<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Dotykiem Wiatru - forum poezji amatorskiej. - Satyra]]></title>
		<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/</link>
		<description><![CDATA[Dotykiem Wiatru - forum poezji amatorskiej. - http://dotykiemwiatru.grd.pl]]></description>
		<pubDate>Sun, 03 May 2026 03:38:12 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[WY [ II ]]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7961.html</link>
			<pubDate>Wed, 25 Feb 2026 14:53:50 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7961.html</guid>
			<description><![CDATA[Od WAS                                                            <div style="text-align: right;"> " </div><div style="text-align: right;">takie widzi świata koło</div>
do  WAS                                                               <div style="text-align: right;">jakie tępymi zakreśla oczy "</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;">                                     !  Wy  [ II ]<br />
<br />
Wy !<br />
Co zamiast mózgu akwarium w swych głowach macie<br />
i na embrionalny rozwój wszechświata <br />
jako promienne ukwiały patrzycie<br />
wypełniając czas wszystkością - w dążeniu --<br />
<br />
Wy !<br />
Co Wam w miejscu duszy  knot tęczowy płonie<br />
wasza twarz jako akwarela na szkle<br />
zaś serce zwodniczym lodem błyszczącym<br />
co zamęt niesie i postępem zwie się --<br />
<br />
Wy !<br />
Jako pięń drzewa głuchym wężem owinięty<br />
przez Boga do raju danym - nieufnym<br />
opętani rytmem co chwiejność niesie -<br />
owładnięci płaskością uczuć - blaskiem --<br />
<br />
Wy !<br />
Co w aurze rozprawdzania rzeczywistości<br />
i rozdefiniowaniu dobra i zła<br />
uparcie hołdujecie zwyrodnieniom<br />
wierząc w czas woli światła,gdy nadejdzie --<br />
<br />
Wy !<br />
Zjadacze otwartych chwil,wykupieni przez los<br />
uwiedzeni utopią dobrobytu<br />
zarażeni wolą doskonałości<br />
pozbawieni odwagi by zawrócić --<br />
<br />
Wpatrzeni w słońce,podzielicie los Ikara<br />
bo nic nie dzieje sie bez  niej - przyczyny<br />
Natura - to w niej i wina i kara<br />
Nie ma skutku bez winy; Tak to działa.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Od WAS                                                            <div style="text-align: right;"> " </div><div style="text-align: right;">takie widzi świata koło</div>
do  WAS                                                               <div style="text-align: right;">jakie tępymi zakreśla oczy "</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;">                                     !  Wy  [ II ]<br />
<br />
Wy !<br />
Co zamiast mózgu akwarium w swych głowach macie<br />
i na embrionalny rozwój wszechświata <br />
jako promienne ukwiały patrzycie<br />
wypełniając czas wszystkością - w dążeniu --<br />
<br />
Wy !<br />
Co Wam w miejscu duszy  knot tęczowy płonie<br />
wasza twarz jako akwarela na szkle<br />
zaś serce zwodniczym lodem błyszczącym<br />
co zamęt niesie i postępem zwie się --<br />
<br />
Wy !<br />
Jako pięń drzewa głuchym wężem owinięty<br />
przez Boga do raju danym - nieufnym<br />
opętani rytmem co chwiejność niesie -<br />
owładnięci płaskością uczuć - blaskiem --<br />
<br />
Wy !<br />
Co w aurze rozprawdzania rzeczywistości<br />
i rozdefiniowaniu dobra i zła<br />
uparcie hołdujecie zwyrodnieniom<br />
wierząc w czas woli światła,gdy nadejdzie --<br />
<br />
Wy !<br />
Zjadacze otwartych chwil,wykupieni przez los<br />
uwiedzeni utopią dobrobytu<br />
zarażeni wolą doskonałości<br />
pozbawieni odwagi by zawrócić --<br />
<br />
Wpatrzeni w słońce,podzielicie los Ikara<br />
bo nic nie dzieje sie bez  niej - przyczyny<br />
Natura - to w niej i wina i kara<br />
Nie ma skutku bez winy; Tak to działa.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Eurotwórczość na wizji]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7960.html</link>
			<pubDate>Wed, 25 Feb 2026 14:19:11 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7960.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-size: x-large;"><br />
<br />
<div style="text-align: center;">Eurotwórczość na wizji<br />
<br />
<br />
Tylko skoki,jęki,błyski<br />
Karuzela barwnej tęczy<br />
Nie ma składu,sensu,ładu<br />
Świat wiruje,wzrok się męczy.<br />
<br />
Łykaj w rytmie monotonię<br />
Słowa w jakimś tam języku<br />
Bez melodii, brnij w dysmanię<br />
Tylko mnogo twórczokrzyku.<br />
<br />
Kabotynizm,efekciarstwo<br />
Kolorami bij po twarzy<br />
Siła,magia pełne dziarstwo<br />
Świateł gama niechaj jarzy.<br />
<br />
Omijaj więc kakofonię<br />
Ślepia tylko wybałuszaj<br />
Mocą dziej sztuczną energię<br />
I do tańca chciejnie ruszaj.<br />
<br />
Poszarpany dźwiękowy gniot<br />
Jałowych form motywów zlew<br />
Nagłych zwrotów ruchomy splot<br />
To taki w kołowrocie śpiew.<br />
<br />
Gdzie więc jądro,piękno smak<br />
Co nam ucho pieścić miało<br />
Aranż błądzi,głos na wspak<br />
Brak czułości ;  Zimne ciało.<br />
<br />
Dokąd melodio odeszłaś ?<br />
- Treściosłowie rozmydlone<br />
Komu usta swe oddałaś ?<br />
W jakim dziś rodzisz się łonie ?<br />
<br />
Chaotycznie jest prześlicznie<br />
Po jakońsku " masa-huku "<br />
Byle głośno - dynamicznie<br />
Już ideał sięgnął bruku.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-size: x-large;"><br />
<br />
<div style="text-align: center;">Eurotwórczość na wizji<br />
<br />
<br />
Tylko skoki,jęki,błyski<br />
Karuzela barwnej tęczy<br />
Nie ma składu,sensu,ładu<br />
Świat wiruje,wzrok się męczy.<br />
<br />
Łykaj w rytmie monotonię<br />
Słowa w jakimś tam języku<br />
Bez melodii, brnij w dysmanię<br />
Tylko mnogo twórczokrzyku.<br />
<br />
Kabotynizm,efekciarstwo<br />
Kolorami bij po twarzy<br />
Siła,magia pełne dziarstwo<br />
Świateł gama niechaj jarzy.<br />
<br />
Omijaj więc kakofonię<br />
Ślepia tylko wybałuszaj<br />
Mocą dziej sztuczną energię<br />
I do tańca chciejnie ruszaj.<br />
<br />
Poszarpany dźwiękowy gniot<br />
Jałowych form motywów zlew<br />
Nagłych zwrotów ruchomy splot<br />
To taki w kołowrocie śpiew.<br />
<br />
Gdzie więc jądro,piękno smak<br />
Co nam ucho pieścić miało<br />
Aranż błądzi,głos na wspak<br />
Brak czułości ;  Zimne ciało.<br />
<br />
Dokąd melodio odeszłaś ?<br />
- Treściosłowie rozmydlone<br />
Komu usta swe oddałaś ?<br />
W jakim dziś rodzisz się łonie ?<br />
<br />
Chaotycznie jest prześlicznie<br />
Po jakońsku " masa-huku "<br />
Byle głośno - dynamicznie<br />
Już ideał sięgnął bruku.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Przyszła kostucha po starego komucha]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7901.html</link>
			<pubDate>Fri, 21 Feb 2025 01:15:15 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7901.html</guid>
			<description><![CDATA[Pewnego razu po starego komucha<br />
Z kosą naostrzoną przyszła kostucha,<br />
Z cienia na ścianie niepostrzeżenie wychynęła,<br />
By zaraz z tego świata go zabrać,<br />
<br />
Złowieszczy błysk niewidzialnej kosy,<br />
Odbił się w głębi starego komunisty źrenic,<br />
Zaraz dziwny niepokój odczuł w duszy,<br />
W której to istnienie przecież nie wierzył,<br />
<br />
Jakby nagle nie mógł złapać tchu,<br />
W pustej głowie dziwny ból odczuł,<br />
Wiercić zaczęło starego komuszka w brzuszku,<br />
Jakoś tak niedobrze się poczuł…<br />
<br />
A tymczasem przezorna kostucha,<br />
Niepostrzeżenie tuż za nim stanęła,<br />
Bezszelestnie kosę uniosła,<br />
By do swego przystąpić dzieła,<br />
<br />
Widząc głowę przyprószoną siwizną,<br />
Diabolicznym śmiechem złowieszczo chichocząc,<br />
Bezzwłocznie zaraz zamachnęła się kosą,<br />
Powstrzymana nagle jakąś tajemniczą siłą…<br />
<br />
To dłoń jakiegoś Anioła,<br />
Uniesioną kosę nagle powstrzymała,<br />
Niespodziewany wysłannik z Nieba<br />
Wstrzymania egzekucji natychmiast zażądał!<br />
<br />
To starego komucha cierpliwy Anioł Stróż,<br />
Choć miał go serdecznie powyżej uszu,<br />
Ostrożnie zrazu nabliżył się ku niemu,<br />
W ostatnich życia chwilach nie szczędząc przestróg:<br />
<br />
- ,,Nie ma już czasu ni chwili,<br />
Nim na wieki zamkną się powieki,<br />
Za ślepą wiarę w zbrodniczy komunizm,<br />
Bezzwłocznie zaraz uderz się w piersi!<br />
<br />
Za swe bezmyślne zaślepienie komunizmem,<br />
Błagaj Niebiosa o przebaczenie,<br />
U schyłku życia roniąc łzy rzewne,<br />
Przepraszaj za swą bezgraniczną głupotę!<br />
<br />
Choć wierzyłeś w komunizm przez całe życie,<br />
Teraz gdy nadszedł już jego kres,<br />
Niech choć nikłe wstydu uczucie,<br />
W duszy twej z wolna zakiełkuje…<br />
<br />
Za głoszenie zbrodniczej ideologii,<br />
Przez całe życie bez krztyny refleksji,<br />
Zanurz się teraz w wstydu otchłani,<br />
Przepraszaj Boga za błędy młodości!”<br />
<br />
Słysząc sumienia głos wewnętrzny,<br />
Stary komuch wielce obrażony,<br />
Zaraz cały się nabzdyczył,<br />
Miotając swe żałosne, groteskowe groźby:<br />
<br />
- ,,Ani myślę modlić się do Boga!<br />
Wezmę i pomodlę się do Lenina!<br />
Lenin prędzej mnie wysłucha,<br />
Bo przecież Boga tak naprawdę nie ma!”<br />
<br />
I zaraz zamglone swe oczy,<br />
Ku portretowi Lenina na ścianie zwrócił,<br />
Zadowolony, uśmiechem swym szpetnym,<br />
Starcze, pomarszczone oblicze okrasił.<br />
<br />
Widząc obraz wielkiej rewolucji wodza,<br />
Wzruszył się w głębi zatwardziałego serca,<br />
Uklęknął zaraz na oba kolana,<br />
Natchnionej swej przemowy wygłaszając słowa:<br />
<br />
- ,,Gdy w mej szarej, bezbarwnej młodości,<br />
Na pewnym postrzępionym plakacie starym,<br />
Po raz pierwszy ujrzały cię me oczy,<br />
O wielki wodzu komunistycznej rewolucji,<br />
<br />
Twa szpiczasta bródka,<br />
Wzrok mój zaraz przykuła,<br />
Oczu od niej nie mogłem oderwać,<br />
Taka wydawała mi się piękna…<br />
<br />
Ślepa i bezwarunkowa w komunizm wiara,<br />
Była odtąd esencją mego życia,<br />
Przeto jakby niesiony na skrzydłach,<br />
Do partii bezzwłocznie pobiegłem się zapisać!<br />
<br />
Poprzez zawiłe mego życia drogi,<br />
Zawsze wodzu rewolucji byłem ci wierny,<br />
Ponadczasowe komunizmu ideały,<br />
Przez całe życie mi przyświecały,<br />
<br />
Na pochodach pierwszomajowych,<br />
Niosłem zawsze sztandar czerwony,<br />
Krocząc dumnie na pochodu szpicy,<br />
Nie bacząc na reakcjonistów przytyki,<br />
<br />
Dziś pozostaję absolutnie przekonany,<br />
Że w kraju tym zaściankowym i zacofanym,<br />
Za wszelką cenę należało wprowadzić komunizm,<br />
Nie bacząc na tego uboczne skutki,<br />
<br />
Tylko, ach tylko komunizm,<br />
Prawdziwym zbawieniem jest dla ludzkości,<br />
Przenigdy dwulicowy kapitalizm,<br />
Nastawiony na zyski i wyzysk!<br />
<br />
Zagorzałym komunistą byłem całe życie<br />
I takowym u jego schyłku pozostanę,<br />
Nie przestraszą mnie brednie o piekle,<br />
Przez antysocjalistyczny kler zmyślone!”<br />
<br />
I tak przed portretem Lenina,<br />
Klęcząc z czcią na kolanach,<br />
Stary komuch rzewnymi łzami się zalał,<br />
Łzy połykając gorzko zaszlochał…<br />
<br />
Kontemplując ten niecodzienny widok,<br />
Śmiercicha w gołe popukała się czoło,<br />
Gdy mowę nagle jej odebrało,<br />
Kosę bezwiednie wypuściła z rąk…<br />
<br />
Zażenowana do szpiku kości kostucha,<br />
Kościstą dłonią w czachę się walnęła,<br />
Zbierając rozproszone myśli zaraz wyskrzeczała:<br />
- Ale obciach! Ale obciach!!!<br />
<br />
Widząc takowy rzeczy obraz,<br />
Licząca lat tysiące roztropna kostucha,<br />
Całą sprawę skrupulatnie przemyślała<br />
I do takowych wniosków doszła:<br />
<br />
- ,,Gdy opowiem to czartom w piekielnych czeluściach,<br />
Wieczność całą ze śmiechu będą się tarzać,<br />
Gotowi swego diabelskiego procederu zaprzestać,<br />
Dusz potępionych wyrafinowanego dręczenia,<br />
<br />
Nie będzie komu pod kotłami rozpalać,<br />
Potępieńców w kotłach widłami upychać,<br />
Gdy te będą ze śmiechu się zwijać,<br />
Zapomną jeszcze o swych obowiązkach.<br />
<br />
No przecież chyba piekło zamarznie,<br />
Gdy rozpowiem jego czarciej załodze,<br />
O tej niewysłowionej głupocie,<br />
Jaką widziałam na własne oczodoły puste!<br />
<br />
Olbrzymie biesy zanosząc się śmiechem,<br />
Powywracają jeszcze kotły osmalone,<br />
Z wywróconych kotłów smoła się rozleje,<br />
A w wrzącej smole całe piekło zatonie…<br />
<br />
Gdy swe poglądy zacznie tam głosić,<br />
Od diabłów śmiechów gromkich i głośnych,<br />
Gotowe jeszcze popękać piekła ściany,<br />
Przez starego komucha piekło się zawali…<br />
<br />
Co tu robić, co tu robić???<br />
Na razie chyba pozostaje odpuścić...<br />
W oparach absurdu go pozostawić,<br />
Niech samotnie do Lenina się modli....<br />
<br />
U mocy piekielnych nie chcę mieć przegwizdane...<br />
Na razie chyba w spokoju go zostawię...<br />
Na jego zwierzenia irracjonalne i szalone,<br />
Piekło chyba jeszcze nie jest gotowe..."<br />
<br />
Licząca lat tysiące stara kostucha,<br />
Która niejedno przecież już widziała,<br />
Z tego niewysławionego zażenowania,<br />
Zaraz pod ziemię się zapadła,<br />
<br />
Jak w pokoju niewidzialna stała,<br />
Tak w powietrzu się rozpłynęła,<br />
Roztropnie prędko nie wróciła,<br />
Nie chcąc ryzykować piekłu podpadnięcia…<br />
<br />

<br /><img src="images/attachtypes/image.gif" border="0" alt=".jpg" />&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=898" target="_blank">CathedralOfTrier_Skeleton.jpg</a> (Rozmiar: 131,79 KB / Pobrań: 1)
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pewnego razu po starego komucha<br />
Z kosą naostrzoną przyszła kostucha,<br />
Z cienia na ścianie niepostrzeżenie wychynęła,<br />
By zaraz z tego świata go zabrać,<br />
<br />
Złowieszczy błysk niewidzialnej kosy,<br />
Odbił się w głębi starego komunisty źrenic,<br />
Zaraz dziwny niepokój odczuł w duszy,<br />
W której to istnienie przecież nie wierzył,<br />
<br />
Jakby nagle nie mógł złapać tchu,<br />
W pustej głowie dziwny ból odczuł,<br />
Wiercić zaczęło starego komuszka w brzuszku,<br />
Jakoś tak niedobrze się poczuł…<br />
<br />
A tymczasem przezorna kostucha,<br />
Niepostrzeżenie tuż za nim stanęła,<br />
Bezszelestnie kosę uniosła,<br />
By do swego przystąpić dzieła,<br />
<br />
Widząc głowę przyprószoną siwizną,<br />
Diabolicznym śmiechem złowieszczo chichocząc,<br />
Bezzwłocznie zaraz zamachnęła się kosą,<br />
Powstrzymana nagle jakąś tajemniczą siłą…<br />
<br />
To dłoń jakiegoś Anioła,<br />
Uniesioną kosę nagle powstrzymała,<br />
Niespodziewany wysłannik z Nieba<br />
Wstrzymania egzekucji natychmiast zażądał!<br />
<br />
To starego komucha cierpliwy Anioł Stróż,<br />
Choć miał go serdecznie powyżej uszu,<br />
Ostrożnie zrazu nabliżył się ku niemu,<br />
W ostatnich życia chwilach nie szczędząc przestróg:<br />
<br />
- ,,Nie ma już czasu ni chwili,<br />
Nim na wieki zamkną się powieki,<br />
Za ślepą wiarę w zbrodniczy komunizm,<br />
Bezzwłocznie zaraz uderz się w piersi!<br />
<br />
Za swe bezmyślne zaślepienie komunizmem,<br />
Błagaj Niebiosa o przebaczenie,<br />
U schyłku życia roniąc łzy rzewne,<br />
Przepraszaj za swą bezgraniczną głupotę!<br />
<br />
Choć wierzyłeś w komunizm przez całe życie,<br />
Teraz gdy nadszedł już jego kres,<br />
Niech choć nikłe wstydu uczucie,<br />
W duszy twej z wolna zakiełkuje…<br />
<br />
Za głoszenie zbrodniczej ideologii,<br />
Przez całe życie bez krztyny refleksji,<br />
Zanurz się teraz w wstydu otchłani,<br />
Przepraszaj Boga za błędy młodości!”<br />
<br />
Słysząc sumienia głos wewnętrzny,<br />
Stary komuch wielce obrażony,<br />
Zaraz cały się nabzdyczył,<br />
Miotając swe żałosne, groteskowe groźby:<br />
<br />
- ,,Ani myślę modlić się do Boga!<br />
Wezmę i pomodlę się do Lenina!<br />
Lenin prędzej mnie wysłucha,<br />
Bo przecież Boga tak naprawdę nie ma!”<br />
<br />
I zaraz zamglone swe oczy,<br />
Ku portretowi Lenina na ścianie zwrócił,<br />
Zadowolony, uśmiechem swym szpetnym,<br />
Starcze, pomarszczone oblicze okrasił.<br />
<br />
Widząc obraz wielkiej rewolucji wodza,<br />
Wzruszył się w głębi zatwardziałego serca,<br />
Uklęknął zaraz na oba kolana,<br />
Natchnionej swej przemowy wygłaszając słowa:<br />
<br />
- ,,Gdy w mej szarej, bezbarwnej młodości,<br />
Na pewnym postrzępionym plakacie starym,<br />
Po raz pierwszy ujrzały cię me oczy,<br />
O wielki wodzu komunistycznej rewolucji,<br />
<br />
Twa szpiczasta bródka,<br />
Wzrok mój zaraz przykuła,<br />
Oczu od niej nie mogłem oderwać,<br />
Taka wydawała mi się piękna…<br />
<br />
Ślepa i bezwarunkowa w komunizm wiara,<br />
Była odtąd esencją mego życia,<br />
Przeto jakby niesiony na skrzydłach,<br />
Do partii bezzwłocznie pobiegłem się zapisać!<br />
<br />
Poprzez zawiłe mego życia drogi,<br />
Zawsze wodzu rewolucji byłem ci wierny,<br />
Ponadczasowe komunizmu ideały,<br />
Przez całe życie mi przyświecały,<br />
<br />
Na pochodach pierwszomajowych,<br />
Niosłem zawsze sztandar czerwony,<br />
Krocząc dumnie na pochodu szpicy,<br />
Nie bacząc na reakcjonistów przytyki,<br />
<br />
Dziś pozostaję absolutnie przekonany,<br />
Że w kraju tym zaściankowym i zacofanym,<br />
Za wszelką cenę należało wprowadzić komunizm,<br />
Nie bacząc na tego uboczne skutki,<br />
<br />
Tylko, ach tylko komunizm,<br />
Prawdziwym zbawieniem jest dla ludzkości,<br />
Przenigdy dwulicowy kapitalizm,<br />
Nastawiony na zyski i wyzysk!<br />
<br />
Zagorzałym komunistą byłem całe życie<br />
I takowym u jego schyłku pozostanę,<br />
Nie przestraszą mnie brednie o piekle,<br />
Przez antysocjalistyczny kler zmyślone!”<br />
<br />
I tak przed portretem Lenina,<br />
Klęcząc z czcią na kolanach,<br />
Stary komuch rzewnymi łzami się zalał,<br />
Łzy połykając gorzko zaszlochał…<br />
<br />
Kontemplując ten niecodzienny widok,<br />
Śmiercicha w gołe popukała się czoło,<br />
Gdy mowę nagle jej odebrało,<br />
Kosę bezwiednie wypuściła z rąk…<br />
<br />
Zażenowana do szpiku kości kostucha,<br />
Kościstą dłonią w czachę się walnęła,<br />
Zbierając rozproszone myśli zaraz wyskrzeczała:<br />
- Ale obciach! Ale obciach!!!<br />
<br />
Widząc takowy rzeczy obraz,<br />
Licząca lat tysiące roztropna kostucha,<br />
Całą sprawę skrupulatnie przemyślała<br />
I do takowych wniosków doszła:<br />
<br />
- ,,Gdy opowiem to czartom w piekielnych czeluściach,<br />
Wieczność całą ze śmiechu będą się tarzać,<br />
Gotowi swego diabelskiego procederu zaprzestać,<br />
Dusz potępionych wyrafinowanego dręczenia,<br />
<br />
Nie będzie komu pod kotłami rozpalać,<br />
Potępieńców w kotłach widłami upychać,<br />
Gdy te będą ze śmiechu się zwijać,<br />
Zapomną jeszcze o swych obowiązkach.<br />
<br />
No przecież chyba piekło zamarznie,<br />
Gdy rozpowiem jego czarciej załodze,<br />
O tej niewysłowionej głupocie,<br />
Jaką widziałam na własne oczodoły puste!<br />
<br />
Olbrzymie biesy zanosząc się śmiechem,<br />
Powywracają jeszcze kotły osmalone,<br />
Z wywróconych kotłów smoła się rozleje,<br />
A w wrzącej smole całe piekło zatonie…<br />
<br />
Gdy swe poglądy zacznie tam głosić,<br />
Od diabłów śmiechów gromkich i głośnych,<br />
Gotowe jeszcze popękać piekła ściany,<br />
Przez starego komucha piekło się zawali…<br />
<br />
Co tu robić, co tu robić???<br />
Na razie chyba pozostaje odpuścić...<br />
W oparach absurdu go pozostawić,<br />
Niech samotnie do Lenina się modli....<br />
<br />
U mocy piekielnych nie chcę mieć przegwizdane...<br />
Na razie chyba w spokoju go zostawię...<br />
Na jego zwierzenia irracjonalne i szalone,<br />
Piekło chyba jeszcze nie jest gotowe..."<br />
<br />
Licząca lat tysiące stara kostucha,<br />
Która niejedno przecież już widziała,<br />
Z tego niewysławionego zażenowania,<br />
Zaraz pod ziemię się zapadła,<br />
<br />
Jak w pokoju niewidzialna stała,<br />
Tak w powietrzu się rozpłynęła,<br />
Roztropnie prędko nie wróciła,<br />
Nie chcąc ryzykować piekłu podpadnięcia…<br />
<br />

<br /><img src="images/attachtypes/image.gif" border="0" alt=".jpg" />&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=898" target="_blank">CathedralOfTrier_Skeleton.jpg</a> (Rozmiar: 131,79 KB / Pobrań: 1)
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Proszę szanownej krasuli]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7873.html</link>
			<pubDate>Thu, 02 Jan 2025 03:11:18 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7873.html</guid>
			<description><![CDATA[Proszę szanownej krasuli... <br />
Jesteś bezwzględną planety morderczyni! <br />
Przeto że ośmielasz się puszczać bąki ,<br />
Nasycone tak bardzo metanem zabójczym…<br />
<br />
Cała planeta dziś cierpi,<br />
Przez wasze pełne metanu gazy,<br />
O wy szalone, nieuświadomione ideowo krowy,<br />
Gotowe nieświadomie ludzkość wygubić!<br />
<br />
Cała planeta dziś płonie!!!<br />
Jesteśmy już chyba ostatnim pokoleniem! <br />
A ty o bezrozumna beztrosko skubiesz trawę, <br />
Mieląc tylko tym krowim jęzorem.<br />
<br />
Skończy się o bezrozumna twoja beztroska, <br />
Planetę za wszelką cenę trzeba dziś ratować!<br />
Nie oglądając się na opłacalność rolnictwa,<br />
Krach branży mleczarskiej na giełdach…<br />
<br />
Proszę szanownej krasuli...<br />
Policzone są już naszej planety dni,<br />
Jeśli zaraz nic z tym nie zrobimy,<br />
Likwidując w krowich gazach metan zabójczy!<br />
<br />
A jeśli wykrzyczane na wiecach argumenty,<br />
Nijak się mają do rzeczywistości,<br />
Ignorując ten drobny, nieistotny szczególik,<br />
Oddajmy natychmiast głos rzeczonym:<br />
<br />
,,O zgrozo nasze poczciwe mućki, <br />
Produkują gaz dla atmosfery zabójczy, <br />
Nawet nie zdając sobie sprawy, <br />
Ze straszliwości swych przewin,<br />
<br />
Krasule beztrosko się pasące, <br />
Bombą są tak naprawdę z tykającym zapłonem,<br />
Z każdym puszczonym na wiatr bąkiem,<br />
Szkodząc bezbronnej atmosferze…”<br />
<br />
Proszę szanownej krasuli... <br />
Wstydu waćpani nie ma ni krztyny!<br />
Tak beztrosko puszczać sobie bąki,<br />
Nie bacząc na metan w nich zawarty,<br />
<br />
Trzeba być bezrozumnym bydlęciem, <br />
By tak bezlitośnie, <br />
Tak cynicznie,<br />
Systematycznie mordować całą planetę,<br />
<br />
Z każdym krowim plackiem na łące, <br />
Zwiększają się rozmiary dziury ozonowej,<br />
A wy takowe produkujecie w nadmiarze, <br />
Nie bacząc na tegoż konsekwencje,<br />
<br />
Przecież na Marsa się nie ewakuujemy,<br />
Gdy naszą Ziemię szlag już trafi,<br />
Gdyż obcych planet jesteśmy niegodni,<br />
Przez nasze względem klimatu przewiny.<br />
<br />
Proszę szanownej krasuli... <br />
Swobodę waćpani należy stanowczo ukrócić,<br />
Poprzez zastosowanie rozwiązań radykalnych i skutecznych,<br />
Nie oglądając się na takowych koszty,<br />
<br />
Możesz nawet muczeć wniebogłosy,<br />
Ale nie mamy zapasowej planety,<br />
Jeśli zaraz czegoś nie zrobimy,<br />
Niechybnie wszyscy wyginiemy!<br />
<br />
Koszta uboczne roli nie grają,<br />
Gdy w głowie takowe siedzi ,,ideolo”,<br />
A stonowany ekspertów głos,<br />
Przegrywa z w mózgach zrobioną sieczką.<br />
<br />
I co szanowna krasulo powiesz,<br />
Na takowych argumentów wiązankę,<br />
Czy zechcesz potraktować je poważnie,<br />
Skłaniając ku nim swe krowie serce???<br />
<br />
- MUUUUUUUUUUUU!!!<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/Ky-rzbIBLLI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Proszę szanownej krasuli... <br />
Jesteś bezwzględną planety morderczyni! <br />
Przeto że ośmielasz się puszczać bąki ,<br />
Nasycone tak bardzo metanem zabójczym…<br />
<br />
Cała planeta dziś cierpi,<br />
Przez wasze pełne metanu gazy,<br />
O wy szalone, nieuświadomione ideowo krowy,<br />
Gotowe nieświadomie ludzkość wygubić!<br />
<br />
Cała planeta dziś płonie!!!<br />
Jesteśmy już chyba ostatnim pokoleniem! <br />
A ty o bezrozumna beztrosko skubiesz trawę, <br />
Mieląc tylko tym krowim jęzorem.<br />
<br />
Skończy się o bezrozumna twoja beztroska, <br />
Planetę za wszelką cenę trzeba dziś ratować!<br />
Nie oglądając się na opłacalność rolnictwa,<br />
Krach branży mleczarskiej na giełdach…<br />
<br />
Proszę szanownej krasuli...<br />
Policzone są już naszej planety dni,<br />
Jeśli zaraz nic z tym nie zrobimy,<br />
Likwidując w krowich gazach metan zabójczy!<br />
<br />
A jeśli wykrzyczane na wiecach argumenty,<br />
Nijak się mają do rzeczywistości,<br />
Ignorując ten drobny, nieistotny szczególik,<br />
Oddajmy natychmiast głos rzeczonym:<br />
<br />
,,O zgrozo nasze poczciwe mućki, <br />
Produkują gaz dla atmosfery zabójczy, <br />
Nawet nie zdając sobie sprawy, <br />
Ze straszliwości swych przewin,<br />
<br />
Krasule beztrosko się pasące, <br />
Bombą są tak naprawdę z tykającym zapłonem,<br />
Z każdym puszczonym na wiatr bąkiem,<br />
Szkodząc bezbronnej atmosferze…”<br />
<br />
Proszę szanownej krasuli... <br />
Wstydu waćpani nie ma ni krztyny!<br />
Tak beztrosko puszczać sobie bąki,<br />
Nie bacząc na metan w nich zawarty,<br />
<br />
Trzeba być bezrozumnym bydlęciem, <br />
By tak bezlitośnie, <br />
Tak cynicznie,<br />
Systematycznie mordować całą planetę,<br />
<br />
Z każdym krowim plackiem na łące, <br />
Zwiększają się rozmiary dziury ozonowej,<br />
A wy takowe produkujecie w nadmiarze, <br />
Nie bacząc na tegoż konsekwencje,<br />
<br />
Przecież na Marsa się nie ewakuujemy,<br />
Gdy naszą Ziemię szlag już trafi,<br />
Gdyż obcych planet jesteśmy niegodni,<br />
Przez nasze względem klimatu przewiny.<br />
<br />
Proszę szanownej krasuli... <br />
Swobodę waćpani należy stanowczo ukrócić,<br />
Poprzez zastosowanie rozwiązań radykalnych i skutecznych,<br />
Nie oglądając się na takowych koszty,<br />
<br />
Możesz nawet muczeć wniebogłosy,<br />
Ale nie mamy zapasowej planety,<br />
Jeśli zaraz czegoś nie zrobimy,<br />
Niechybnie wszyscy wyginiemy!<br />
<br />
Koszta uboczne roli nie grają,<br />
Gdy w głowie takowe siedzi ,,ideolo”,<br />
A stonowany ekspertów głos,<br />
Przegrywa z w mózgach zrobioną sieczką.<br />
<br />
I co szanowna krasulo powiesz,<br />
Na takowych argumentów wiązankę,<br />
Czy zechcesz potraktować je poważnie,<br />
Skłaniając ku nim swe krowie serce???<br />
<br />
- MUUUUUUUUUUUU!!!<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/Ky-rzbIBLLI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wacuś]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7865.html</link>
			<pubDate>Sat, 14 Dec 2024 19:07:45 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7865.html</guid>
			<description><![CDATA[Wacuś<br />
już od pierwszej klasy<br />
na wszystkie koleżanki donosił<br />
choć nikt się wcale o to nie prosił<br />
<br />
na Alę bo mu zeszyty zabiera<br />
na Dosię bo zrobiła znów kleksa<br />
na Kasię bo zjadła jemu keksa<br />
na Gosię bo go wciąż zaczepia<br />
na Jadzię bo wytrzeszcza nań ślepia<br />
na Basię bo buciki z błota wyciera<br />
jego do rączek czystym ręcznikiem<br />
na Henię, bo się ciągle przezywa<br />
na Franię bo się wcale nie odzywa<br />
na Czesię bo go szarpała za włosy<br />
<br />
chodził sobie po szkole z notatnikiem<br />
no a potem gdy tatuś na wywiadówce<br />
głos jako rodzic Wacusia też zabierał<br />
o ukaranie dziewczynek się upierał<br />
gdy czytał wszystkie synka donosy<br />
<br />
a sam Wacuś w uznaniu i w nagrodę<br />
mógł się pochwalić super sprzętem<br />
o jakim niejedno dziecko tylko może śni<br />
drogi tatuś kupił mu w hipermarkecie<br />
Wacek nagrywał bowiem filmy na DVD<br />
bo zdolne to było dziecko takie młode<br />
<br />
no i teraz wszyscy już zapewne wiecie<br />
że pan Wacław został tajnym agentem<br />
za robotę bierze premie z lewych pieniędzy<br />
i wcale nie takie skromne z kilku zer zaliczki<br />
<br />
za nagrywanie rozmów polityków między<br />
kieliszkiem wódki koniaku albo szampana<br />
tam gdzie podają smaczne ośmiorniczki<br />
w komisji śledczej przewodniczący powie<br />
mamy dziś dowody i są na to świadkowie<br />
<br />
Wacław jest dzisiaj w rządowej koalicji<br />
zaś jego koleżanki działają w opozycji]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Wacuś<br />
już od pierwszej klasy<br />
na wszystkie koleżanki donosił<br />
choć nikt się wcale o to nie prosił<br />
<br />
na Alę bo mu zeszyty zabiera<br />
na Dosię bo zrobiła znów kleksa<br />
na Kasię bo zjadła jemu keksa<br />
na Gosię bo go wciąż zaczepia<br />
na Jadzię bo wytrzeszcza nań ślepia<br />
na Basię bo buciki z błota wyciera<br />
jego do rączek czystym ręcznikiem<br />
na Henię, bo się ciągle przezywa<br />
na Franię bo się wcale nie odzywa<br />
na Czesię bo go szarpała za włosy<br />
<br />
chodził sobie po szkole z notatnikiem<br />
no a potem gdy tatuś na wywiadówce<br />
głos jako rodzic Wacusia też zabierał<br />
o ukaranie dziewczynek się upierał<br />
gdy czytał wszystkie synka donosy<br />
<br />
a sam Wacuś w uznaniu i w nagrodę<br />
mógł się pochwalić super sprzętem<br />
o jakim niejedno dziecko tylko może śni<br />
drogi tatuś kupił mu w hipermarkecie<br />
Wacek nagrywał bowiem filmy na DVD<br />
bo zdolne to było dziecko takie młode<br />
<br />
no i teraz wszyscy już zapewne wiecie<br />
że pan Wacław został tajnym agentem<br />
za robotę bierze premie z lewych pieniędzy<br />
i wcale nie takie skromne z kilku zer zaliczki<br />
<br />
za nagrywanie rozmów polityków między<br />
kieliszkiem wódki koniaku albo szampana<br />
tam gdzie podają smaczne ośmiorniczki<br />
w komisji śledczej przewodniczący powie<br />
mamy dziś dowody i są na to świadkowie<br />
<br />
Wacław jest dzisiaj w rządowej koalicji<br />
zaś jego koleżanki działają w opozycji]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Reklamizacja]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7851.html</link>
			<pubDate>Sat, 02 Nov 2024 09:34:05 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7851.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;">  Reklamizacja<br />
<br />
<br />
Niczym giez bydlęcy<br />
Co nad zadem byka<br />
Śmigniety ogonem<br />
Wciąż wraca<br />
I bzyka i bzyka</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;">  Reklamizacja<br />
<br />
<br />
Niczym giez bydlęcy<br />
Co nad zadem byka<br />
Śmigniety ogonem<br />
Wciąż wraca<br />
I bzyka i bzyka</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Języku polski]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7818.html</link>
			<pubDate>Sun, 02 Jun 2024 10:38:33 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7818.html</guid>
			<description><![CDATA[Języku polski<br />
<br />
<br />
A nasz język już w pogardzie<br />
Nie w ojczystym śpiew języku<br />
Angielszczyzna wchodzi wszędzie<br />
Tylko w obcym głośnym krzyku.<br />
<br />
Polski śpiew a nie po polsku<br />
W polskim zdaniu obce słowa<br />
Cóż ! Zapożyczone wszakże<br />
Tak się rodzi wielka mowa.<br />
<br />
Byś bezmyślnie dźwięki łykał<br />
Chwalił ,klaskał, podskakiwał<br />
Nie rozumiał treści w tekście<br />
Uczucia więc okłamywał .<br />
<br />
Piszesz " jury " czytasz " żiri "<br />
Nie żurorzy lecz juroży jest po chwili<br />
Jest to język więc krętaczy<br />
Bo literka różnie znaczy.<br />
<br />
Patriotyzm! Cóż odświętnie<br />
Tak wypada w przemówieniu<br />
Przepowiedzieć do narodu<br />
W historycznym uniesieniu.<br />
<br />
Gdy w niewoli wróg zabraniał<br />
Język narodowy w szkole<br />
Toś w ciemnościach po kryjomu<br />
Wdrażał narodową mowę.<br />
<br />
Teraz wolność, brak sprzeciwu<br />
Odrzucana polska mowa<br />
Patriotyzm na wygnaniu<br />
Jaka tu więc rządzi głowa ?<br />
<br />
Obce jarzmo to skuteczność ?<br />
Dla patriotycznej woli<br />
Wtedy walczy się o Polskość<br />
W ojczyźnianej wielkiej roli.<br />
<br />
<br />
<br />
ps.<br />
Język polski prawie obcy<br />
Angielszczyzną koza bobcy<br />
Wżdy Polacy znów gęgają<br />
Polską mowę omijają.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Języku polski<br />
<br />
<br />
A nasz język już w pogardzie<br />
Nie w ojczystym śpiew języku<br />
Angielszczyzna wchodzi wszędzie<br />
Tylko w obcym głośnym krzyku.<br />
<br />
Polski śpiew a nie po polsku<br />
W polskim zdaniu obce słowa<br />
Cóż ! Zapożyczone wszakże<br />
Tak się rodzi wielka mowa.<br />
<br />
Byś bezmyślnie dźwięki łykał<br />
Chwalił ,klaskał, podskakiwał<br />
Nie rozumiał treści w tekście<br />
Uczucia więc okłamywał .<br />
<br />
Piszesz " jury " czytasz " żiri "<br />
Nie żurorzy lecz juroży jest po chwili<br />
Jest to język więc krętaczy<br />
Bo literka różnie znaczy.<br />
<br />
Patriotyzm! Cóż odświętnie<br />
Tak wypada w przemówieniu<br />
Przepowiedzieć do narodu<br />
W historycznym uniesieniu.<br />
<br />
Gdy w niewoli wróg zabraniał<br />
Język narodowy w szkole<br />
Toś w ciemnościach po kryjomu<br />
Wdrażał narodową mowę.<br />
<br />
Teraz wolność, brak sprzeciwu<br />
Odrzucana polska mowa<br />
Patriotyzm na wygnaniu<br />
Jaka tu więc rządzi głowa ?<br />
<br />
Obce jarzmo to skuteczność ?<br />
Dla patriotycznej woli<br />
Wtedy walczy się o Polskość<br />
W ojczyźnianej wielkiej roli.<br />
<br />
<br />
<br />
ps.<br />
Język polski prawie obcy<br />
Angielszczyzną koza bobcy<br />
Wżdy Polacy znów gęgają<br />
Polską mowę omijają.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Doktor  " Atomek "]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7730.html</link>
			<pubDate>Sun, 08 Oct 2023 10:42:45 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7730.html</guid>
			<description><![CDATA[prosto ,do sedna.<br />
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;"> Doktor  " Atomek "<br />
<br />
<br />
 Zapachniało apokalipsą - przepowiednią<br />
Dojrzewa czas - nasz owoc; Tą siłą bezwzględną.<br />
Człowieczy los krwawą,wątłą nicią dziergany<br />
Wciąż w zaślepieniu ,jakby od zarania chciany.<br />
By podciąć rajskie drzewo,wyrwać z korzeniami<br />
Taka myśl się lęgła w wolnej ,wolności - danej.<br />
Złożoność sytuacji już sama zwiastuje<br />
Jej nabrzmiałość wciąż wzrasta ; moc się potęguje.<br />
<br />
Doktor " Atomek" nam świat odnowi<br />
Oblicze Ziemi, całej Ziemi ; sprawi<br />
Usunie szatę, ubiór stary,betonowy<br />
W nowym ekosystemie uniosą się głowy <br />
Nie utartą wojenką , dział akupunkturą<br />
Dymkiem jak z papierosa ,ale grzybną chmurą.<br />
Świat jako globalne schorzałe śmietnisko<br />
Zamieni się w wielkie, martwe pogorzelisko.<br />
<br />
Odżywa zło,w potędze pulsują wrogości<br />
Trend kłamań, hipokryzji,odwracań wartości<br />
Pokonać naturę ,już w całym całokształcie<br />
Nie bacząc więc na skutki ; odrodzeń zamarcie.<br />
Takie hasło stało się wiodącą doktryną<br />
A rodzaj ludzki - eksperymentem - ruiną.<br />
Zatraca wygląd,rdzeń,wab swój,uduchowienie<br />
Wpatrzony w jeden cel - techno-dążenie.<br />
Wszystko już nabiera coraz większego pędu<br />
Aż wnet dojdzie do punktu zenitu - obłędu.<br />
<br />
Cóż to za cywilizacja ? Ktoś pewnie spyta<br />
Gdzież ta doskonałość ? Głowa w mądrość syta<br />
Co mega samobója myślami wytwarza<br />
I głupotę swą, czynem tak wielkim wyraża.<br />
<br />
Doktor " Atomek" wyleczy świat<br />
Wyleczy ludzkość z przywar i wad.<br />
Słubę zdrowia wyleczy z zaklętej mamony<br />
Ubierze ją nie w chemię lecz ziół płaszcz zielony.<br />
Dosięgnie wszystkich równość i wolność jednaka<br />
Jedna więc sprawiedliwość pierwotniaka,ssaka<br />
Jedną tylko ma drogę,strategię,diagnozę<br />
Sprawdzony kiedyś sposób,on tutaj pomoże.<br />
A jakie jego skutki ? Do końca nikt nie wie<br />
Pomówimy o nich,cóż ; dopiero tam, w niebie.<br />
<br />
Ziemia bedzie powracać powoli - gruntownie.<br />
Przyroda wielki oddech weźmie więc ponownie.<br />
Nadejdą wieki biologicznego spokoju<br />
Globalny czas resetu, nie w ludzkim podboju.<br />
Uśmiechnie się znów przyroda, czystym obrazem<br />
A deszcz i słońce będzie zdrowym makijażem.<br />
Będą pielęgnować Ziemię, twarz jej wyodrębniać<br />
Nowe wzory kolorów,tworzyć się - klarować.<br />
<br />
Wróci nastrój zielony,zwykły - ułożony<br />
Wyraźne pory roku;więc rok odrodzony.<br />
Kryształy znowu popłyną czystością do mórz<br />
Pierwiastki tablicą powrócą do dawnych złóż.<br />
Czyste powietrze powiewem zanuci wśród traw<br />
Nie na błyszczącym papierze nadmuchanych spraw.<br />
Flora i fauna z pogodą, będą w zgodzie żyć<br />
Wszystko już na swoim miejscu będzie mogło być.<br />
We wspólnym rozumieniu wzajemnej bytności<br />
W pierwotnej równowadze,bez ludzkiej dążności.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[prosto ,do sedna.<br />
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;"> Doktor  " Atomek "<br />
<br />
<br />
 Zapachniało apokalipsą - przepowiednią<br />
Dojrzewa czas - nasz owoc; Tą siłą bezwzględną.<br />
Człowieczy los krwawą,wątłą nicią dziergany<br />
Wciąż w zaślepieniu ,jakby od zarania chciany.<br />
By podciąć rajskie drzewo,wyrwać z korzeniami<br />
Taka myśl się lęgła w wolnej ,wolności - danej.<br />
Złożoność sytuacji już sama zwiastuje<br />
Jej nabrzmiałość wciąż wzrasta ; moc się potęguje.<br />
<br />
Doktor " Atomek" nam świat odnowi<br />
Oblicze Ziemi, całej Ziemi ; sprawi<br />
Usunie szatę, ubiór stary,betonowy<br />
W nowym ekosystemie uniosą się głowy <br />
Nie utartą wojenką , dział akupunkturą<br />
Dymkiem jak z papierosa ,ale grzybną chmurą.<br />
Świat jako globalne schorzałe śmietnisko<br />
Zamieni się w wielkie, martwe pogorzelisko.<br />
<br />
Odżywa zło,w potędze pulsują wrogości<br />
Trend kłamań, hipokryzji,odwracań wartości<br />
Pokonać naturę ,już w całym całokształcie<br />
Nie bacząc więc na skutki ; odrodzeń zamarcie.<br />
Takie hasło stało się wiodącą doktryną<br />
A rodzaj ludzki - eksperymentem - ruiną.<br />
Zatraca wygląd,rdzeń,wab swój,uduchowienie<br />
Wpatrzony w jeden cel - techno-dążenie.<br />
Wszystko już nabiera coraz większego pędu<br />
Aż wnet dojdzie do punktu zenitu - obłędu.<br />
<br />
Cóż to za cywilizacja ? Ktoś pewnie spyta<br />
Gdzież ta doskonałość ? Głowa w mądrość syta<br />
Co mega samobója myślami wytwarza<br />
I głupotę swą, czynem tak wielkim wyraża.<br />
<br />
Doktor " Atomek" wyleczy świat<br />
Wyleczy ludzkość z przywar i wad.<br />
Słubę zdrowia wyleczy z zaklętej mamony<br />
Ubierze ją nie w chemię lecz ziół płaszcz zielony.<br />
Dosięgnie wszystkich równość i wolność jednaka<br />
Jedna więc sprawiedliwość pierwotniaka,ssaka<br />
Jedną tylko ma drogę,strategię,diagnozę<br />
Sprawdzony kiedyś sposób,on tutaj pomoże.<br />
A jakie jego skutki ? Do końca nikt nie wie<br />
Pomówimy o nich,cóż ; dopiero tam, w niebie.<br />
<br />
Ziemia bedzie powracać powoli - gruntownie.<br />
Przyroda wielki oddech weźmie więc ponownie.<br />
Nadejdą wieki biologicznego spokoju<br />
Globalny czas resetu, nie w ludzkim podboju.<br />
Uśmiechnie się znów przyroda, czystym obrazem<br />
A deszcz i słońce będzie zdrowym makijażem.<br />
Będą pielęgnować Ziemię, twarz jej wyodrębniać<br />
Nowe wzory kolorów,tworzyć się - klarować.<br />
<br />
Wróci nastrój zielony,zwykły - ułożony<br />
Wyraźne pory roku;więc rok odrodzony.<br />
Kryształy znowu popłyną czystością do mórz<br />
Pierwiastki tablicą powrócą do dawnych złóż.<br />
Czyste powietrze powiewem zanuci wśród traw<br />
Nie na błyszczącym papierze nadmuchanych spraw.<br />
Flora i fauna z pogodą, będą w zgodzie żyć<br />
Wszystko już na swoim miejscu będzie mogło być.<br />
We wspólnym rozumieniu wzajemnej bytności<br />
W pierwotnej równowadze,bez ludzkiej dążności.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Europieriestrojka]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7737.html</link>
			<pubDate>Sun, 08 Oct 2023 10:39:03 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7737.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-size: x-large;"><br />
<br />
Jasnowidzenie, czy tylko kolej rzeczy ?<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;">Europieriestrojka<br />
<br />
Z odległych stron świata prą, a jest ich wielu<br />
Na pontonach w mozole , by dotrzeć do celu<br />
Gdzie życie łatwiejsze, świat tu nowoczesny<br />
Wielka cywilizacja,choć lud bardziej grzeszny.<br />
Miasto za miastem wypełnia się, pęcznieje<br />
A ogół głośniej pyta : Co jest ? Co się dzieje ?<br />
Zaśmiał się Bogumił stawiając pytanie :<br />
Gdzież jest NATO ,ONZ ; gdzie jest ich działanie ?<br />
Gdzie ta siła zwarta , i tak przechwalona ?<br />
Co nie opanuje imigracji łona<br />
Które natrętnie rodzi afrykańskie fale<br />
Tylko słowa , mowa wciąż na piedestale.<br />
Jawi się więc wyraźnie jasnowidzenie<br />
Europieriestrojka ! Będzie przebudzenie !<br />
A jaki jej przebieg ? Krwawy czy bezkrwawy ?<br />
Bo wojska się szykują ; broń nie do zabawy<br />
Nasuwa się wielka myśl ; życiowe prawidło<br />
Tym na którymi słońce nie zachodziło<br />
I witały ich niskie dobrobytu progi<br />
Pozostały dziś : strach," białe noce" - pożogi.<br />
Więc zakończmy tą pieśń mądrością wieczystą<br />
Pero , pero ... o o bilans musi wyjść na zero.</div></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-size: x-large;"><br />
<br />
Jasnowidzenie, czy tylko kolej rzeczy ?<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;">Europieriestrojka<br />
<br />
Z odległych stron świata prą, a jest ich wielu<br />
Na pontonach w mozole , by dotrzeć do celu<br />
Gdzie życie łatwiejsze, świat tu nowoczesny<br />
Wielka cywilizacja,choć lud bardziej grzeszny.<br />
Miasto za miastem wypełnia się, pęcznieje<br />
A ogół głośniej pyta : Co jest ? Co się dzieje ?<br />
Zaśmiał się Bogumił stawiając pytanie :<br />
Gdzież jest NATO ,ONZ ; gdzie jest ich działanie ?<br />
Gdzie ta siła zwarta , i tak przechwalona ?<br />
Co nie opanuje imigracji łona<br />
Które natrętnie rodzi afrykańskie fale<br />
Tylko słowa , mowa wciąż na piedestale.<br />
Jawi się więc wyraźnie jasnowidzenie<br />
Europieriestrojka ! Będzie przebudzenie !<br />
A jaki jej przebieg ? Krwawy czy bezkrwawy ?<br />
Bo wojska się szykują ; broń nie do zabawy<br />
Nasuwa się wielka myśl ; życiowe prawidło<br />
Tym na którymi słońce nie zachodziło<br />
I witały ich niskie dobrobytu progi<br />
Pozostały dziś : strach," białe noce" - pożogi.<br />
Więc zakończmy tą pieśń mądrością wieczystą<br />
Pero , pero ... o o bilans musi wyjść na zero.</div></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Bądź sportowcem]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7697.html</link>
			<pubDate>Sat, 15 Jul 2023 20:31:58 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7697.html</guid>
			<description><![CDATA[Bądź  sportowcem !<br />
<br />
Bachem trzeba się urodzić<br />
Szkoła, nauka da niewiele<br />
Kiedy rozum w głowie nie ten<br />
Cóż , jak baran to nie jeleń .<br />
<br />
Bo jak kurczak, to nie orzeł<br />
Kokoszka nie sokolica<br />
Trener żyłki nie wyorze<br />
Farba tylko zmieni lica.<br />
<br />
Nie wykrzeszesz z siebie tego<br />
Co jest modne w grosz zasobne<br />
Gdy w rozumie nie ma jego <br />
I myślenie z nim niezgodne.<br />
<br />
Bo to winno z tyłu głowy<br />
Świecić już od urodzenia<br />
Nowy trener, siódme poty<br />
Naiwne tylko złudzenia.<br />
<br />
Jeśli chcesz być mistrzem bracie<br />
To poszukaj swej dziedziny<br />
Predyspozycjami sprawdź się<br />
Nie przez pryzmat pieniężyny.<br />
<br />
Gdy odkryjesz moc - jej wolę<br />
Wtedy szansa rośnie wielka<br />
By na podium, na cokole<br />
Święcić tryumf, smak zwycięstwa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Bądź  sportowcem !<br />
<br />
Bachem trzeba się urodzić<br />
Szkoła, nauka da niewiele<br />
Kiedy rozum w głowie nie ten<br />
Cóż , jak baran to nie jeleń .<br />
<br />
Bo jak kurczak, to nie orzeł<br />
Kokoszka nie sokolica<br />
Trener żyłki nie wyorze<br />
Farba tylko zmieni lica.<br />
<br />
Nie wykrzeszesz z siebie tego<br />
Co jest modne w grosz zasobne<br />
Gdy w rozumie nie ma jego <br />
I myślenie z nim niezgodne.<br />
<br />
Bo to winno z tyłu głowy<br />
Świecić już od urodzenia<br />
Nowy trener, siódme poty<br />
Naiwne tylko złudzenia.<br />
<br />
Jeśli chcesz być mistrzem bracie<br />
To poszukaj swej dziedziny<br />
Predyspozycjami sprawdź się<br />
Nie przez pryzmat pieniężyny.<br />
<br />
Gdy odkryjesz moc - jej wolę<br />
Wtedy szansa rośnie wielka<br />
By na podium, na cokole<br />
Święcić tryumf, smak zwycięstwa.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[" Zjawisko "]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7504.html</link>
			<pubDate>Thu, 03 Mar 2022 11:18:27 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7504.html</guid>
			<description><![CDATA[Na  wesoło <br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;">
                                          " Zjawisko "<br />
<br />
Zrozumieć je niechaj nikt już się nie waży<br />
A gdy je słuchasz - wypieki masz na twarzy<br />
Zalety czy wady, to słońce i burze<br />
Pragnienia , swawola w ich życia naturze.<br />
Sprzecznych zaskoczeń i  zachcień - kotłowisko<br />
I choć opinia o nich szybuje zbyt nisko<br />
To stwierdzić no jednak muszę - mino wszystko<br />
Kobieta  - to dosyć ciekawe zjawisko.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Na  wesoło <br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;">
                                          " Zjawisko "<br />
<br />
Zrozumieć je niechaj nikt już się nie waży<br />
A gdy je słuchasz - wypieki masz na twarzy<br />
Zalety czy wady, to słońce i burze<br />
Pragnienia , swawola w ich życia naturze.<br />
Sprzecznych zaskoczeń i  zachcień - kotłowisko<br />
I choć opinia o nich szybuje zbyt nisko<br />
To stwierdzić no jednak muszę - mino wszystko<br />
Kobieta  - to dosyć ciekawe zjawisko.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Hit]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7474.html</link>
			<pubDate>Tue, 04 Jan 2022 11:00:51 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7474.html</guid>
			<description><![CDATA[HIT<br />
<br />
<br />
Już dym z sikaw  -  Buch !<br />
Lale   -   w ruch<br />
Aranż  -   błysk<br />
Światłem  -  pysk<br />
Głosów  -  ryk<br />
Śpiew ?  Czy krzyk !<br />
Kołowrót !<br />
Z braku nut<br />
Chciej  na mus<br />
Choć to dźwięków   ... gruz.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[HIT<br />
<br />
<br />
Już dym z sikaw  -  Buch !<br />
Lale   -   w ruch<br />
Aranż  -   błysk<br />
Światłem  -  pysk<br />
Głosów  -  ryk<br />
Śpiew ?  Czy krzyk !<br />
Kołowrót !<br />
Z braku nut<br />
Chciej  na mus<br />
Choć to dźwięków   ... gruz.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Showbiznes]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7388.html</link>
			<pubDate>Tue, 21 Sep 2021 22:02:25 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7388.html</guid>
			<description><![CDATA[Siedzi z pilotem od telewizora<br />
Na tronie swoim – wiadomości pora –<br />
Wybiera światy różdżką czarownika,<br />
Gumą guzika.<br />
<br />
Siła się boska ujawnia, olbrzyma –<br />
Kto ma pilota, ten i władzę trzyma –<br />
Żądny kadzidła, igrzyska i rymu,<br />
Jak cezar z Rzymu.<br />
<br />
Dla niego spektakl! Maskę wdziewam przaśną,<br />
By ukryć za nią twarz rozumną, własną;<br />
Musi się ze mną utożsamić to to,<br />
Własną głupotą...<br />
<br />
Jeszcze garnitur, na kartofle worek...<br />
Prawdę zabajam – prawda ma nie boleć;<br />
Hymny pochwalne pod adresem stwory,<br />
Aż samem chory...<br />
<br />
Lecz to showbiznes, daję, co potrzeba<br />
Suwerenowi – obietnicę nieba,<br />
Pieśń nienawiści i pogardy głazy,<br />
Wstrętne wyrazy...<br />
<br />
Jestem artystą jednak, mimo wszystko!<br />
Poetą szamba, uwznioślam, co nisko;<br />
Lud na mnie czekał i już wie, co myśli!<br />
Pieniądze wyśli.<br />
<br />
Bo słono płaci lud ten za igrzyska,<br />
Za sens istnienia, i już chwila bliska,<br />
Gdy żyć nie będzie mógł bez mej nauki...<br />
Oto triumf sztuki!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Siedzi z pilotem od telewizora<br />
Na tronie swoim – wiadomości pora –<br />
Wybiera światy różdżką czarownika,<br />
Gumą guzika.<br />
<br />
Siła się boska ujawnia, olbrzyma –<br />
Kto ma pilota, ten i władzę trzyma –<br />
Żądny kadzidła, igrzyska i rymu,<br />
Jak cezar z Rzymu.<br />
<br />
Dla niego spektakl! Maskę wdziewam przaśną,<br />
By ukryć za nią twarz rozumną, własną;<br />
Musi się ze mną utożsamić to to,<br />
Własną głupotą...<br />
<br />
Jeszcze garnitur, na kartofle worek...<br />
Prawdę zabajam – prawda ma nie boleć;<br />
Hymny pochwalne pod adresem stwory,<br />
Aż samem chory...<br />
<br />
Lecz to showbiznes, daję, co potrzeba<br />
Suwerenowi – obietnicę nieba,<br />
Pieśń nienawiści i pogardy głazy,<br />
Wstrętne wyrazy...<br />
<br />
Jestem artystą jednak, mimo wszystko!<br />
Poetą szamba, uwznioślam, co nisko;<br />
Lud na mnie czekał i już wie, co myśli!<br />
Pieniądze wyśli.<br />
<br />
Bo słono płaci lud ten za igrzyska,<br />
Za sens istnienia, i już chwila bliska,<br />
Gdy żyć nie będzie mógł bez mej nauki...<br />
Oto triumf sztuki!]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Prewencja]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7330.html</link>
			<pubDate>Mon, 12 Apr 2021 11:47:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7330.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-size: x-large;"><br />
<br />
<br />
<br />
                           Daltoniści o płaskich umysłach i w ciasnych butach<br />
<br />
<br />
Muzyka, jak to wszyscy już na pewno wiecie<br />
Łączy lud - pokolenia wręcz na całym świecie.<br />
Że ktoś cząstkę melodii wciągnął w niecne cele<br />
To cel przecież zawinił, a nie twórcy dzieło.<br />
Gdy generaliss ... nucił " Sulikę " dumając<br />
Cała Gruzja ma cierpieć i wszyscy co znają ?<br />
Cóż winna jest pieśń owa co z ludu wyrosła ?<br />
Bo jak winna jest droga gdzie są ślady osła ?<br />
Na sowieckim sztandarze czerwień dominował<br />
Przeklnijmy więc ten kolor i starzy i młodzi<br />
Lecz co na to ten powie, co w purpurze chodzi?<br />
Nie dajmy się ośmieszyć w takt opowiadania<br />
Gdy Cygan gorącą kapustą się poparzył<br />
I tak jego lęk przed nią potem się rozbuchał<br />
Że gdy rosła na zagonie z dala na nią dmuchał.<br />
Jak więc długo sztuka będzie ranić uczucia<br />
Być pomostem dla zła rozbudzać przekonania ?<br />
Człowiecze co zatracasz sensowność w myśleniu<br />
Poszukaj w swym rozumie koniecznie rozsądku<br />
I oddziel sztukę od tendencyjnego wątku.<br />
Ja tu jakichś herezji przecież nie wygłaszam<br />
Powiedzcie więc tym twórcom choć krótkie : Przepraszam !<br />
A ty już przyjacielu pamiętaj więc o tym<br />
Żebyś sztukę przynajmniej uwalniał z ciemnoty.</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-size: x-large;"><br />
<br />
<br />
<br />
                           Daltoniści o płaskich umysłach i w ciasnych butach<br />
<br />
<br />
Muzyka, jak to wszyscy już na pewno wiecie<br />
Łączy lud - pokolenia wręcz na całym świecie.<br />
Że ktoś cząstkę melodii wciągnął w niecne cele<br />
To cel przecież zawinił, a nie twórcy dzieło.<br />
Gdy generaliss ... nucił " Sulikę " dumając<br />
Cała Gruzja ma cierpieć i wszyscy co znają ?<br />
Cóż winna jest pieśń owa co z ludu wyrosła ?<br />
Bo jak winna jest droga gdzie są ślady osła ?<br />
Na sowieckim sztandarze czerwień dominował<br />
Przeklnijmy więc ten kolor i starzy i młodzi<br />
Lecz co na to ten powie, co w purpurze chodzi?<br />
Nie dajmy się ośmieszyć w takt opowiadania<br />
Gdy Cygan gorącą kapustą się poparzył<br />
I tak jego lęk przed nią potem się rozbuchał<br />
Że gdy rosła na zagonie z dala na nią dmuchał.<br />
Jak więc długo sztuka będzie ranić uczucia<br />
Być pomostem dla zła rozbudzać przekonania ?<br />
Człowiecze co zatracasz sensowność w myśleniu<br />
Poszukaj w swym rozumie koniecznie rozsądku<br />
I oddziel sztukę od tendencyjnego wątku.<br />
Ja tu jakichś herezji przecież nie wygłaszam<br />
Powiedzcie więc tym twórcom choć krótkie : Przepraszam !<br />
A ty już przyjacielu pamiętaj więc o tym<br />
Żebyś sztukę przynajmniej uwalniał z ciemnoty.</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Codziennada]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7284.html</link>
			<pubDate>Fri, 01 Jan 2021 11:11:55 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7284.html</guid>
			<description><![CDATA[rozsypane klocki lego  -                                                               układanka<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
                                   Codziennada<br />
<br />
Słońce świeci; Wzejdzie, zajdzie <br />
Dzień jak co dzień będzie wszędzie.<br />
Graj, ryzykuj, prostuj, zwiększaj<br />
Kupuj, stosuj i upiększaj.<br />
Boli nie boli zażywaj ,przeżywaj<br />
W suplementach się rozpływaj.<br />
Wiarę słowom powtarzanym<br />
Daj, by nie być pokonanym.<br />
Nie konsumuj tylko żrej<br />
Więcej tłuszczu w siebie wlej<br />
Bo nie zdrowie dzisiaj w cenie<br />
Mieć i być - tu podniecenie.<br />
Piramidy śmieci rosną<br />
Wraz z reklamą i promocją<br />
Media w mózgu robią pranie<br />
Polityka - czcze gadanie.<br />
Łykaj wolność w przemodleniu<br />
W procho-trawce - uniesieniu.<br />
Rytm utarty tnie powietrze<br />
Ni nowoczesność ni średniowiecze.<br />
Ceny, jakość jadą w dół<br />
Jesteś szczęśliwy ? Pół na pół !<br />
Odpoczywaj schematycznie<br />
Na wywczasach jest prześliczne.<br />
Czy to wielkie udawanie ?<br />
Teatr - pozór - światowanie ?<br />
Profesorów - zatrzęsienie !<br />
Widać mądrość nie jest w cenie.<br />
Brak litości dla świętości<br />
Seks daleko od miłości<br />
Patrz jak trend zabiera życie !<br />
Wciąż w galopie - dobrobycie ?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[rozsypane klocki lego  -                                                               układanka<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
                                   Codziennada<br />
<br />
Słońce świeci; Wzejdzie, zajdzie <br />
Dzień jak co dzień będzie wszędzie.<br />
Graj, ryzykuj, prostuj, zwiększaj<br />
Kupuj, stosuj i upiększaj.<br />
Boli nie boli zażywaj ,przeżywaj<br />
W suplementach się rozpływaj.<br />
Wiarę słowom powtarzanym<br />
Daj, by nie być pokonanym.<br />
Nie konsumuj tylko żrej<br />
Więcej tłuszczu w siebie wlej<br />
Bo nie zdrowie dzisiaj w cenie<br />
Mieć i być - tu podniecenie.<br />
Piramidy śmieci rosną<br />
Wraz z reklamą i promocją<br />
Media w mózgu robią pranie<br />
Polityka - czcze gadanie.<br />
Łykaj wolność w przemodleniu<br />
W procho-trawce - uniesieniu.<br />
Rytm utarty tnie powietrze<br />
Ni nowoczesność ni średniowiecze.<br />
Ceny, jakość jadą w dół<br />
Jesteś szczęśliwy ? Pół na pół !<br />
Odpoczywaj schematycznie<br />
Na wywczasach jest prześliczne.<br />
Czy to wielkie udawanie ?<br />
Teatr - pozór - światowanie ?<br />
Profesorów - zatrzęsienie !<br />
Widać mądrość nie jest w cenie.<br />
Brak litości dla świętości<br />
Seks daleko od miłości<br />
Patrz jak trend zabiera życie !<br />
Wciąż w galopie - dobrobycie ?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Nie mogło być gorzej]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7259.html</link>
			<pubDate>Mon, 30 Nov 2020 14:57:12 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7259.html</guid>
			<description><![CDATA[Przyszła żabka do bociana<br />
Proszę pana jestem sama<br />
<br />
Wszystkie związki zaliczyłam<br />
Nigdy szczęśliwą nie byłam<br />
<br />
Pierwszy to miał wymagania<br />
Pobudkę mi robił z rana<br />
<br />
Mnie się jeszcze chciało spać<br />
Za robotę masz się brać<br />
<br />
Drugi konta miał bankowe<br />
Miał się dzielić po połowie<br />
<br />
Wcześniej to mi obiecywał<br />
Później słowem tylko zbywał<br />
<br />
Trzeci to był taki gość<br />
Wszystko robił mi na złość<br />
<br />
Czwarty to miał dobre wtyki<br />
Tylko mnie robił przytyki<br />
<br />
Z piątym byłam już po słowie<br />
Pomieszało mu się w głowie<br />
<br />
Szósty chodził wciąż w krawacie<br />
Kupił sobie nową dacię<br />
<br />
Ale wszędzie jeździł sam<br />
Mówię panu to był cham<br />
<br />
Siódmy miał się nawet ostać<br />
Ale z mamą chciał pozostać<br />
<br />
Ósmy to był numer taki<br />
No używał wciąż tabaki<br />
<br />
Jak jej nie miał wielki krzyk<br />
W końcu z mego życia znikł<br />
<br />
A dziewiąty wciąż na haju<br />
Myślał sobie że jest w raju<br />
<br />
Dziesiąty to pijaczyna<br />
Jak się upił to był świnia<br />
<br />
Na to bociek wszystko wiem<br />
I na deser ciebie zjem<br />
<br />
Teraz będziesz już szczęśliwa<br />
Bo dla ciebie wyjścia nie ma]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Przyszła żabka do bociana<br />
Proszę pana jestem sama<br />
<br />
Wszystkie związki zaliczyłam<br />
Nigdy szczęśliwą nie byłam<br />
<br />
Pierwszy to miał wymagania<br />
Pobudkę mi robił z rana<br />
<br />
Mnie się jeszcze chciało spać<br />
Za robotę masz się brać<br />
<br />
Drugi konta miał bankowe<br />
Miał się dzielić po połowie<br />
<br />
Wcześniej to mi obiecywał<br />
Później słowem tylko zbywał<br />
<br />
Trzeci to był taki gość<br />
Wszystko robił mi na złość<br />
<br />
Czwarty to miał dobre wtyki<br />
Tylko mnie robił przytyki<br />
<br />
Z piątym byłam już po słowie<br />
Pomieszało mu się w głowie<br />
<br />
Szósty chodził wciąż w krawacie<br />
Kupił sobie nową dacię<br />
<br />
Ale wszędzie jeździł sam<br />
Mówię panu to był cham<br />
<br />
Siódmy miał się nawet ostać<br />
Ale z mamą chciał pozostać<br />
<br />
Ósmy to był numer taki<br />
No używał wciąż tabaki<br />
<br />
Jak jej nie miał wielki krzyk<br />
W końcu z mego życia znikł<br />
<br />
A dziewiąty wciąż na haju<br />
Myślał sobie że jest w raju<br />
<br />
Dziesiąty to pijaczyna<br />
Jak się upił to był świnia<br />
<br />
Na to bociek wszystko wiem<br />
I na deser ciebie zjem<br />
<br />
Teraz będziesz już szczęśliwa<br />
Bo dla ciebie wyjścia nie ma]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jubileusz 80 rocznicy urodzin]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7257.html</link>
			<pubDate>Sat, 28 Nov 2020 21:38:52 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7257.html</guid>
			<description><![CDATA[W pewnym domu w Korbielowie<br />
jubileusz co się zowie<br />
<br />
Głowa przybyła rodziny<br />
to seniora urodziny<br />
<br />
Usiadł sobie więc za stołem<br />
nikt go nie otoczył kołem<br />
<br />
Córka w kuchni gdzieś się krząta<br />
zięć to jeszcze nie jest piąta<br />
<br />
Na laptopie coś tam klika<br />
no i teścia wciąż unika<br />
<br />
Wnuczek wybiegł na podwórze<br />
ech to przyjęcie nieduże<br />
<br />
Niech posiedzi sobie dziadek<br />
pewnie daruje nam spadek<br />
<br />
Ale to już ojca głowa<br />
kiedy będzie ta umowa<br />
<br />
Wnuczka przybiegła ze szkoły<br />
co to obiad niegotowy<br />
<br />
Muszę szybko biec do klubu<br />
dziadziuś mam w nim trochę długu<br />
<br />
Wystarczy stówka mi może<br />
a życzenia później złożę<br />
<br />
A dziadek cierpliwie czeka<br />
dwie godziny czas ucieka<br />
<br />
Co ja tutaj jeszcze robię<br />
dłużej czekać już nie mogę<br />
<br />
 Laskę chwyta więc do ręki<br />
nie zniosę w tym domu męki<br />
<br />
Pójdę sobie do mej chaty<br />
po co obiad mi bogaty<br />
<br />
Skoro czasu nie ma dla mnie<br />
przecież go im nie ukradnę<br />
<br />
Tylko w domu mym jedynie<br />
czas mi tak spokojnie płynie<br />
<br />
A każdemu on ucieka<br />
każdy na coś wciąż tam czeka]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[W pewnym domu w Korbielowie<br />
jubileusz co się zowie<br />
<br />
Głowa przybyła rodziny<br />
to seniora urodziny<br />
<br />
Usiadł sobie więc za stołem<br />
nikt go nie otoczył kołem<br />
<br />
Córka w kuchni gdzieś się krząta<br />
zięć to jeszcze nie jest piąta<br />
<br />
Na laptopie coś tam klika<br />
no i teścia wciąż unika<br />
<br />
Wnuczek wybiegł na podwórze<br />
ech to przyjęcie nieduże<br />
<br />
Niech posiedzi sobie dziadek<br />
pewnie daruje nam spadek<br />
<br />
Ale to już ojca głowa<br />
kiedy będzie ta umowa<br />
<br />
Wnuczka przybiegła ze szkoły<br />
co to obiad niegotowy<br />
<br />
Muszę szybko biec do klubu<br />
dziadziuś mam w nim trochę długu<br />
<br />
Wystarczy stówka mi może<br />
a życzenia później złożę<br />
<br />
A dziadek cierpliwie czeka<br />
dwie godziny czas ucieka<br />
<br />
Co ja tutaj jeszcze robię<br />
dłużej czekać już nie mogę<br />
<br />
 Laskę chwyta więc do ręki<br />
nie zniosę w tym domu męki<br />
<br />
Pójdę sobie do mej chaty<br />
po co obiad mi bogaty<br />
<br />
Skoro czasu nie ma dla mnie<br />
przecież go im nie ukradnę<br />
<br />
Tylko w domu mym jedynie<br />
czas mi tak spokojnie płynie<br />
<br />
A każdemu on ucieka<br />
każdy na coś wciąż tam czeka]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Lokomotywa]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7255.html</link>
			<pubDate>Fri, 27 Nov 2020 16:44:47 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7255.html</guid>
			<description><![CDATA[Jedzie przez miasto lokomotywa<br />
już ledwie sapie już ledwo żywa<br />
<br />
Semafor coś tam światłami mruga<br />
oj będzie podróż mecząca długa<br />
<br />
Wlecze się wlecze koło za kołem<br />
jeszcze się kręci z wielkim mozołem<br />
<br />
Nagle zgrzytnęły koła o szyny<br />
przejazd zamknięty z niczyjej winy<br />
<br />
A tu do pracy dziecko w przedszkolu <br />
oj narobiła trochę rumoru<br />
<br />
Zrobił się korek i to nie lada<br />
ale na wszystko jest przecież rada<br />
<br />
Nic nie zaszkodzi trochę postoi<br />
każdy w cierpliwość niech się uzbroi<br />
<br />
Wnet ją pociągnie inna maszyna<br />
i tor uwolni lokomotywa]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jedzie przez miasto lokomotywa<br />
już ledwie sapie już ledwo żywa<br />
<br />
Semafor coś tam światłami mruga<br />
oj będzie podróż mecząca długa<br />
<br />
Wlecze się wlecze koło za kołem<br />
jeszcze się kręci z wielkim mozołem<br />
<br />
Nagle zgrzytnęły koła o szyny<br />
przejazd zamknięty z niczyjej winy<br />
<br />
A tu do pracy dziecko w przedszkolu <br />
oj narobiła trochę rumoru<br />
<br />
Zrobił się korek i to nie lada<br />
ale na wszystko jest przecież rada<br />
<br />
Nic nie zaszkodzi trochę postoi<br />
każdy w cierpliwość niech się uzbroi<br />
<br />
Wnet ją pociągnie inna maszyna<br />
i tor uwolni lokomotywa]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[U stomatologa]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7243.html</link>
			<pubDate>Sun, 22 Nov 2020 19:20:47 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7243.html</guid>
			<description><![CDATA[Przyszedł facet do dentysty<br />
wzrok ma może nieco mglisty<br />
<br />
Dawka bólu się dostanie<br />
oj przepuszczę drogie panie<br />
<br />
A dentysta jak dentysta<br />
sprawa tu jest oczywista<br />
<br />
Może trochę i poboli<br />
dziura w zębie się zagoi<br />
<br />
Jedna druga trzecia pani<br />
on w kolejce czeka dalej<br />
<br />
Może przyjdę innym razem<br />
dosyć mam na dzisiaj wrażeń<br />
<br />
Z terminami u mnie krucho<br />
powiem panu coś na ucho<br />
<br />
Jestem tutaj amatorem<br />
choć terminy chętnie biorę<br />
<br />
Dobrze że mnie coś olśniło<br />
co by wtedy ze mną było<br />
<br />
Chociaż dobrze sobie radzi<br />
lewy interes prowadzi<br />
<br />
Chyba jednak się nie skuszę<br />
w życiu zęba już nie ruszę]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Przyszedł facet do dentysty<br />
wzrok ma może nieco mglisty<br />
<br />
Dawka bólu się dostanie<br />
oj przepuszczę drogie panie<br />
<br />
A dentysta jak dentysta<br />
sprawa tu jest oczywista<br />
<br />
Może trochę i poboli<br />
dziura w zębie się zagoi<br />
<br />
Jedna druga trzecia pani<br />
on w kolejce czeka dalej<br />
<br />
Może przyjdę innym razem<br />
dosyć mam na dzisiaj wrażeń<br />
<br />
Z terminami u mnie krucho<br />
powiem panu coś na ucho<br />
<br />
Jestem tutaj amatorem<br />
choć terminy chętnie biorę<br />
<br />
Dobrze że mnie coś olśniło<br />
co by wtedy ze mną było<br />
<br />
Chociaż dobrze sobie radzi<br />
lewy interes prowadzi<br />
<br />
Chyba jednak się nie skuszę<br />
w życiu zęba już nie ruszę]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Oferta matrymonialna]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7242.html</link>
			<pubDate>Fri, 20 Nov 2020 20:29:45 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7242.html</guid>
			<description><![CDATA[Znalazło się ogłoszenie<br />
chętnie z panną się ożenię<br />
a wymogi mam skromniutkie<br />
i koniecznie chcę mieć młódkę<br />
w talii szczupła być jak osa<br />
i koniecznie jasnowłosa<br />
może nawet i wysoka<br />
musi być niebieskooka<br />
przypominać mi sarenkę<br />
taką właśnie chcę panienkę<br />
co się tyczy jej osoby<br />
może skromne mieć zasoby<br />
dużą firmę dostać w spadku<br />
a najlepiej to po dziadku<br />
a samochód to koniecznie<br />
by nim można jeździć wiecznie<br />
no i jeszcze mieć układy<br />
bez układów nie da rady<br />
to na razie na początek<br />
dalej urwał mi się wątek<br />
a oferta jest wspaniała<br />
każda by takiego chciała]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Znalazło się ogłoszenie<br />
chętnie z panną się ożenię<br />
a wymogi mam skromniutkie<br />
i koniecznie chcę mieć młódkę<br />
w talii szczupła być jak osa<br />
i koniecznie jasnowłosa<br />
może nawet i wysoka<br />
musi być niebieskooka<br />
przypominać mi sarenkę<br />
taką właśnie chcę panienkę<br />
co się tyczy jej osoby<br />
może skromne mieć zasoby<br />
dużą firmę dostać w spadku<br />
a najlepiej to po dziadku<br />
a samochód to koniecznie<br />
by nim można jeździć wiecznie<br />
no i jeszcze mieć układy<br />
bez układów nie da rady<br />
to na razie na początek<br />
dalej urwał mi się wątek<br />
a oferta jest wspaniała<br />
każda by takiego chciała]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>