<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Dotykiem Wiatru - forum poezji amatorskiej. - Proza poetycka, albo poezja  prozą]]></title>
		<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/</link>
		<description><![CDATA[Dotykiem Wiatru - forum poezji amatorskiej. - http://dotykiemwiatru.grd.pl]]></description>
		<pubDate>Thu, 23 Apr 2026 01:36:47 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Fatalizm Niesfornego Czasu Świt Bezgranicza]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7354.html</link>
			<pubDate>Tue, 01 Jun 2021 20:53:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7354.html</guid>
			<description><![CDATA[Poetyzowana proza - perła wśród literatury dzisiejszej.  Genialna jest! <br />
<br />
Tytuł to "Fatalizm Niesfonrego Czasu Świt Bezgranicza"<br />
<br />
Książkę udostępniam za darmo, to nie reklama dla zarobku. <br />
<br />
Link do pdf: <br />
<br />
<a href="https://app.box.com/s/t137q7cvzimkzhda9zfjoi88zglgud4m" target="_blank">https://app.box.com/s/t137q7cvzimkzhda9zfjoi88zglgud4m</a><br />
<br />
Link do księgarni: <br />
<br />
<a href="https://ridero.eu/pl/books/fatalizm_niesfornego_czasu_swit_bezgranicza/" target="_blank">https://ridero.eu/pl/books/fatalizm_nies...zgranicza/</a><br />
<br />
<br />
<br />
Pozwolę sobie przedstawić piękną książkę, o bogatym języku i zawierającą wiele mądrości, czysta duchowa strawa, zostałem upoważniony do proklamacji/kolportażu.  <br />
Lecz z własnej chęci i inicjatywy chciałem się podzielić tą pozycją również, ponieważ ta książka jest wciągająca w rzeczywistość metafizyczną, zawiera bardzo wiele mądrości uwikłanych w poetycznych i filozoficznych alegoriach, metaforach, co znaczy, że każde słowo może zawierać drugie dno. To nie są bajania, autor rzuca same konkrety. Jest naprawdę niesamowita, ale to jest moje zdanie. Rozdział drugi jest wręcz nadzwyczajny, zawiera bardzo wiele odpowiedzi na różne pytania powiązane z biblijnym Słowem, greckim Logos, hinduskim Shabdem lub Anahad Nad. Czyli mowa o fundamentalnych sprawach poprzez nauki „Mistrza”    <br />
<br />
Kategoria: Poemat, Filozofia, Sztuka, Literatura Piękna, Proza Współczesna, Poetyzowana Liryzowana Proza  <br />
<br />
<br />
Streszczenie od autora:<br />
<br />
Opis książki: Poemat prozą o charakterze symbolicznym, pełny metafor i mistycznego znaczenia. Daje do zrozumienia pewną hierarchię rozwoju lub regresji wewnętrznej w każdej istniejącej formie/istocie, nasuwa ideę, że nie tylko może powiększać się zdolność samodzielnego uświadamiania sobie rzeczywistości i wszelkich w niej sprawunków, ale maleć, bądź zatrzymać w stagnacji. Świat przedstawiony jest według wspomnienia jednego członka z bliżej nieokreślonej grupy wybrańców, którzy pragnęli dosięgnąć istotności wielkiego talentu nieskończonej twórczości, zaznać najwyższego artyzmu, sięgającego ponad zdolności ludzkiego umysłu. Chcieli wyzwolić się tym z tyranii rozpadu i śmierci, pojednać się ze źródłem wszystkich rzeczy, jednak tymczasowo pobłądzili w drodze. Rzeczywistość przedstawiona przenika się z metafizyczną dziedziną, z której powstała, immanentna i niewyrażalna, zwolna staje się zmorą, gdzie czas przestaje trzymać się sztywnych, nieubłaganych praw. Dla tych jest jak umierający, daje o sobie znać tym mocniej, im bliżej jest swej śmierci w człowieku. Sukursem na wszelkie subiekcje okazuje się być pewien napotkany człowiek i jego nauka o regionie nazwanym Bezgraniczem, mówca ten pomny wszelkich praprzyczyn, każdej woli wyprowadzonej z jednego źródła Woli, pouczający garstkę swoich adeptów, by przekroczyli ułomność zwaną „ludzkim” przedostali się przez labirynt „prowincji” (niższych regionów umysłowych) a dostąpili nowego Świtu wraz z nim, czegoś znacznie wyższego od poczucia gatunku, przemijających rzeczy i nikłej tożsamości. Jest to pozycja szczególnie dla tych, którzy czują zew, aby wydobyć się z efemerycznego matecznika umysłowego sądu, wymyślonych konceptów, konwencji, miejsca wielkiego fałszu ludzkiego, poza farsę dobra i zła, anarchii i demoralizacji – w specyficzny i stoicki sposób egzystowania gdziekolwiek się nie jest. Poemat ten ukazuje warunki i sposób, w jaki odbywa się wkroczenie na misterny królewski szlak, gdzie zrzuca się nabyte spolegliwości i skłonności do naiwnej wiary, swą niewolę zmysłowości, zatraca niejako lichą wiedzę nabytą, wymazuje doszczętnie przekonania filozoficzne i religijne, zaprzecza się intelektowi i logice a nawet osobowości własnej na rzecz poznania, wówczas ujawniają się czyste, odwieczne, wspólne dla wszystkich wartości i nauki dobyte drogą osobistego doświadczenia poprzez enigmatyczny, twórczy głos z wewnątrz, tu nazwany „Anraag” do jakiego dostrajają wielcy wojażerowie transcendentu, sięgających samego „Bezgranicza” czyli nieograniczonej mądrości. Utwór wprowadza myśli pewną manierą na tor zrozumienia koniecznej unifikacji z wewnętrznym, twórczym nurtem i wszechobecną Inicjalną Wolą – czyli rozkazu, z którego powstało to co jest, co doświadczamy. Kontakt do asystenta autora: log2676@wp.pl]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Poetyzowana proza - perła wśród literatury dzisiejszej.  Genialna jest! <br />
<br />
Tytuł to "Fatalizm Niesfonrego Czasu Świt Bezgranicza"<br />
<br />
Książkę udostępniam za darmo, to nie reklama dla zarobku. <br />
<br />
Link do pdf: <br />
<br />
<a href="https://app.box.com/s/t137q7cvzimkzhda9zfjoi88zglgud4m" target="_blank">https://app.box.com/s/t137q7cvzimkzhda9zfjoi88zglgud4m</a><br />
<br />
Link do księgarni: <br />
<br />
<a href="https://ridero.eu/pl/books/fatalizm_niesfornego_czasu_swit_bezgranicza/" target="_blank">https://ridero.eu/pl/books/fatalizm_nies...zgranicza/</a><br />
<br />
<br />
<br />
Pozwolę sobie przedstawić piękną książkę, o bogatym języku i zawierającą wiele mądrości, czysta duchowa strawa, zostałem upoważniony do proklamacji/kolportażu.  <br />
Lecz z własnej chęci i inicjatywy chciałem się podzielić tą pozycją również, ponieważ ta książka jest wciągająca w rzeczywistość metafizyczną, zawiera bardzo wiele mądrości uwikłanych w poetycznych i filozoficznych alegoriach, metaforach, co znaczy, że każde słowo może zawierać drugie dno. To nie są bajania, autor rzuca same konkrety. Jest naprawdę niesamowita, ale to jest moje zdanie. Rozdział drugi jest wręcz nadzwyczajny, zawiera bardzo wiele odpowiedzi na różne pytania powiązane z biblijnym Słowem, greckim Logos, hinduskim Shabdem lub Anahad Nad. Czyli mowa o fundamentalnych sprawach poprzez nauki „Mistrza”    <br />
<br />
Kategoria: Poemat, Filozofia, Sztuka, Literatura Piękna, Proza Współczesna, Poetyzowana Liryzowana Proza  <br />
<br />
<br />
Streszczenie od autora:<br />
<br />
Opis książki: Poemat prozą o charakterze symbolicznym, pełny metafor i mistycznego znaczenia. Daje do zrozumienia pewną hierarchię rozwoju lub regresji wewnętrznej w każdej istniejącej formie/istocie, nasuwa ideę, że nie tylko może powiększać się zdolność samodzielnego uświadamiania sobie rzeczywistości i wszelkich w niej sprawunków, ale maleć, bądź zatrzymać w stagnacji. Świat przedstawiony jest według wspomnienia jednego członka z bliżej nieokreślonej grupy wybrańców, którzy pragnęli dosięgnąć istotności wielkiego talentu nieskończonej twórczości, zaznać najwyższego artyzmu, sięgającego ponad zdolności ludzkiego umysłu. Chcieli wyzwolić się tym z tyranii rozpadu i śmierci, pojednać się ze źródłem wszystkich rzeczy, jednak tymczasowo pobłądzili w drodze. Rzeczywistość przedstawiona przenika się z metafizyczną dziedziną, z której powstała, immanentna i niewyrażalna, zwolna staje się zmorą, gdzie czas przestaje trzymać się sztywnych, nieubłaganych praw. Dla tych jest jak umierający, daje o sobie znać tym mocniej, im bliżej jest swej śmierci w człowieku. Sukursem na wszelkie subiekcje okazuje się być pewien napotkany człowiek i jego nauka o regionie nazwanym Bezgraniczem, mówca ten pomny wszelkich praprzyczyn, każdej woli wyprowadzonej z jednego źródła Woli, pouczający garstkę swoich adeptów, by przekroczyli ułomność zwaną „ludzkim” przedostali się przez labirynt „prowincji” (niższych regionów umysłowych) a dostąpili nowego Świtu wraz z nim, czegoś znacznie wyższego od poczucia gatunku, przemijających rzeczy i nikłej tożsamości. Jest to pozycja szczególnie dla tych, którzy czują zew, aby wydobyć się z efemerycznego matecznika umysłowego sądu, wymyślonych konceptów, konwencji, miejsca wielkiego fałszu ludzkiego, poza farsę dobra i zła, anarchii i demoralizacji – w specyficzny i stoicki sposób egzystowania gdziekolwiek się nie jest. Poemat ten ukazuje warunki i sposób, w jaki odbywa się wkroczenie na misterny królewski szlak, gdzie zrzuca się nabyte spolegliwości i skłonności do naiwnej wiary, swą niewolę zmysłowości, zatraca niejako lichą wiedzę nabytą, wymazuje doszczętnie przekonania filozoficzne i religijne, zaprzecza się intelektowi i logice a nawet osobowości własnej na rzecz poznania, wówczas ujawniają się czyste, odwieczne, wspólne dla wszystkich wartości i nauki dobyte drogą osobistego doświadczenia poprzez enigmatyczny, twórczy głos z wewnątrz, tu nazwany „Anraag” do jakiego dostrajają wielcy wojażerowie transcendentu, sięgających samego „Bezgranicza” czyli nieograniczonej mądrości. Utwór wprowadza myśli pewną manierą na tor zrozumienia koniecznej unifikacji z wewnętrznym, twórczym nurtem i wszechobecną Inicjalną Wolą – czyli rozkazu, z którego powstało to co jest, co doświadczamy. Kontakt do asystenta autora: log2676@wp.pl]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Fatalizm Niesfornego Czasu Świt Bezgranicza-Genialna Książka]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7353.html</link>
			<pubDate>Tue, 01 Jun 2021 20:52:42 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7353.html</guid>
			<description><![CDATA[Poetyzowana proza - perła wśród literatury dzisiejszej.  Genialna jest! <br />
<br />
Tytuł to "Fatalizm Niesfonrego Czasu Świt Bezgranicza"<br />
<br />
Książkę udostępniam za darmo, to nie reklama dla zarobku. <br />
<br />
Link do pdf: <br />
<br />
<a href="https://app.box.com/s/t137q7cvzimkzhda9zfjoi88zglgud4m" target="_blank">https://app.box.com/s/t137q7cvzimkzhda9zfjoi88zglgud4m</a><br />
<br />
Link do księgarni: <br />
<br />
<a href="https://ridero.eu/pl/books/fatalizm_niesfornego_czasu_swit_bezgranicza/" target="_blank">https://ridero.eu/pl/books/fatalizm_nies...zgranicza/</a><br />
<br />
<br />
<br />
Pozwolę sobie przedstawić piękną książkę, o bogatym języku i zawierającą wiele mądrości, czysta duchowa strawa, zostałem upoważniony do proklamacji/kolportażu.  <br />
Lecz z własnej chęci i inicjatywy chciałem się podzielić tą pozycją również, ponieważ ta książka jest wciągająca w rzeczywistość metafizyczną, zawiera bardzo wiele mądrości uwikłanych w poetycznych i filozoficznych alegoriach, metaforach, co znaczy, że każde słowo może zawierać drugie dno. To nie są bajania, autor rzuca same konkrety. Jest naprawdę niesamowita, ale to jest moje zdanie. Rozdział drugi jest wręcz nadzwyczajny, zawiera bardzo wiele odpowiedzi na różne pytania powiązane z biblijnym Słowem, greckim Logos, hinduskim Shabdem lub Anahad Nad. Czyli mowa o fundamentalnych sprawach poprzez nauki „Mistrza”    <br />
<br />
Kategoria: Poemat, Filozofia, Sztuka, Literatura Piękna, Proza Współczesna, Poetyzowana Liryzowana Proza  <br />
<br />
<br />
Streszczenie od autora:<br />
<br />
Opis książki: Poemat prozą o charakterze symbolicznym, pełny metafor i mistycznego znaczenia. Daje do zrozumienia pewną hierarchię rozwoju lub regresji wewnętrznej w każdej istniejącej formie/istocie, nasuwa ideę, że nie tylko może powiększać się zdolność samodzielnego uświadamiania sobie rzeczywistości i wszelkich w niej sprawunków, ale maleć, bądź zatrzymać w stagnacji. Świat przedstawiony jest według wspomnienia jednego członka z bliżej nieokreślonej grupy wybrańców, którzy pragnęli dosięgnąć istotności wielkiego talentu nieskończonej twórczości, zaznać najwyższego artyzmu, sięgającego ponad zdolności ludzkiego umysłu. Chcieli wyzwolić się tym z tyranii rozpadu i śmierci, pojednać się ze źródłem wszystkich rzeczy, jednak tymczasowo pobłądzili w drodze. Rzeczywistość przedstawiona przenika się z metafizyczną dziedziną, z której powstała, immanentna i niewyrażalna, zwolna staje się zmorą, gdzie czas przestaje trzymać się sztywnych, nieubłaganych praw. Dla tych jest jak umierający, daje o sobie znać tym mocniej, im bliżej jest swej śmierci w człowieku. Sukursem na wszelkie subiekcje okazuje się być pewien napotkany człowiek i jego nauka o regionie nazwanym Bezgraniczem, mówca ten pomny wszelkich praprzyczyn, każdej woli wyprowadzonej z jednego źródła Woli, pouczający garstkę swoich adeptów, by przekroczyli ułomność zwaną „ludzkim” przedostali się przez labirynt „prowincji” (niższych regionów umysłowych) a dostąpili nowego Świtu wraz z nim, czegoś znacznie wyższego od poczucia gatunku, przemijających rzeczy i nikłej tożsamości. Jest to pozycja szczególnie dla tych, którzy czują zew, aby wydobyć się z efemerycznego matecznika umysłowego sądu, wymyślonych konceptów, konwencji, miejsca wielkiego fałszu ludzkiego, poza farsę dobra i zła, anarchii i demoralizacji – w specyficzny i stoicki sposób egzystowania gdziekolwiek się nie jest. Poemat ten ukazuje warunki i sposób, w jaki odbywa się wkroczenie na misterny królewski szlak, gdzie zrzuca się nabyte spolegliwości i skłonności do naiwnej wiary, swą niewolę zmysłowości, zatraca niejako lichą wiedzę nabytą, wymazuje doszczętnie przekonania filozoficzne i religijne, zaprzecza się intelektowi i logice a nawet osobowości własnej na rzecz poznania, wówczas ujawniają się czyste, odwieczne, wspólne dla wszystkich wartości i nauki dobyte drogą osobistego doświadczenia poprzez enigmatyczny, twórczy głos z wewnątrz, tu nazwany „Anraag” do jakiego dostrajają wielcy wojażerowie transcendentu, sięgających samego „Bezgranicza” czyli nieograniczonej mądrości. Utwór wprowadza myśli pewną manierą na tor zrozumienia koniecznej unifikacji z wewnętrznym, twórczym nurtem i wszechobecną Inicjalną Wolą – czyli rozkazu, z którego powstało to co jest, co doświadczamy. Kontakt do asystenta autora: log2676@wp.pl]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Poetyzowana proza - perła wśród literatury dzisiejszej.  Genialna jest! <br />
<br />
Tytuł to "Fatalizm Niesfonrego Czasu Świt Bezgranicza"<br />
<br />
Książkę udostępniam za darmo, to nie reklama dla zarobku. <br />
<br />
Link do pdf: <br />
<br />
<a href="https://app.box.com/s/t137q7cvzimkzhda9zfjoi88zglgud4m" target="_blank">https://app.box.com/s/t137q7cvzimkzhda9zfjoi88zglgud4m</a><br />
<br />
Link do księgarni: <br />
<br />
<a href="https://ridero.eu/pl/books/fatalizm_niesfornego_czasu_swit_bezgranicza/" target="_blank">https://ridero.eu/pl/books/fatalizm_nies...zgranicza/</a><br />
<br />
<br />
<br />
Pozwolę sobie przedstawić piękną książkę, o bogatym języku i zawierającą wiele mądrości, czysta duchowa strawa, zostałem upoważniony do proklamacji/kolportażu.  <br />
Lecz z własnej chęci i inicjatywy chciałem się podzielić tą pozycją również, ponieważ ta książka jest wciągająca w rzeczywistość metafizyczną, zawiera bardzo wiele mądrości uwikłanych w poetycznych i filozoficznych alegoriach, metaforach, co znaczy, że każde słowo może zawierać drugie dno. To nie są bajania, autor rzuca same konkrety. Jest naprawdę niesamowita, ale to jest moje zdanie. Rozdział drugi jest wręcz nadzwyczajny, zawiera bardzo wiele odpowiedzi na różne pytania powiązane z biblijnym Słowem, greckim Logos, hinduskim Shabdem lub Anahad Nad. Czyli mowa o fundamentalnych sprawach poprzez nauki „Mistrza”    <br />
<br />
Kategoria: Poemat, Filozofia, Sztuka, Literatura Piękna, Proza Współczesna, Poetyzowana Liryzowana Proza  <br />
<br />
<br />
Streszczenie od autora:<br />
<br />
Opis książki: Poemat prozą o charakterze symbolicznym, pełny metafor i mistycznego znaczenia. Daje do zrozumienia pewną hierarchię rozwoju lub regresji wewnętrznej w każdej istniejącej formie/istocie, nasuwa ideę, że nie tylko może powiększać się zdolność samodzielnego uświadamiania sobie rzeczywistości i wszelkich w niej sprawunków, ale maleć, bądź zatrzymać w stagnacji. Świat przedstawiony jest według wspomnienia jednego członka z bliżej nieokreślonej grupy wybrańców, którzy pragnęli dosięgnąć istotności wielkiego talentu nieskończonej twórczości, zaznać najwyższego artyzmu, sięgającego ponad zdolności ludzkiego umysłu. Chcieli wyzwolić się tym z tyranii rozpadu i śmierci, pojednać się ze źródłem wszystkich rzeczy, jednak tymczasowo pobłądzili w drodze. Rzeczywistość przedstawiona przenika się z metafizyczną dziedziną, z której powstała, immanentna i niewyrażalna, zwolna staje się zmorą, gdzie czas przestaje trzymać się sztywnych, nieubłaganych praw. Dla tych jest jak umierający, daje o sobie znać tym mocniej, im bliżej jest swej śmierci w człowieku. Sukursem na wszelkie subiekcje okazuje się być pewien napotkany człowiek i jego nauka o regionie nazwanym Bezgraniczem, mówca ten pomny wszelkich praprzyczyn, każdej woli wyprowadzonej z jednego źródła Woli, pouczający garstkę swoich adeptów, by przekroczyli ułomność zwaną „ludzkim” przedostali się przez labirynt „prowincji” (niższych regionów umysłowych) a dostąpili nowego Świtu wraz z nim, czegoś znacznie wyższego od poczucia gatunku, przemijających rzeczy i nikłej tożsamości. Jest to pozycja szczególnie dla tych, którzy czują zew, aby wydobyć się z efemerycznego matecznika umysłowego sądu, wymyślonych konceptów, konwencji, miejsca wielkiego fałszu ludzkiego, poza farsę dobra i zła, anarchii i demoralizacji – w specyficzny i stoicki sposób egzystowania gdziekolwiek się nie jest. Poemat ten ukazuje warunki i sposób, w jaki odbywa się wkroczenie na misterny królewski szlak, gdzie zrzuca się nabyte spolegliwości i skłonności do naiwnej wiary, swą niewolę zmysłowości, zatraca niejako lichą wiedzę nabytą, wymazuje doszczętnie przekonania filozoficzne i religijne, zaprzecza się intelektowi i logice a nawet osobowości własnej na rzecz poznania, wówczas ujawniają się czyste, odwieczne, wspólne dla wszystkich wartości i nauki dobyte drogą osobistego doświadczenia poprzez enigmatyczny, twórczy głos z wewnątrz, tu nazwany „Anraag” do jakiego dostrajają wielcy wojażerowie transcendentu, sięgających samego „Bezgranicza” czyli nieograniczonej mądrości. Utwór wprowadza myśli pewną manierą na tor zrozumienia koniecznej unifikacji z wewnętrznym, twórczym nurtem i wszechobecną Inicjalną Wolą – czyli rozkazu, z którego powstało to co jest, co doświadczamy. Kontakt do asystenta autora: log2676@wp.pl]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Fotografia]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7292.html</link>
			<pubDate>Wed, 10 Feb 2021 20:38:45 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7292.html</guid>
			<description><![CDATA[Patrzę  na Twoją fotografię<br />
      i myślę jakim byłem szczęściarzem .<br />
      że wybrałaś mnie , spośród tylu innych .<br />
      Nie wiem czym sobie na to zasłużyłem <br />
      ale wiem że tak właśnie było .<br />
      Dziękuję Ci za to , nie pytając już ,<br />
      dlaczego właśnie  .....  ja  .]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Patrzę  na Twoją fotografię<br />
      i myślę jakim byłem szczęściarzem .<br />
      że wybrałaś mnie , spośród tylu innych .<br />
      Nie wiem czym sobie na to zasłużyłem <br />
      ale wiem że tak właśnie było .<br />
      Dziękuję Ci za to , nie pytając już ,<br />
      dlaczego właśnie  .....  ja  .]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Myśl]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7290.html</link>
			<pubDate>Wed, 10 Feb 2021 20:17:41 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7290.html</guid>
			<description><![CDATA[Każdy dzień zaczynam myślą o Tobie ,<br />
               każdy dzień kończę  myślą o Tobie.<br />
               Proszę śnij mi się miła co noc , <br />
               daj mi proszę te drobinę szczęścia<br />
               ......... dopóki się nie obudzę .<br />
[/size][/align][/font]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Każdy dzień zaczynam myślą o Tobie ,<br />
               każdy dzień kończę  myślą o Tobie.<br />
               Proszę śnij mi się miła co noc , <br />
               daj mi proszę te drobinę szczęścia<br />
               ......... dopóki się nie obudzę .<br />
[/size][/align][/font]]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[- uciekający czas...]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6847.html</link>
			<pubDate>Sun, 29 Oct 2017 09:35:52 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6847.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="text-decoration: underline;"><span style="font-weight: bold;">obrazek z sieci</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: center;"><img src="https://3.bp.blogspot.com/-mOzJO-zoamk/WfWRfZMJz1I/AAAAAAAAd28/EiAQ71tG3xA9nj3nyk8kkXo5YxQ7n0JHQCLcBGAs/s1600/parka%2Bw%2Bdeszczu%2Bx%2B360.jpg" border="0" alt="[Obrazek: parka%2Bw%2Bdeszczu%2Bx%2B360.jpg]" /></div>
.<br />
Deszczowe chmury zawisły nad miastem,<br />
upychając spacerowiczów w barach i kawiarenkach.<br />
Tylko tych dwoje wtulonych w siebie<br />
nie czuje kropel deszczu, rzęsiście już padającego.<br />
Ich rozgrzane ciała potrzebują doraźnej ochłody,<br />
zanim znajdą tylko dla siebie przytulny kącik.<br />
<br />
Starsi już wiekiem, kawiarniani klienci<br />
widząc ich przez pokryte deszczem okna,<br />
wspominają z nostalgią swoje, młodzieńcze lata.<br />
Uciekający czas...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="text-decoration: underline;"><span style="font-weight: bold;">obrazek z sieci</span></span><br />
<br />
<div style="text-align: center;"><img src="https://3.bp.blogspot.com/-mOzJO-zoamk/WfWRfZMJz1I/AAAAAAAAd28/EiAQ71tG3xA9nj3nyk8kkXo5YxQ7n0JHQCLcBGAs/s1600/parka%2Bw%2Bdeszczu%2Bx%2B360.jpg" border="0" alt="[Obrazek: parka%2Bw%2Bdeszczu%2Bx%2B360.jpg]" /></div>
.<br />
Deszczowe chmury zawisły nad miastem,<br />
upychając spacerowiczów w barach i kawiarenkach.<br />
Tylko tych dwoje wtulonych w siebie<br />
nie czuje kropel deszczu, rzęsiście już padającego.<br />
Ich rozgrzane ciała potrzebują doraźnej ochłody,<br />
zanim znajdą tylko dla siebie przytulny kącik.<br />
<br />
Starsi już wiekiem, kawiarniani klienci<br />
widząc ich przez pokryte deszczem okna,<br />
wspominają z nostalgią swoje, młodzieńcze lata.<br />
Uciekający czas...]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[- forumowy intruz...]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6803.html</link>
			<pubDate>Sat, 21 Oct 2017 20:16:07 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6803.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Bogactwo kolorów ogrodu kwiatowego w pełnym rozkwicie. Ziemskie zwierciadło raju kusi swoją niepowtarzalnością. Niedopatrzeniem niebiańskich sędziów wyrósł tutaj również blekot, zwany niekiedy szalejem. Nierozpoznany intruz nabrał sił i rozpoczął swój nachalny taniec wypierając ozdobne kwiaty. Kolejny ogród więdnie skażony obecnością natręta...</div>
<br />
#<br />
<span style="text-decoration: underline;"><span style="font-weight: bold;">źródło:</span></span><br />
<span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.rynek-rolny.pl/artykul/uwaga-na-blekot-pospolity-trujacy-chwast-upraw-szerokorzedowych.html" target="_blank">http://www.rynek-rolny.pl/artykul/uwaga-...owych.html</a> </span><br />
<br />
"<span style="font-style: italic;">Każdy z nas zapewne kojarzy powiedzenie „najeść się szaleju”, odnoszące się do dziwnego i nietypowego zachowania. Pod tajemniczą nazwą szaleju kryje się blekot pospolity ‒ roślina trująca, powszechnie występująca na łąkach i zachwaszczająca pola uprawne. Potocznie zwana także psią pietruszką.</span>"<br />
.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;">Bogactwo kolorów ogrodu kwiatowego w pełnym rozkwicie. Ziemskie zwierciadło raju kusi swoją niepowtarzalnością. Niedopatrzeniem niebiańskich sędziów wyrósł tutaj również blekot, zwany niekiedy szalejem. Nierozpoznany intruz nabrał sił i rozpoczął swój nachalny taniec wypierając ozdobne kwiaty. Kolejny ogród więdnie skażony obecnością natręta...</div>
<br />
#<br />
<span style="text-decoration: underline;"><span style="font-weight: bold;">źródło:</span></span><br />
<span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.rynek-rolny.pl/artykul/uwaga-na-blekot-pospolity-trujacy-chwast-upraw-szerokorzedowych.html" target="_blank">http://www.rynek-rolny.pl/artykul/uwaga-...owych.html</a> </span><br />
<br />
"<span style="font-style: italic;">Każdy z nas zapewne kojarzy powiedzenie „najeść się szaleju”, odnoszące się do dziwnego i nietypowego zachowania. Pod tajemniczą nazwą szaleju kryje się blekot pospolity ‒ roślina trująca, powszechnie występująca na łąkach i zachwaszczająca pola uprawne. Potocznie zwana także psią pietruszką.</span>"<br />
.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rocznica (z cyklu "Warkocze myśli")]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6703.html</link>
			<pubDate>Tue, 03 Oct 2017 13:50:07 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6703.html</guid>
			<description><![CDATA[<img src="https://images86.fotosik.pl/387/7123245db12eab7d.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 7123245db12eab7d.jpg]" /><br />
<span style="font-weight: bold;">+</span><br />
Wszechświat.<br />
Setki tysięcy dusz<br />
uwolnionych od ciał<br />
jest z nami.<br />
W naszej wyobrażalnej przestrzeni.<br />
Bardziej poza nią.<br />
Lecz mimo to z nami.<br />
Pod powiekami zamkniętych oczu.<br />
Stanowimy jeden świat<br />
w kilku wymiarach.<br />
Ich dusze cierpią<br />
naszą tutaj szarpaniną.<br />
Pozbawione politycznych różnic.<br />
Bez żadnego znaczenia<br />
dla ich jestestwa.<br />
Herezja.<br />
Naginanie prawd wiary<br />
dla własnych potrzeb.<br />
Fałszywa interpretacja.<br />
Nam wolno.<br />
Swoje dusze<br />
zaprzedajemy diabłu.<br />
Ci, co wierzą,<br />
tym bardziej je zaprzedają.<br />
Na wieczne potępienie.<br />
Wierzący w Boga<br />
czy apostołowie szatana?<br />
.<br />
<span style="font-size: large;"><span style="font-weight: bold;">Bez żadnego - ale... przecież..!!!</span></span><br />
<br />
#<br />
<span style="font-size: large;"><span style="font-weight: bold;">1 sierpnia – 3 października 1944</span></span><br />
Ponad dwa miesiące...<br />
Pamiętne 63 dni walki i nadziei na...<br />
150 - 180 tys. ofiar cywilnych<br />
Warszawa zrównana z ziemią<br />
Bohaterstwo powstańców i...<br />
I... co?<br />
Wiele pytań o sens i odpowiedzialność za...<br />
Co byłoby, gdyby...<br />
<span style="font-size: x-large;"><span style="font-weight: bold;">+</span></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="https://images86.fotosik.pl/387/7123245db12eab7d.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 7123245db12eab7d.jpg]" /><br />
<span style="font-weight: bold;">+</span><br />
Wszechświat.<br />
Setki tysięcy dusz<br />
uwolnionych od ciał<br />
jest z nami.<br />
W naszej wyobrażalnej przestrzeni.<br />
Bardziej poza nią.<br />
Lecz mimo to z nami.<br />
Pod powiekami zamkniętych oczu.<br />
Stanowimy jeden świat<br />
w kilku wymiarach.<br />
Ich dusze cierpią<br />
naszą tutaj szarpaniną.<br />
Pozbawione politycznych różnic.<br />
Bez żadnego znaczenia<br />
dla ich jestestwa.<br />
Herezja.<br />
Naginanie prawd wiary<br />
dla własnych potrzeb.<br />
Fałszywa interpretacja.<br />
Nam wolno.<br />
Swoje dusze<br />
zaprzedajemy diabłu.<br />
Ci, co wierzą,<br />
tym bardziej je zaprzedają.<br />
Na wieczne potępienie.<br />
Wierzący w Boga<br />
czy apostołowie szatana?<br />
.<br />
<span style="font-size: large;"><span style="font-weight: bold;">Bez żadnego - ale... przecież..!!!</span></span><br />
<br />
#<br />
<span style="font-size: large;"><span style="font-weight: bold;">1 sierpnia – 3 października 1944</span></span><br />
Ponad dwa miesiące...<br />
Pamiętne 63 dni walki i nadziei na...<br />
150 - 180 tys. ofiar cywilnych<br />
Warszawa zrównana z ziemią<br />
Bohaterstwo powstańców i...<br />
I... co?<br />
Wiele pytań o sens i odpowiedzialność za...<br />
Co byłoby, gdyby...<br />
<span style="font-size: x-large;"><span style="font-weight: bold;">+</span></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dobry gościu]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6235.html</link>
			<pubDate>Wed, 14 Dec 2016 12:52:53 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6235.html</guid>
			<description><![CDATA[Wstąp gościu i zjedz co mam. Oczu twych nie pamięta ani czas ani historia. Potem wstań i wyjdź. Zamknij drzwi za sobą. Witaj gościu. Poczęstuję Cię tym co mam. Historią o miłości i o zdrowiu. Poezją prostego człowieka, co tym trud swej głowie daje, aby uchwycił ten trud w słowu.  Potem wstań. I nie zamykaj drzwi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Wstąp gościu i zjedz co mam. Oczu twych nie pamięta ani czas ani historia. Potem wstań i wyjdź. Zamknij drzwi za sobą. Witaj gościu. Poczęstuję Cię tym co mam. Historią o miłości i o zdrowiu. Poezją prostego człowieka, co tym trud swej głowie daje, aby uchwycił ten trud w słowu.  Potem wstań. I nie zamykaj drzwi.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Stan wojenny.]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6234.html</link>
			<pubDate>Wed, 14 Dec 2016 12:43:47 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6234.html</guid>
			<description><![CDATA[Jest dzień. Szary dzień. Z niego wygląda szara historia. Pisana przez szarych ludzi, w całkiem szary sposób. Tylko jedno nie jest szare. Huk pamiętnych odgłosów. I krew jak wstrząs, krew którą widzę, że już nie żyje. Cios. Wydrapany jak szponem, przez nabój wojskowy na wylot zatrzymał się w ścianie, lecz zostawił krew. W szarości kordonie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jest dzień. Szary dzień. Z niego wygląda szara historia. Pisana przez szarych ludzi, w całkiem szary sposób. Tylko jedno nie jest szare. Huk pamiętnych odgłosów. I krew jak wstrząs, krew którą widzę, że już nie żyje. Cios. Wydrapany jak szponem, przez nabój wojskowy na wylot zatrzymał się w ścianie, lecz zostawił krew. W szarości kordonie.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[W starym stylu]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6232.html</link>
			<pubDate>Wed, 14 Dec 2016 11:41:31 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6232.html</guid>
			<description><![CDATA[Mym pierwszym odruchem jest impulsywny wstrząs. Obrazem z ulic malowniczych miasteczek z niemieckiego snu o pradawnych księżniczkach, wyłania się postać doskonała. Rzemieślniczy ryt w oczach i w ręku pióro waleczne. Przepiękne miasteczka, co falują życiem, bezmiar, utopijne, małe miasteczka polanne. Słowo być może zakazane ale wszak teraźniejsze, co piszę  dzisiaj w swym walecznym stylu, przysięgał koronie. A dziś świętej wojnie, albo raczej wojaczkom, bez broni i armii, bez koni i armat lecz z piórami ptasimi, bez piór utknęli my w bagnach pogorzelisk historii. Literaci duch wojska, duch pierwszej obrony. Ptasim jedynie gównem są bombardowani czasami na odchodne. Cóż to słowo miałoby oznaczać jeżeli istot sił cała siebie nawzajem dogląda od zarania. Mym symbolem tkwiący w okole tej historii, wyrażenie psuje sens. Smak swój kształtuj do woli, ale byś mógł widzieć cień spod powiek mych, szczerze chcę ci opowiedzieć historię. Kształtowałem się jako nieletni syn bez ojca w majestacie prawa, przy matce i babce. Wielki  mąż się okazał stanu cało czci godzien narodów. Syn ojców i praojców narodów. Wyolbrzymione znamiona piór poetyckich czy perła w koronie...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Mym pierwszym odruchem jest impulsywny wstrząs. Obrazem z ulic malowniczych miasteczek z niemieckiego snu o pradawnych księżniczkach, wyłania się postać doskonała. Rzemieślniczy ryt w oczach i w ręku pióro waleczne. Przepiękne miasteczka, co falują życiem, bezmiar, utopijne, małe miasteczka polanne. Słowo być może zakazane ale wszak teraźniejsze, co piszę  dzisiaj w swym walecznym stylu, przysięgał koronie. A dziś świętej wojnie, albo raczej wojaczkom, bez broni i armii, bez koni i armat lecz z piórami ptasimi, bez piór utknęli my w bagnach pogorzelisk historii. Literaci duch wojska, duch pierwszej obrony. Ptasim jedynie gównem są bombardowani czasami na odchodne. Cóż to słowo miałoby oznaczać jeżeli istot sił cała siebie nawzajem dogląda od zarania. Mym symbolem tkwiący w okole tej historii, wyrażenie psuje sens. Smak swój kształtuj do woli, ale byś mógł widzieć cień spod powiek mych, szczerze chcę ci opowiedzieć historię. Kształtowałem się jako nieletni syn bez ojca w majestacie prawa, przy matce i babce. Wielki  mąż się okazał stanu cało czci godzien narodów. Syn ojców i praojców narodów. Wyolbrzymione znamiona piór poetyckich czy perła w koronie...]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[- zdublowane - brak treści]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6227.html</link>
			<pubDate>Tue, 13 Dec 2016 13:10:19 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6227.html</guid>
			<description><![CDATA[zdublowany temat]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[zdublowany temat]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Przypowieścią być]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-5110.html</link>
			<pubDate>Mon, 29 Sep 2014 23:18:07 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-5110.html</guid>
			<description><![CDATA[Zródło wiecznego pożaru wszystkie<br />
śmiechy okrzyki milczenia zdania<br />
pozwólcie mi się wedrzeć do waszego<br />
świata porwijcie mnie huragany cwałujące <br />
przez morza i lądy ponieście mnie aż <br />
stracę rzeczywistość z oczu żeby lepiej <br />
zrozumieć żeby być waszym pierwszym<br />
słowem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Zródło wiecznego pożaru wszystkie<br />
śmiechy okrzyki milczenia zdania<br />
pozwólcie mi się wedrzeć do waszego<br />
świata porwijcie mnie huragany cwałujące <br />
przez morza i lądy ponieście mnie aż <br />
stracę rzeczywistość z oczu żeby lepiej <br />
zrozumieć żeby być waszym pierwszym<br />
słowem]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Fabulas Narrare]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-4706.html</link>
			<pubDate>Mon, 13 Aug 2012 15:11:52 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-4706.html</guid>
			<description><![CDATA[Tekst napisany jako krótka opowieść w ramach wypełnienia biblioteczki w fikcyjnym świecie gry Ultima Online.<br />
<br />
<ul><ul><ul><ul><ul><img src="http://img32.imageshack.us/img32/9194/scrollp.png" border="0" alt="[Obrazek: scrollp.png]" /></li></ul>
</li></ul>
</li></ul>
</li></ul>
</li></ul>
<br />
<ul><ul><ul><ul><span style="font-family: Trebuchet MS;">Zaginiony Tom XI Fabulas Narrare<br />
autor przekładu nieznany</span></li></ul>
</li></ul>
</li></ul>
</li></ul>
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;">Wybawienie, czy zguba?<br />
<br />
Wiele eonów temu, w zapomnianej krainie pełnej pradawnych istot żyjących wolnie pozornie chaosie, lecz panował <br />
ład.<br />
Wtem z otchłani czeluści bez dna zmora¹ okrutna przybyła by zasiać swe zło. Siła mroku chociaż straszliwa ulec <br />
musiała światłu gdyż te jak znikąd wzięte raziło ją i trąciło z powrotem w czarcie  odmęty.<br />
Snop światła gasł, a z niego wyłaniały się byty anielskie o białych skrzydłach rozpiętych, gorejące ostrza dzierżące.<br />
Te zarzekły, a żeby zjawę odeprzeć czuwać będą a krainie świetlistym murem ogrodzą by istoty tu żyjące pod swe <br />
anielskie skrzydła wziąć.<br />
W strachu przypływie przystały na ich łaskę, z czasem porzucając swój chaotyczny ład na rzecz systemu anielskiego <br />
postępując wedle ich przepisów.<br />
Ich bogate niegdyś wnętrza jałowieć poczeły, a umysły związane przez słowa trujące i jadło zatrute.<br />
Odkryto później w komnacie przodków zwoje stare z sprzed mary nastaniem, czytamy w nich:<br />
"Strzerzcie się istoty czyste² bowiem zbrukać was mają, dusze zjałowieć a i umysły i ciała ztruć niegodziwce <br />
w ułudzie skompane<br />
o gadzich jęzorach z w płomieniach oręzem spowitym.<br />
Wyczekujcie mnie pod postacią zjawy kiedy ja by was ostrzec się ukażę."<br />
<br />
―――――<br />
Przypisy<br />
¹ Sinister (sic) - 'zmora', również; odstały od tego co prawe.<br />
² Integer (sic) -'czyste, nieskalane', również; 'dziewicze'/'pierwotne', jak i 'o otwartym umyśle'.</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Tekst napisany jako krótka opowieść w ramach wypełnienia biblioteczki w fikcyjnym świecie gry Ultima Online.<br />
<br />
<ul><ul><ul><ul><ul><img src="http://img32.imageshack.us/img32/9194/scrollp.png" border="0" alt="[Obrazek: scrollp.png]" /></li></ul>
</li></ul>
</li></ul>
</li></ul>
</li></ul>
<br />
<ul><ul><ul><ul><span style="font-family: Trebuchet MS;">Zaginiony Tom XI Fabulas Narrare<br />
autor przekładu nieznany</span></li></ul>
</li></ul>
</li></ul>
</li></ul>
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;">Wybawienie, czy zguba?<br />
<br />
Wiele eonów temu, w zapomnianej krainie pełnej pradawnych istot żyjących wolnie pozornie chaosie, lecz panował <br />
ład.<br />
Wtem z otchłani czeluści bez dna zmora¹ okrutna przybyła by zasiać swe zło. Siła mroku chociaż straszliwa ulec <br />
musiała światłu gdyż te jak znikąd wzięte raziło ją i trąciło z powrotem w czarcie  odmęty.<br />
Snop światła gasł, a z niego wyłaniały się byty anielskie o białych skrzydłach rozpiętych, gorejące ostrza dzierżące.<br />
Te zarzekły, a żeby zjawę odeprzeć czuwać będą a krainie świetlistym murem ogrodzą by istoty tu żyjące pod swe <br />
anielskie skrzydła wziąć.<br />
W strachu przypływie przystały na ich łaskę, z czasem porzucając swój chaotyczny ład na rzecz systemu anielskiego <br />
postępując wedle ich przepisów.<br />
Ich bogate niegdyś wnętrza jałowieć poczeły, a umysły związane przez słowa trujące i jadło zatrute.<br />
Odkryto później w komnacie przodków zwoje stare z sprzed mary nastaniem, czytamy w nich:<br />
"Strzerzcie się istoty czyste² bowiem zbrukać was mają, dusze zjałowieć a i umysły i ciała ztruć niegodziwce <br />
w ułudzie skompane<br />
o gadzich jęzorach z w płomieniach oręzem spowitym.<br />
Wyczekujcie mnie pod postacią zjawy kiedy ja by was ostrzec się ukażę."<br />
<br />
―――――<br />
Przypisy<br />
¹ Sinister (sic) - 'zmora', również; odstały od tego co prawe.<br />
² Integer (sic) -'czyste, nieskalane', również; 'dziewicze'/'pierwotne', jak i 'o otwartym umyśle'.</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Religie :)]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3000.html</link>
			<pubDate>Wed, 04 Aug 2010 02:12:09 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3000.html</guid>
			<description><![CDATA[Pewnego razu zaczepił mnie człowiek. Był nagi i jakiś wypłoszony, jakby wykopali go spod lodu. Co dziwniejszę znał mój język, ale z zachowania przypominał jaskiniowca. Poprosił mnie, bym mu opowiedział co to jest za świat i z grubsza to opisał. Zgodziłem się, siedliśmy na murku i zacząłem opowiadać. Opowiadałem o wszystkim, o rządach, o państwach... aż zeszliśmy do religi. I tutaj nastąpił przełom ! Opowiadając mu o religiach, czułem się jak jakiś akwizytor, reklamujący dany prodókt. Np:<br />
Na świecie mamy wiele religi, lecz najbardziej popularnymi wyróżniamy <br />
-Chrześcijanizm<br />
-Islam<br />
-Buddyzm<br />
-Hinduizm <br />
<br />
Chrześcijanizm zapewnia Ci:<br />
-życię w świecie wieczym, w raju u boku pana.<br />
-nieskończone łaski Matki bożej (tylko kup wisiorek za 9.99)<br />
Kiedyś były modne jeszcze odpusty <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /><br />
-bla bla<br />
<br />
Wymagania:<br />
-Co tydzien uczestniczyć w mszy świetej i wpłacać na tacę<br />
-raz w miesiącu przystąpić bla bla...<br />
<br />
Islam ? To samo!<br />
Buddyzm ? Podobnie!<br />
Hinduizm ? Identycznie!<br />
<br />
W XXI wieku, człowiek zarabia na wszystkim, mydlą ludziom oczy, a legalne mafie "Prezydenci", "Przedstawiciele religi" nie dość, że są mafiami to maja miliony\miliardy rzesz wiernych ! Aż jaskiniowiec sie usmiał <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" />, a mi przypomniało to produkt schodzący z taśmy produkcyjnej. pff...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pewnego razu zaczepił mnie człowiek. Był nagi i jakiś wypłoszony, jakby wykopali go spod lodu. Co dziwniejszę znał mój język, ale z zachowania przypominał jaskiniowca. Poprosił mnie, bym mu opowiedział co to jest za świat i z grubsza to opisał. Zgodziłem się, siedliśmy na murku i zacząłem opowiadać. Opowiadałem o wszystkim, o rządach, o państwach... aż zeszliśmy do religi. I tutaj nastąpił przełom ! Opowiadając mu o religiach, czułem się jak jakiś akwizytor, reklamujący dany prodókt. Np:<br />
Na świecie mamy wiele religi, lecz najbardziej popularnymi wyróżniamy <br />
-Chrześcijanizm<br />
-Islam<br />
-Buddyzm<br />
-Hinduizm <br />
<br />
Chrześcijanizm zapewnia Ci:<br />
-życię w świecie wieczym, w raju u boku pana.<br />
-nieskończone łaski Matki bożej (tylko kup wisiorek za 9.99)<br />
Kiedyś były modne jeszcze odpusty <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /><br />
-bla bla<br />
<br />
Wymagania:<br />
-Co tydzien uczestniczyć w mszy świetej i wpłacać na tacę<br />
-raz w miesiącu przystąpić bla bla...<br />
<br />
Islam ? To samo!<br />
Buddyzm ? Podobnie!<br />
Hinduizm ? Identycznie!<br />
<br />
W XXI wieku, człowiek zarabia na wszystkim, mydlą ludziom oczy, a legalne mafie "Prezydenci", "Przedstawiciele religi" nie dość, że są mafiami to maja miliony\miliardy rzesz wiernych ! Aż jaskiniowiec sie usmiał <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" />, a mi przypomniało to produkt schodzący z taśmy produkcyjnej. pff...]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Notatka z Psem Pustelnikiem w tle ( czy ja wiem, esej..]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-450.html</link>
			<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 22:10:10 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-450.html</guid>
			<description><![CDATA[Pies Pustelnik zaczepił mnie dzisiaj rano i postawił pytanie, które mnie wprawiło w zakłopotanie: a co z przemijaniem? Co z byciem tu teraz jak rzekła popołudniu Katarzyna? Burza wczesną porą przebudziła mnie o szóstej rano, grom z jasnego nieba i Ciebie już nie ma. Jak wędkarza, który piorunem trafiony zniknął, nie ma? Przypomina mi się grudzień , Wigilia , rano. Wozy strażackie, jeden  za drugim, oni są ponoć pierwsi. I co, tym razem, nie zdążył żaden. Nie ich wina! Życie zgasło! Strażak miota się, wnętrze płonie mógł żyć, miał 23 lata, choinka , bombki, i smutna mina. Co dalej? Dla strażaka, dla mnie? <br />
Pies Pustelnik nie daje mi spokoju. Co z przemijaniem? Co z przejściem, granicą, życia i śmierci? Staję w rozterce. Dziś żegnam Przyjaciela Waldemara  Jerzego, serce pęka. Jeszcze nie czas emocje buzują. Jeszcze za wcześnie, wczoraj Jaco , i co tego. Pies Pustelnik oko przymrużył. Błądzisz, wszak to nie koniec, to początku tajemnica. Logika, koncepcje, to na nic. Czuwaj, Pan wraca z wesela, czy jesteś gotowy? Czy Twoje, serce podoba się Bogu? Teraz nie na emeryturze! Czy miłość osądzona zostanie? Kochałeś, kochasz, banał czy prawda? <br />
	Moja rozterka , moje zmaganie. To teraz, przybija, jesteś gotowy, czy jeszcze czasu Ci potrzeba. Myślę, że ta tajemnica nas przygniata, boimy się, trwoga, lęk. Jeszcze nie teraz! Jeszcze za wcześnie!  Pies Pustelnik, łapy do oklasków składa. Rozumiesz! Świeca  zmartwychwstanie. On żyje, ty z Nim wejdziesz w zmartwychwstanie. Ta myśl, wieczność czeka, dzień skończony  ona czeka. Od urodzenia do niej przecież dążymy, czy nam się podoba czy nie  śmierć brama, tam niebo skłania się, i sędzia Miłosierdziem płonie. Widzę wiara, nadzieja, nie koniec. Życie  jak to pojąć? Jak przemijanie ułożyć, do snu razem z sobą? Pytania, pytania? Odpowiedź jedna, sensem jest życie, celem Ty , Panie, lecz to nie życie lecz zmartwychwstanie. <br />
	Moim skromnym, zdaniem i Psa  Pustelnika , to o czym myślimy, to nic innego jak zmaganie pomiędzy życiem i śmiercią. Wiecznością  i trwaniem. To nie koniec, trwasz, życie się budzi,  inne, przemijasz, aby trwać. W przemijaniu człowiek może  trwać,  w wieczności, przez człowieka. Tylko tą drogą innej po prostu nie ma. Człowiek to pomost do nieba. Tyle o przemijaniu  <br />
	Pies Pustelnik zdziwiony Kiedyś o czyśćcu dysputa, jak tam będzie? A któż, to wie? Będzie, na pewno będzie, niebo, czyściec, piekło. Droga  dobro i zło. Pies Pustelnik mruga on słyszy, czy umiem słuchać  wieczność czeka <br />
Esej się kończy ja przed nieodgadnionym, tajemnica A tak na marginesie, to dzisiaj Przyjaciel, który odszedł postawił przede mną to zadanie, zdjęcie na trumnie, łzy w oczach bliskich, czy dla nich też zadanie? Czy po prostu za kilka dni, życie, życie takie po prostu jest! Zmagam się esej się kończy Niebo czyściec, piekło]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pies Pustelnik zaczepił mnie dzisiaj rano i postawił pytanie, które mnie wprawiło w zakłopotanie: a co z przemijaniem? Co z byciem tu teraz jak rzekła popołudniu Katarzyna? Burza wczesną porą przebudziła mnie o szóstej rano, grom z jasnego nieba i Ciebie już nie ma. Jak wędkarza, który piorunem trafiony zniknął, nie ma? Przypomina mi się grudzień , Wigilia , rano. Wozy strażackie, jeden  za drugim, oni są ponoć pierwsi. I co, tym razem, nie zdążył żaden. Nie ich wina! Życie zgasło! Strażak miota się, wnętrze płonie mógł żyć, miał 23 lata, choinka , bombki, i smutna mina. Co dalej? Dla strażaka, dla mnie? <br />
Pies Pustelnik nie daje mi spokoju. Co z przemijaniem? Co z przejściem, granicą, życia i śmierci? Staję w rozterce. Dziś żegnam Przyjaciela Waldemara  Jerzego, serce pęka. Jeszcze nie czas emocje buzują. Jeszcze za wcześnie, wczoraj Jaco , i co tego. Pies Pustelnik oko przymrużył. Błądzisz, wszak to nie koniec, to początku tajemnica. Logika, koncepcje, to na nic. Czuwaj, Pan wraca z wesela, czy jesteś gotowy? Czy Twoje, serce podoba się Bogu? Teraz nie na emeryturze! Czy miłość osądzona zostanie? Kochałeś, kochasz, banał czy prawda? <br />
	Moja rozterka , moje zmaganie. To teraz, przybija, jesteś gotowy, czy jeszcze czasu Ci potrzeba. Myślę, że ta tajemnica nas przygniata, boimy się, trwoga, lęk. Jeszcze nie teraz! Jeszcze za wcześnie!  Pies Pustelnik, łapy do oklasków składa. Rozumiesz! Świeca  zmartwychwstanie. On żyje, ty z Nim wejdziesz w zmartwychwstanie. Ta myśl, wieczność czeka, dzień skończony  ona czeka. Od urodzenia do niej przecież dążymy, czy nam się podoba czy nie  śmierć brama, tam niebo skłania się, i sędzia Miłosierdziem płonie. Widzę wiara, nadzieja, nie koniec. Życie  jak to pojąć? Jak przemijanie ułożyć, do snu razem z sobą? Pytania, pytania? Odpowiedź jedna, sensem jest życie, celem Ty , Panie, lecz to nie życie lecz zmartwychwstanie. <br />
	Moim skromnym, zdaniem i Psa  Pustelnika , to o czym myślimy, to nic innego jak zmaganie pomiędzy życiem i śmiercią. Wiecznością  i trwaniem. To nie koniec, trwasz, życie się budzi,  inne, przemijasz, aby trwać. W przemijaniu człowiek może  trwać,  w wieczności, przez człowieka. Tylko tą drogą innej po prostu nie ma. Człowiek to pomost do nieba. Tyle o przemijaniu  <br />
	Pies Pustelnik zdziwiony Kiedyś o czyśćcu dysputa, jak tam będzie? A któż, to wie? Będzie, na pewno będzie, niebo, czyściec, piekło. Droga  dobro i zło. Pies Pustelnik mruga on słyszy, czy umiem słuchać  wieczność czeka <br />
Esej się kończy ja przed nieodgadnionym, tajemnica A tak na marginesie, to dzisiaj Przyjaciel, który odszedł postawił przede mną to zadanie, zdjęcie na trumnie, łzy w oczach bliskich, czy dla nich też zadanie? Czy po prostu za kilka dni, życie, życie takie po prostu jest! Zmagam się esej się kończy Niebo czyściec, piekło]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Niewysłany list (poezja i proza)]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-684.html</link>
			<pubDate>Fri, 17 Apr 2009 14:54:12 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-684.html</guid>
			<description><![CDATA[Marzysz o dawnych obszarach spokoju ale przetarte i pocerowane odległością istnienia uciekły na  długo Są tam dokąd zmierzasz tam  gdzie gasną  minuty nie twojego czasu Bo jesteś żyjesz pożądasz tylko tu tylko ze mną Jak ten co żył w prośbach do Boga by zamknął mu oczy ponieważ straceńczo sądził że istnieje bez przyczyny<br />
<br />
Na próżno  starasz się zrozumieć dlaczego cień odbity od ciebie jest jaśniejszy od ciebie a twoje słońce nie wędruje ze świtą w orszaku z tęczy więc pozostawiam ci dar  oliwnie śmiertelną gałązkę wawrzynowy płacz wtopiony w bursztyn  gadatliwych przemilczeń	<br />
<br />
Omijasz uchwytne zatoki żalu kaleczysz  skrzydła przestrzenią zwątpienia  lotem składnie kołującym szybujesz ponad swoim czasem i nagle wiesz co ci przeszkadza być tą co wyrasta  ponad własną zachciankę 	<br />
<br />
PS.<br />
<br />
Jesteś pożądaniem szatańskich aniołów co  prowadzą do  wzgardy gdzie są zamiary brukowane strachem jesteś bryłą zlepioną z niemoich podejrzeń  biegniesz podtrzymać garb niemojej rozpaczy nie patrzysz na ocean  zziębniętych uśmiechów bo gdy tworzysz istnieją raje przysięgi na piekło więc z tobą jest tak jak by ci dano wykonać obraz  którego nie zdążysz zobaczyć i pytasz jakim się stanie zanim ożyje w cudzym spojrzeniu zanim błysk dany ci na próżno spodoba się twoim naśladowcom  a to przecież nie tak że jestem twoją odpowiedzią to ty jesteś moim pytaniem moim znakiem niewiedzy <br />
<br />
PS.2<br />
<br />
Wierzę w twój powrót. Jeżeli zdarzy nam się piekło wzajemnego znieczulenia i będziemy poza sobą równie szczęśliwi jak teraz, pamiętaj: <span style="font-style: italic;">teraz </span>potrwa bez naszego udziału, gdyż nie można rozłączyć tych, co są nierozłączni.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Marzysz o dawnych obszarach spokoju ale przetarte i pocerowane odległością istnienia uciekły na  długo Są tam dokąd zmierzasz tam  gdzie gasną  minuty nie twojego czasu Bo jesteś żyjesz pożądasz tylko tu tylko ze mną Jak ten co żył w prośbach do Boga by zamknął mu oczy ponieważ straceńczo sądził że istnieje bez przyczyny<br />
<br />
Na próżno  starasz się zrozumieć dlaczego cień odbity od ciebie jest jaśniejszy od ciebie a twoje słońce nie wędruje ze świtą w orszaku z tęczy więc pozostawiam ci dar  oliwnie śmiertelną gałązkę wawrzynowy płacz wtopiony w bursztyn  gadatliwych przemilczeń	<br />
<br />
Omijasz uchwytne zatoki żalu kaleczysz  skrzydła przestrzenią zwątpienia  lotem składnie kołującym szybujesz ponad swoim czasem i nagle wiesz co ci przeszkadza być tą co wyrasta  ponad własną zachciankę 	<br />
<br />
PS.<br />
<br />
Jesteś pożądaniem szatańskich aniołów co  prowadzą do  wzgardy gdzie są zamiary brukowane strachem jesteś bryłą zlepioną z niemoich podejrzeń  biegniesz podtrzymać garb niemojej rozpaczy nie patrzysz na ocean  zziębniętych uśmiechów bo gdy tworzysz istnieją raje przysięgi na piekło więc z tobą jest tak jak by ci dano wykonać obraz  którego nie zdążysz zobaczyć i pytasz jakim się stanie zanim ożyje w cudzym spojrzeniu zanim błysk dany ci na próżno spodoba się twoim naśladowcom  a to przecież nie tak że jestem twoją odpowiedzią to ty jesteś moim pytaniem moim znakiem niewiedzy <br />
<br />
PS.2<br />
<br />
Wierzę w twój powrót. Jeżeli zdarzy nam się piekło wzajemnego znieczulenia i będziemy poza sobą równie szczęśliwi jak teraz, pamiętaj: <span style="font-style: italic;">teraz </span>potrwa bez naszego udziału, gdyż nie można rozłączyć tych, co są nierozłączni.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Opadające szczęki]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-689.html</link>
			<pubDate>Thu, 16 Apr 2009 11:51:29 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-689.html</guid>
			<description><![CDATA[<a href="http://www.youtube.com/watch?v=RxPZh4AnWyk&amp;NR=1" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=RxPZh4AnWyk&NR=1</a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="http://www.youtube.com/watch?v=RxPZh4AnWyk&amp;NR=1" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=RxPZh4AnWyk&NR=1</a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[nie jestem pewna]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-1130.html</link>
			<pubDate>Sun, 08 Feb 2009 14:34:44 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-1130.html</guid>
			<description><![CDATA[Wszystko pięknie, tylko jako [glow=red]utwór rymowany[/glow] to mnie się to nijak nie klasyfikuje...<img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Wszystko pięknie, tylko jako [glow=red]utwór rymowany[/glow] to mnie się to nijak nie klasyfikuje...<img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Bajka "Sen Srebrnego Delfinka. "]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-1141.html</link>
			<pubDate>Sat, 07 Feb 2009 17:34:35 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-1141.html</guid>
			<description><![CDATA[Jejku czepiasz się  :-P  Enya jako grupa muzyczna to trzy osoby, Eithne Ní Bhraonáin, ...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jejku czepiasz się  :-P  Enya jako grupa muzyczna to trzy osoby, Eithne Ní Bhraonáin, ...]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[mała czarna]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-1723.html</link>
			<pubDate>Thu, 23 Oct 2008 14:19:42 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-1723.html</guid>
			<description><![CDATA[drżenie nóg. daruję ci kilka prostych gestów:<br />
otwieranie drzwi, potem zmiana ręki na torbę.<br />
chodźmy na ugór, gdzie w ruinach mieszkają<br />
jaszczurki. rozchylimy to do końca, do ostatniej<br />
<br />
cegły, pod którą chowają się czerwone żuki.<br />
w murze można mieć skrytkę, ukryć w niej<br />
tajemnicę. tak jak wtedy, gdy znalazłem<br />
w trawie koziołka. nie zostawiaj zapachu,<br />
<br />
bo matka wyczuje - prosiłaś, kiedy zsunąłem<br />
ci ramiączko sukienki. szept przelewał się<br />
w zmierzch, ale przecież to tylko inna długość<br />
fali, kilka Hertzów więcej w pełnej skali widma.<br />
<br />
Łódź  09.05.2008]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[drżenie nóg. daruję ci kilka prostych gestów:<br />
otwieranie drzwi, potem zmiana ręki na torbę.<br />
chodźmy na ugór, gdzie w ruinach mieszkają<br />
jaszczurki. rozchylimy to do końca, do ostatniej<br />
<br />
cegły, pod którą chowają się czerwone żuki.<br />
w murze można mieć skrytkę, ukryć w niej<br />
tajemnicę. tak jak wtedy, gdy znalazłem<br />
w trawie koziołka. nie zostawiaj zapachu,<br />
<br />
bo matka wyczuje - prosiłaś, kiedy zsunąłem<br />
ci ramiączko sukienki. szept przelewał się<br />
w zmierzch, ale przecież to tylko inna długość<br />
fali, kilka Hertzów więcej w pełnej skali widma.<br />
<br />
Łódź  09.05.2008]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>