13:48:13 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3710.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">„Perspektywy feminizmu drugiej fali. Teorie – ideologie – ruchy społeczne”.</span><br />
<br />
Dr Bożena Umińska-Keff, autorka „Utworu o Matce i Ojczyźnie”, wystawianego w styczniu przez Jana Klatę w Teatrze Polskim we Wrocławiu, będzie gościem prof. Mirosławy Nowak-Dziemianowicz i dra Pawła Rudnickiego w Dolnośląskiej Szkole Wyższej.<br />
<br />
- Ta wybitna poetka i działaczka społeczna wygłosi wykład na temat perspektyw feminizmu drugiej fali, uwzględniając teorie, ideologie i ruchy społeczne – zaprasza prof. DSW dr hab. Mirosława Nowak-Dziemianowicz, która poprowadzi spotkanie. Bożena Umińska-Keff jest badaczką literatury i publicystką. Z wykształcenia polonistka i filozofka. Interdyscyplinarną pracę doktorską obroniła w Instytucie Badań Literackich PAN. Wykłada na Gender Studies na Uniwersytecie Warszawskim (Wydział Stosowanych Nauk Społecznych) i na  innych uczelniach. Zajmuje się filozofią i interdyscyplinarną  humanistyką. Jest autorką tomów poezji Razem osobno (1986),  Sen o znaczeniu snów (1995), Nie jestem gotowy (2000) oraz książek: Postać z cieniem. Portrety Żydówek w polskiej literaturze (2001), Barykady. Kroniki obsesyjne (2006), Utwór o Matce i Ojczyźnie (2008). Ten ostatni doczekał się już dwukrotnie realizacji scenicznej – w 2010 r. wyreżyserował go Marcin Libera w Teatrze Współczesnym w Szczecinie, a w styczniu 2011 tekst wystawił Jan Klata w Teatrze Polskim we Wrocławiu.<br />
<br />
Wykład dr Umińskiej-Keff „Perspektywy feminizmu drugiej fali. Teorie – ideologie – ruchy społeczne” rozpocznie cykl seminarium prof. Mirosławy Nowak-Dziemianowicz i dr. Pawła Rudnickiego „Społeczno-ideologiczne konteksty edukacji”.<br />
<br />
Spotkanie z pisarką odbędzie się 05 kwietnia 2011 r., godz. 17.00 w Tajnych Kompletach - Księgarni Partnerskiej Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, w Przejściu Garncarskim 2, we Wrocławiu. Wstęp wolny. <br />
<br />
<br />
Serdecznie zapraszamy! <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /><br />
<br /><img src="images/attachtypes/image.gif" border="0" alt=".jpg" />&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=704" target="_blank">8cc1a65c3e.jpg</a> (Rozmiar: 15,4 KB / Pobrań: 0)
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">„Perspektywy feminizmu drugiej fali. Teorie – ideologie – ruchy społeczne”.</span><br />
<br />
Dr Bożena Umińska-Keff, autorka „Utworu o Matce i Ojczyźnie”, wystawianego w styczniu przez Jana Klatę w Teatrze Polskim we Wrocławiu, będzie gościem prof. Mirosławy Nowak-Dziemianowicz i dra Pawła Rudnickiego w Dolnośląskiej Szkole Wyższej.<br />
<br />
- Ta wybitna poetka i działaczka społeczna wygłosi wykład na temat perspektyw feminizmu drugiej fali, uwzględniając teorie, ideologie i ruchy społeczne – zaprasza prof. DSW dr hab. Mirosława Nowak-Dziemianowicz, która poprowadzi spotkanie. Bożena Umińska-Keff jest badaczką literatury i publicystką. Z wykształcenia polonistka i filozofka. Interdyscyplinarną pracę doktorską obroniła w Instytucie Badań Literackich PAN. Wykłada na Gender Studies na Uniwersytecie Warszawskim (Wydział Stosowanych Nauk Społecznych) i na  innych uczelniach. Zajmuje się filozofią i interdyscyplinarną  humanistyką. Jest autorką tomów poezji Razem osobno (1986),  Sen o znaczeniu snów (1995), Nie jestem gotowy (2000) oraz książek: Postać z cieniem. Portrety Żydówek w polskiej literaturze (2001), Barykady. Kroniki obsesyjne (2006), Utwór o Matce i Ojczyźnie (2008). Ten ostatni doczekał się już dwukrotnie realizacji scenicznej – w 2010 r. wyreżyserował go Marcin Libera w Teatrze Współczesnym w Szczecinie, a w styczniu 2011 tekst wystawił Jan Klata w Teatrze Polskim we Wrocławiu.<br />
<br />
Wykład dr Umińskiej-Keff „Perspektywy feminizmu drugiej fali. Teorie – ideologie – ruchy społeczne” rozpocznie cykl seminarium prof. Mirosławy Nowak-Dziemianowicz i dr. Pawła Rudnickiego „Społeczno-ideologiczne konteksty edukacji”.<br />
<br />
Spotkanie z pisarką odbędzie się 05 kwietnia 2011 r., godz. 17.00 w Tajnych Kompletach - Księgarni Partnerskiej Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, w Przejściu Garncarskim 2, we Wrocławiu. Wstęp wolny. <br />
<br />
<br />
Serdecznie zapraszamy! <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /><br />
<br /><img src="images/attachtypes/image.gif" border="0" alt=".jpg" />&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=704" target="_blank">8cc1a65c3e.jpg</a> (Rozmiar: 15,4 KB / Pobrań: 0)
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mądrość 1]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3611.html</link>
			<pubDate>Wed, 09 Feb 2011 20:55:31 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3611.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">W życiu jest nam dobrze<br />
gdy jest nam dobrze i niedobrze<br />
Bo jak jest nam tylko dobrze<br />
To jest niedobrze</span><br />
<br />
<span style="font-style: italic;">ks. Twardowski</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">W życiu jest nam dobrze<br />
gdy jest nam dobrze i niedobrze<br />
Bo jak jest nam tylko dobrze<br />
To jest niedobrze</span><br />
<br />
<span style="font-style: italic;">ks. Twardowski</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Anna Achmatowa - Toast Pożegnalny]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3030.html</link>
			<pubDate>Sun, 12 Sep 2010 03:42:19 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3030.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="font-style: italic;">Toast Pożegnalny </span><br />
</div>
Piję za marne życie moje<br />
Za dom, co już nie nasz<br />
I za samotność, co we dwoje<br />
I za ten podły czas<br />
Za usta, które mi kłamały <br />
Za martwy oczu chłód<br />
I że od klęski i rozpaczy<br />
Nie chciał nas zbawić Bóg]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="font-style: italic;">Toast Pożegnalny </span><br />
</div>
Piję za marne życie moje<br />
Za dom, co już nie nasz<br />
I za samotność, co we dwoje<br />
I za ten podły czas<br />
Za usta, które mi kłamały <br />
Za martwy oczu chłód<br />
I że od klęski i rozpaczy<br />
Nie chciał nas zbawić Bóg]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Sabaton - "40:1" lyrics]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-521.html</link>
			<pubDate>Tue, 09 Jun 2009 20:00:46 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-521.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-size: 13pt;"><span style="font-weight: bold;">Sabaton - "40:1" lyrics</span></span><br />
<br />
<br />
Baptised in fire.<br />
Forty to one<br />
<br />
So silent before the storm<br />
Awaiting command<br />
A few has been chosen to stand<br />
As one outnumbered by far<br />
The orders from high command<br />
Fight back, hold your ground!<br />
<br />
In early September it came<br />
A war unknown to the world<br />
No warning they entered that land<br />
That is protected by polish hand<br />
Unless you are forty to one<br />
Your force will soon be undone<br />
<br />
Baptised in fire<br />
Forty to one<br />
Spirit of spartans<br />
Death and glory<br />
Soldiers of Poland<br />
Second to none<br />
Wrath of the Wehrmacht brought to a halt<br />
<br />
The 8th of September it starts<br />
The rage of the Reich<br />
A barrage of mortars and guns<br />
Stand past, the bunkers will hold<br />
The captain has pledged his life<br />
I'll face my fate here!<br />
The sound of artillery strike<br />
So fierce<br />
The thunder of guns<br />
<br />
So come, bring on all that you've got<br />
Come hell, come high water, never stop<br />
Unless you are forty to one<br />
Your lives will soon be undone<br />
<br />
Baptised in fire<br />
40 to 1<br />
Spirit of spartans<br />
Death and glory<br />
Soldiers of poland<br />
Second to none<br />
Wrath of the Wehrmacht brought to a halt<br />
<br />
Always remember, a fallen soldier<br />
Always remember, fathers and sons at war<br />
Always remember, a fallen soldier<br />
Always remember, fathers and sons at war<br />
Always remember, a fallen soldier<br />
Always remember, buried in history<br />
<br />
No vermin may enter that land<br />
That is protected by polish hand<br />
Unless you are forty to one<br />
Your force will soon be undone<br />
<br />
Baptised in fire<br />
Forty to one<br />
Spirit of spartans<br />
Death and glory!<br />
Soldiers of Poland<br />
Second to none<br />
Wrath of the Wehrmacht brought to a halt<br />
<br />
No, no, no<br />
<br />
<br />
Posłuchać można (z polskimi napisami) na youtube <a href="http://www.youtube.com/watch?v=Faut0rSheTk&amp;feature=related" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Faut0rShe...re=related</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-size: 13pt;"><span style="font-weight: bold;">Sabaton - "40:1" lyrics</span></span><br />
<br />
<br />
Baptised in fire.<br />
Forty to one<br />
<br />
So silent before the storm<br />
Awaiting command<br />
A few has been chosen to stand<br />
As one outnumbered by far<br />
The orders from high command<br />
Fight back, hold your ground!<br />
<br />
In early September it came<br />
A war unknown to the world<br />
No warning they entered that land<br />
That is protected by polish hand<br />
Unless you are forty to one<br />
Your force will soon be undone<br />
<br />
Baptised in fire<br />
Forty to one<br />
Spirit of spartans<br />
Death and glory<br />
Soldiers of Poland<br />
Second to none<br />
Wrath of the Wehrmacht brought to a halt<br />
<br />
The 8th of September it starts<br />
The rage of the Reich<br />
A barrage of mortars and guns<br />
Stand past, the bunkers will hold<br />
The captain has pledged his life<br />
I'll face my fate here!<br />
The sound of artillery strike<br />
So fierce<br />
The thunder of guns<br />
<br />
So come, bring on all that you've got<br />
Come hell, come high water, never stop<br />
Unless you are forty to one<br />
Your lives will soon be undone<br />
<br />
Baptised in fire<br />
40 to 1<br />
Spirit of spartans<br />
Death and glory<br />
Soldiers of poland<br />
Second to none<br />
Wrath of the Wehrmacht brought to a halt<br />
<br />
Always remember, a fallen soldier<br />
Always remember, fathers and sons at war<br />
Always remember, a fallen soldier<br />
Always remember, fathers and sons at war<br />
Always remember, a fallen soldier<br />
Always remember, buried in history<br />
<br />
No vermin may enter that land<br />
That is protected by polish hand<br />
Unless you are forty to one<br />
Your force will soon be undone<br />
<br />
Baptised in fire<br />
Forty to one<br />
Spirit of spartans<br />
Death and glory!<br />
Soldiers of Poland<br />
Second to none<br />
Wrath of the Wehrmacht brought to a halt<br />
<br />
No, no, no<br />
<br />
<br />
Posłuchać można (z polskimi napisami) na youtube <a href="http://www.youtube.com/watch?v=Faut0rSheTk&amp;feature=related" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Faut0rShe...re=related</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[KAROL WOJTYŁA-MIŁOŚĆ MI WSZYSTKO WYJAŚNIŁA]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-750.html</link>
			<pubDate>Thu, 02 Apr 2009 09:55:35 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-750.html</guid>
			<description><![CDATA[Miłość mi wszystko wyjaśniła, <br />
Miłość wszystko rozwiązała - <br />
dlatego uwielbiam tę Miłość, <br />
gdziekolwiek by przebywała. <br />
A że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu, <br />
w którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe pnie, <br />
ale wiele jest z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa <br />
i tą światłością po liściach nie osrebrzonych tchnie. <br />
<br />
Więc w tej ciszy ukryty ja - liść, <br />
oswobodzony od wiatru, <br />
już się nie troskam o żaden z upadających dni, <br />
gdy wiem, że wszystkie upadną. <br />
<br />
<br />
<br />
Ulubiona pieśń J.P II <br />
<br />
&lt;!-- m --&gt;&lt;a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=EsiW4c0opUI"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=EsiW4c0opUI&lt;/a&gt;&lt;!-- m --&gt; <br />
<br />
<br />
<br />
&lt;!-- m --&gt;&lt;a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=_X-GSAIrN2g"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=_X-GSAIrN2g&lt;/a&gt;&lt;!-- m --&gt;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Miłość mi wszystko wyjaśniła, <br />
Miłość wszystko rozwiązała - <br />
dlatego uwielbiam tę Miłość, <br />
gdziekolwiek by przebywała. <br />
A że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu, <br />
w którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe pnie, <br />
ale wiele jest z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa <br />
i tą światłością po liściach nie osrebrzonych tchnie. <br />
<br />
Więc w tej ciszy ukryty ja - liść, <br />
oswobodzony od wiatru, <br />
już się nie troskam o żaden z upadających dni, <br />
gdy wiem, że wszystkie upadną. <br />
<br />
<br />
<br />
Ulubiona pieśń J.P II <br />
<br />
&lt;!-- m --&gt;&lt;a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=EsiW4c0opUI"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=EsiW4c0opUI&lt;/a&gt;&lt;!-- m --&gt; <br />
<br />
<br />
<br />
&lt;!-- m --&gt;&lt;a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=_X-GSAIrN2g"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=_X-GSAIrN2g&lt;/a&gt;&lt;!-- m --&gt;]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[XIII księga Pana Tadeusza - pióra Aleksandra hr. Fredry]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-757.html</link>
			<pubDate>Wed, 01 Apr 2009 22:54:06 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-757.html</guid>
			<description><![CDATA[Do ściągnięcia plik w formacie PDF - polecam każdemu, kto jeszcze nie zna <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /><br />
<br />
<a href="http://seth.coloco.pl/~forum/Patria/Materialy/Dokumenty/Fredro%20Aleksander%20-%20Pan%20Tadeusz%20XIII%20Ksie%CC%A8ga.pdf" target="_blank">Fredro XIII księga</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Do ściągnięcia plik w formacie PDF - polecam każdemu, kto jeszcze nie zna <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /><br />
<br />
<a href="http://seth.coloco.pl/~forum/Patria/Materialy/Dokumenty/Fredro%20Aleksander%20-%20Pan%20Tadeusz%20XIII%20Ksie%CC%A8ga.pdf" target="_blank">Fredro XIII księga</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Złote myśli...o miłości]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-766.html</link>
			<pubDate>Tue, 31 Mar 2009 22:47:12 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-766.html</guid>
			<description><![CDATA[Takie piękne myśli  :kwiatek:  a może jeszcze ktoś dołoży Swoje trzy grosze....]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Takie piękne myśli  :kwiatek:  a może jeszcze ktoś dołoży Swoje trzy grosze....]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Elżbieta Szczepańska - Do Generała]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-794.html</link>
			<pubDate>Fri, 27 Mar 2009 12:24:12 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-794.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: silver;">Do Generała:<br />
<br />
Za słowa kłamstwem splugawione<br />
Za mundur bratnią krwią splamiony<br />
Za ręce rozłączone<br />
Za naród głodem umęczony<br />
Za oczy dziecka przerażone<br />
Obnoś swój tryumf w partyjnej chwale<br />
Naród dziękuje ci generale,<br />
Za pogrom braci bez litości<br />
Za honor wojska zbezczeszczony<br />
Za mękę strasznej bezsilności<br />
Za ból rozłąki z mężem żony<br />
Za łzy i rozpacz samotności<br />
Ciesz się, żeś działał tak wspaniale<br />
Naród dziękuje ci generale,<br />
Za połamane pałką kości<br />
Za koszmar walki brata z bratem<br />
Za nienawiści siew i złości<br />
Za to, że żołnierz stał się katem,<br />
Za znów zdławiony świt wolności<br />
Pomnik twych zasług wzniosłeś trwale<br />
Naród dziękuje ci generale,<br />
Za nałożone znów kajdany<br />
Za zbrodnię łagrów w polskiej ziemi<br />
Za fałsz przemówień wyświechtanych<br />
Za podłość zdrajców między swymi<br />
Za język prawdy zakazany<br />
Wypnij na Kremlu pierś po medale<br />
Naród dziękuje ci generale,<br />
Naród śle dziś podziękowania<br />
Żeby ci legły jak kamieniem<br />
Przyjmij je śpiesznie bez wzdragania<br />
Może obudzą twe sumienie...<br />
Bo generale nie znasz godziny<br />
Gdy przed Najwyższym Dowódcą Świata<br />
Złożysz ostatni raport za czyny.......<br />
Z piętnem Kaina - krwią swego brata.</span><br />
<br />
Elżbieta Szczepańska<br />
<br />
<br />
<br />
<a href="http://wierni-ojczyznie.pl/index.php?topic=357.0" target="_blank">Forum "Wierni Ojczyźnie"</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: silver;">Do Generała:<br />
<br />
Za słowa kłamstwem splugawione<br />
Za mundur bratnią krwią splamiony<br />
Za ręce rozłączone<br />
Za naród głodem umęczony<br />
Za oczy dziecka przerażone<br />
Obnoś swój tryumf w partyjnej chwale<br />
Naród dziękuje ci generale,<br />
Za pogrom braci bez litości<br />
Za honor wojska zbezczeszczony<br />
Za mękę strasznej bezsilności<br />
Za ból rozłąki z mężem żony<br />
Za łzy i rozpacz samotności<br />
Ciesz się, żeś działał tak wspaniale<br />
Naród dziękuje ci generale,<br />
Za połamane pałką kości<br />
Za koszmar walki brata z bratem<br />
Za nienawiści siew i złości<br />
Za to, że żołnierz stał się katem,<br />
Za znów zdławiony świt wolności<br />
Pomnik twych zasług wzniosłeś trwale<br />
Naród dziękuje ci generale,<br />
Za nałożone znów kajdany<br />
Za zbrodnię łagrów w polskiej ziemi<br />
Za fałsz przemówień wyświechtanych<br />
Za podłość zdrajców między swymi<br />
Za język prawdy zakazany<br />
Wypnij na Kremlu pierś po medale<br />
Naród dziękuje ci generale,<br />
Naród śle dziś podziękowania<br />
Żeby ci legły jak kamieniem<br />
Przyjmij je śpiesznie bez wzdragania<br />
Może obudzą twe sumienie...<br />
Bo generale nie znasz godziny<br />
Gdy przed Najwyższym Dowódcą Świata<br />
Złożysz ostatni raport za czyny.......<br />
Z piętnem Kaina - krwią swego brata.</span><br />
<br />
Elżbieta Szczepańska<br />
<br />
<br />
<br />
<a href="http://wierni-ojczyznie.pl/index.php?topic=357.0" target="_blank">Forum "Wierni Ojczyźnie"</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kujawiak partyzancki]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-840.html</link>
			<pubDate>Tue, 17 Mar 2009 23:51:34 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-840.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-size: 50pt;">Kujawiak partyzancki</span><br />
Autor słów: <span style="color: orange;">Lenartowicz Jadwiga</span><br />
<br />
[center]<span style="font-style: italic;">Melodia: Nie chcą mnie z domu wydać<br />
Data powstania: 1944</span>[/center]<br />
<br />
[center]<span style="color: darkred;">Wariant 1</span>[/center]<br />
<br />
Snują się po lesie jakieś dziwne cienie<br />
Trzask gałęzi, kroki, słychać koni rżenie.<br />
Czy to sen, czy jawa, prawda to, czy czary,<br />
Dziwi się las stary.<br />
<br />
Sosny â dąb, brzoza â buka,<br />
Pyta: kto to, czego szuka?<br />
Czy zaczarowanych kroci,<br />
Czy może kwiatu paproci?<br />
<br />
Tylko dostojne, omszałe modrzewie<br />
Wiedzą, czego żadne inne drzewo nie wie,<br />
Pamiętają dobrze rok krwawych zamieci â<br />
Sześćdziesiąty trzeci.<br />
<br />
Mówią im dźwięki pieśni,<br />
Że to my â żołnierze leśni,<br />
Że to swoi, że nie obcy,<br />
Że to świętokrzyscy chłopcy.<br />
<br />
Wiatr w konarach szumi gościom powitanie,<br />
Księżyc świeci lampą, mech ściele posłanie!<br />
Na znak niezłomnego, wiecznego przymierza<br />
Lasu i żołnierza.<br />
<br />
Ognia blask twarze złoci,<br />
Papieros w mroku migoce,<br />
Żadne złe się tu nie waży,<br />
Las i noc stoją na straży.<br />
<br />
Śpiewają chłopcy wokoło ogniska,<br />
Wtóruje szumem Puszcza Świętokrzyska!<br />
Radość i wiara cały kraj zalewa,<br />
A las śpiewa, śpiewa!<br />
<br />
Młody głos piosnkę niesie<br />
Po wysokim, mrocznym lesie.<br />
A do taktu serce bije:<br />
Nie zginęła! Walczy! Żyje! [1]<br />
<br />
<span style="color: darkred;">Wariant 2</span><br />
<br />
Suną się po lesie jakieś dziwne cienie, <br />
Chrzęst gałęzi, kroki, słychać koni rżenie. <br />
Czary to czy zjawy, zjawy to czy czary, <br />
Dziwi się las stary.<br />
<br />
Jodła dębu, brzoza buka <br />
Pyta, kto tam czego szuka? <br />
Może zakopanych kroci, <br />
A może kwiatu paproci?<br />
<br />
I tylko omszałe wiekowe modrzewie <br />
Wiedzą, czego żadne inne drzewo nie wie, <br />
Pamiętają bowiem rok krwawych zamieci â <br />
Sześćdziesiąty trzeci.<br />
<br />
Mówią mi tu słowa pieśni, <br />
Że to są żołnierze leśni, <br />
Że to swoi, a nie obcy, <br />
Że to są chłopcy akowcy.<br />
<br />
Wiatr w konarach szumi piosnkę powitania, <br />
Księżyc lampą świeci, mech ściele posłania, <br />
Znak to trwałego wiecznego przymierza <br />
Lasu i żołnierza.<br />
<br />
Ogień im twarze złoci, <br />
Papieros blaskiem migoce, <br />
Żadne zło im się nie zdarzy, <br />
Las i noc stoją na straży.<br />
<br />
Śpiewają chłopcy pieśni u ogniska, <br />
Wtóruje im szumem Puszcza Świętokrzyska. <br />
Radość i wiara cały kraj zalewa, <br />
A las śpiewa, śpiewa!<br />
<br />
Echo pieśń młodą niesie <br />
Po zielonym bujnym lesie, <br />
A do taktu serce bije, <br />
Nie zginęła! Walczy! Żyje! [2]<br />
<br />
<span style="color: cyan;"><span style="font-size: 45pt;"><span style="font-style: italic;">Informacje dodatkowe<br />
<br />
<br />
Na oryginale piosenki Jadwigi Lenartowicz oparta została wersja Kujawiaka akowskiego, którą śpiewali partyzanci Wileńszczyzny. Być może, że tekst piosenki autorki zawędrował tam wraz z âPonurymâ â Janem Piwnikiem. W wersji wileńskiej zastąpiono Puszczę Świętokrzyską nazwą Puszczy Rudnickiej, w miejsce âchłopców z lasuâ wprowadzono âchłopców z AKâ, a poza tym nieznany autor dopisał na zakończenie piosenki jeszcze jedną zwrotkę [1].</span></span></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-size: 50pt;">Kujawiak partyzancki</span><br />
Autor słów: <span style="color: orange;">Lenartowicz Jadwiga</span><br />
<br />
[center]<span style="font-style: italic;">Melodia: Nie chcą mnie z domu wydać<br />
Data powstania: 1944</span>[/center]<br />
<br />
[center]<span style="color: darkred;">Wariant 1</span>[/center]<br />
<br />
Snują się po lesie jakieś dziwne cienie<br />
Trzask gałęzi, kroki, słychać koni rżenie.<br />
Czy to sen, czy jawa, prawda to, czy czary,<br />
Dziwi się las stary.<br />
<br />
Sosny â dąb, brzoza â buka,<br />
Pyta: kto to, czego szuka?<br />
Czy zaczarowanych kroci,<br />
Czy może kwiatu paproci?<br />
<br />
Tylko dostojne, omszałe modrzewie<br />
Wiedzą, czego żadne inne drzewo nie wie,<br />
Pamiętają dobrze rok krwawych zamieci â<br />
Sześćdziesiąty trzeci.<br />
<br />
Mówią im dźwięki pieśni,<br />
Że to my â żołnierze leśni,<br />
Że to swoi, że nie obcy,<br />
Że to świętokrzyscy chłopcy.<br />
<br />
Wiatr w konarach szumi gościom powitanie,<br />
Księżyc świeci lampą, mech ściele posłanie!<br />
Na znak niezłomnego, wiecznego przymierza<br />
Lasu i żołnierza.<br />
<br />
Ognia blask twarze złoci,<br />
Papieros w mroku migoce,<br />
Żadne złe się tu nie waży,<br />
Las i noc stoją na straży.<br />
<br />
Śpiewają chłopcy wokoło ogniska,<br />
Wtóruje szumem Puszcza Świętokrzyska!<br />
Radość i wiara cały kraj zalewa,<br />
A las śpiewa, śpiewa!<br />
<br />
Młody głos piosnkę niesie<br />
Po wysokim, mrocznym lesie.<br />
A do taktu serce bije:<br />
Nie zginęła! Walczy! Żyje! [1]<br />
<br />
<span style="color: darkred;">Wariant 2</span><br />
<br />
Suną się po lesie jakieś dziwne cienie, <br />
Chrzęst gałęzi, kroki, słychać koni rżenie. <br />
Czary to czy zjawy, zjawy to czy czary, <br />
Dziwi się las stary.<br />
<br />
Jodła dębu, brzoza buka <br />
Pyta, kto tam czego szuka? <br />
Może zakopanych kroci, <br />
A może kwiatu paproci?<br />
<br />
I tylko omszałe wiekowe modrzewie <br />
Wiedzą, czego żadne inne drzewo nie wie, <br />
Pamiętają bowiem rok krwawych zamieci â <br />
Sześćdziesiąty trzeci.<br />
<br />
Mówią mi tu słowa pieśni, <br />
Że to są żołnierze leśni, <br />
Że to swoi, a nie obcy, <br />
Że to są chłopcy akowcy.<br />
<br />
Wiatr w konarach szumi piosnkę powitania, <br />
Księżyc lampą świeci, mech ściele posłania, <br />
Znak to trwałego wiecznego przymierza <br />
Lasu i żołnierza.<br />
<br />
Ogień im twarze złoci, <br />
Papieros blaskiem migoce, <br />
Żadne zło im się nie zdarzy, <br />
Las i noc stoją na straży.<br />
<br />
Śpiewają chłopcy pieśni u ogniska, <br />
Wtóruje im szumem Puszcza Świętokrzyska. <br />
Radość i wiara cały kraj zalewa, <br />
A las śpiewa, śpiewa!<br />
<br />
Echo pieśń młodą niesie <br />
Po zielonym bujnym lesie, <br />
A do taktu serce bije, <br />
Nie zginęła! Walczy! Żyje! [2]<br />
<br />
<span style="color: cyan;"><span style="font-size: 45pt;"><span style="font-style: italic;">Informacje dodatkowe<br />
<br />
<br />
Na oryginale piosenki Jadwigi Lenartowicz oparta została wersja Kujawiaka akowskiego, którą śpiewali partyzanci Wileńszczyzny. Być może, że tekst piosenki autorki zawędrował tam wraz z âPonurymâ â Janem Piwnikiem. W wersji wileńskiej zastąpiono Puszczę Świętokrzyską nazwą Puszczy Rudnickiej, w miejsce âchłopców z lasuâ wprowadzono âchłopców z AKâ, a poza tym nieznany autor dopisał na zakończenie piosenki jeszcze jedną zwrotkę [1].</span></span></span>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>