<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Dotykiem Wiatru - forum poezji amatorskiej. - W Rymie i w Bieli]]></title>
		<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/</link>
		<description><![CDATA[Dotykiem Wiatru - forum poezji amatorskiej. - http://dotykiemwiatru.grd.pl]]></description>
		<pubDate>Sat, 09 May 2026 16:51:31 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[- wanna vs prysznic -]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6844.html</link>
			<pubDate>Sat, 28 Oct 2017 20:02:30 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6844.html</guid>
			<description><![CDATA[.<br />
<div style="text-align: center;">W barwnej planonadziei przekarmionej miłością<br />
swoje gniazdko chcą upleść starannie.<br />
Póki pierwsze niesnaski sycone odmiennością<br />
nie wyrosną w nich na zwykłej... wannie.<br />
.<br />
Bo czy wanna, czy prysznic, obu nie da się zmieścić<br />
w ich mieszkania niewielkiej łazience.<br />
Tu już sprzeczka wybuchła, każde pewne swej treści<br />
trzyma stronę w tej pierwszej wojence.<br />
.<br />
Tak to nowa rodzina, co komórką narodu,<br />
już w zalążku zatrutą została.<br />
Swą nabrzmiałą wielkością tego oto powodu<br />
może skisić się ich przyszłość cała...</div>
...<br />
W barwnej planonadziei przekarmionej miłością<br />
wije sobie gniazdo przyszłości<br />
dwojga młodych<br />
mocno wierzących swoim sercom<br />
<br />
Pierwsze odmienne zdania<br />
ukazują miłość jako zwykłe żądze<br />
sterujące ich światem wartości<br />
jakże przeciwne prawdziwej miłości<br />
<br />
Miłość i żądze a właściwie pieniądze<br />
mierzą w nich wartość uczucia...<br />
.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[.<br />
<div style="text-align: center;">W barwnej planonadziei przekarmionej miłością<br />
swoje gniazdko chcą upleść starannie.<br />
Póki pierwsze niesnaski sycone odmiennością<br />
nie wyrosną w nich na zwykłej... wannie.<br />
.<br />
Bo czy wanna, czy prysznic, obu nie da się zmieścić<br />
w ich mieszkania niewielkiej łazience.<br />
Tu już sprzeczka wybuchła, każde pewne swej treści<br />
trzyma stronę w tej pierwszej wojence.<br />
.<br />
Tak to nowa rodzina, co komórką narodu,<br />
już w zalążku zatrutą została.<br />
Swą nabrzmiałą wielkością tego oto powodu<br />
może skisić się ich przyszłość cała...</div>
...<br />
W barwnej planonadziei przekarmionej miłością<br />
wije sobie gniazdo przyszłości<br />
dwojga młodych<br />
mocno wierzących swoim sercom<br />
<br />
Pierwsze odmienne zdania<br />
ukazują miłość jako zwykłe żądze<br />
sterujące ich światem wartości<br />
jakże przeciwne prawdziwej miłości<br />
<br />
Miłość i żądze a właściwie pieniądze<br />
mierzą w nich wartość uczucia...<br />
.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[- spojrzenie na ewolucję]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6719.html</link>
			<pubDate>Fri, 06 Oct 2017 10:14:15 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6719.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;">
Białe obłoki po niebie płyną,<br />
obok w pokoju znajome głosy,<br />
stojący zegar cichutko tyka<br />
- tak przemijają dni naszych losy...<br />
<br />
A w kalendarzach kolejne daty<br />
jak fale rzeki wciąż napływają,<br />
i wraz z nadejściem przyszłych pokoleń<br />
nową historią dziejów się stają...<br />
<br />
Nikt nie zawróci biegu wydarzeń<br />
którą to karma stworzyła sama,<br />
i dziać się będzie tak - ot, po prostu<br />
czasem komedia, a czasem dramat... </div>
<div style="text-align: center;">#</div>
<br />
Chmurzaste baranki pasą się na błękicie niebios,<br />
wędrując aż po zatracenie,<br />
ciemniejące niebo<br />
z hurgotem niesie znajome odgłosy burzy.<br />
<br />
Tylko zegar niezmiennie tyka <br />
odmierzając przemijający czas.<br />
<br />
Napływają kolejne fale rzeki,<br />
tworząc wraz z nowymi pokoleniami natury<br />
historię dziejów dla przyszłości.<br />
<br />
Odwieczna karma <br />
reżyseruje według swojej scenografii <br />
dzieje świata. Komedią lub dramatem...<br />
.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;">
Białe obłoki po niebie płyną,<br />
obok w pokoju znajome głosy,<br />
stojący zegar cichutko tyka<br />
- tak przemijają dni naszych losy...<br />
<br />
A w kalendarzach kolejne daty<br />
jak fale rzeki wciąż napływają,<br />
i wraz z nadejściem przyszłych pokoleń<br />
nową historią dziejów się stają...<br />
<br />
Nikt nie zawróci biegu wydarzeń<br />
którą to karma stworzyła sama,<br />
i dziać się będzie tak - ot, po prostu<br />
czasem komedia, a czasem dramat... </div>
<div style="text-align: center;">#</div>
<br />
Chmurzaste baranki pasą się na błękicie niebios,<br />
wędrując aż po zatracenie,<br />
ciemniejące niebo<br />
z hurgotem niesie znajome odgłosy burzy.<br />
<br />
Tylko zegar niezmiennie tyka <br />
odmierzając przemijający czas.<br />
<br />
Napływają kolejne fale rzeki,<br />
tworząc wraz z nowymi pokoleniami natury<br />
historię dziejów dla przyszłości.<br />
<br />
Odwieczna karma <br />
reżyseruje według swojej scenografii <br />
dzieje świata. Komedią lub dramatem...<br />
.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Schizofrenia]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6267.html</link>
			<pubDate>Tue, 20 Dec 2016 15:15:03 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6267.html</guid>
			<description><![CDATA[Apoteozy doświadczenia<br />
szukam, <br />
w cieniu prawdy<br />
pytam zasadniczo,<br />
bez celu -<br />
kim jest zaprogramowana<br />
towarzyszka wcielenia.<br />
Dodaje nowego<br />
patentu?<br />
Jest nadętym<br />
uwstecznionym mimem (…).<br />
Wstydzę się <br />
widząc, co wyprawia.<br />
O schizofrenio<br />
posądzasz swoje komórki,<br />
że gasną <br />
na pograniczu stanu <br />
mojego pytania.<br />
Jak hydra co <br />
głów ma siedem a<br />
sen jeden nocą.<br />
Jesteś połączona<br />
jak noc z dniem.<br />
Moc z niemocą<br />
Pytanie: po co?<br />
Stan biegunowy.<br />
Jak król i osioł.<br />
Jesień i wiosna.<br />
Bieguny dwa.<br />
W kaftanie, w bieli,<br />
maszyna tnąca<br />
owoce.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Apoteozy doświadczenia<br />
szukam, <br />
w cieniu prawdy<br />
pytam zasadniczo,<br />
bez celu -<br />
kim jest zaprogramowana<br />
towarzyszka wcielenia.<br />
Dodaje nowego<br />
patentu?<br />
Jest nadętym<br />
uwstecznionym mimem (…).<br />
Wstydzę się <br />
widząc, co wyprawia.<br />
O schizofrenio<br />
posądzasz swoje komórki,<br />
że gasną <br />
na pograniczu stanu <br />
mojego pytania.<br />
Jak hydra co <br />
głów ma siedem a<br />
sen jeden nocą.<br />
Jesteś połączona<br />
jak noc z dniem.<br />
Moc z niemocą<br />
Pytanie: po co?<br />
Stan biegunowy.<br />
Jak król i osioł.<br />
Jesień i wiosna.<br />
Bieguny dwa.<br />
W kaftanie, w bieli,<br />
maszyna tnąca<br />
owoce.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Na granicach rozstania]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6259.html</link>
			<pubDate>Sun, 18 Dec 2016 14:48:59 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6259.html</guid>
			<description><![CDATA[Nie uniosę ciała z otchłani<br />
na brzeg -<br />
umrę.<br />
W toni życia<br />
niespełnionej wieczności<br />
ciało utonie.<br />
Odejdę raz na zawsze...<br />
Godzę się,<br />
z rozstaniem -<br />
na moment.<br />
Na każdą godzinę<br />
wzbijany wstrząsem<br />
gniew unoszę<br />
do trwogi.<br />
Zegar bije wolniej -<br />
w niskim tonie.<br />
Wstęga kończy się.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Nie uniosę ciała z otchłani<br />
na brzeg -<br />
umrę.<br />
W toni życia<br />
niespełnionej wieczności<br />
ciało utonie.<br />
Odejdę raz na zawsze...<br />
Godzę się,<br />
z rozstaniem -<br />
na moment.<br />
Na każdą godzinę<br />
wzbijany wstrząsem<br />
gniew unoszę<br />
do trwogi.<br />
Zegar bije wolniej -<br />
w niskim tonie.<br />
Wstęga kończy się.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Telewizja]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6256.html</link>
			<pubDate>Sun, 18 Dec 2016 14:22:34 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6256.html</guid>
			<description><![CDATA[W telewizji <br />
chyba widziałem <br />
zacną gwiazdę.<br />
A gdy się obudziłem<br />
rano, smutny byłem.<br />
Odwiedziłem ten obraz,<br />
czyjąś twarz, czyimś<br />
obmyciem.<br />
W oku brakło mi<br />
wzroku, <br />
do jej uchwycenia.<br />
Dzisiaj płacząc,<br />
błąkam się po widokach -<br />
pocztówkowych.<br />
Nie wtulam się<br />
ani w drzewa,<br />
w pochyłych dolinach,<br />
nie widzę sam siebie.<br />
Głośniej tylko formuję -<br />
przekazy na cieniach<br />
gałęzi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[W telewizji <br />
chyba widziałem <br />
zacną gwiazdę.<br />
A gdy się obudziłem<br />
rano, smutny byłem.<br />
Odwiedziłem ten obraz,<br />
czyjąś twarz, czyimś<br />
obmyciem.<br />
W oku brakło mi<br />
wzroku, <br />
do jej uchwycenia.<br />
Dzisiaj płacząc,<br />
błąkam się po widokach -<br />
pocztówkowych.<br />
Nie wtulam się<br />
ani w drzewa,<br />
w pochyłych dolinach,<br />
nie widzę sam siebie.<br />
Głośniej tylko formuję -<br />
przekazy na cieniach<br />
gałęzi.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Studzianki]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6254.html</link>
			<pubDate>Sun, 18 Dec 2016 13:41:34 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6254.html</guid>
			<description><![CDATA[Własnym oczom nie wierzę!<br />
Dziewczyn rój wokół studni.<br />
Coś obściskuje w ręku.<br />
Życzenia w studni jak upiora<br />
topią. <br />
Młodych dam kamień w głąb<br />
spadł studni.<br />
Świeci się lustro ciemne,<br />
widzą kobiety dziewictwo,<br />
co zrzuca z kolan; mężczyzn,<br />
do studni życzeń.<br />
Kropla po kropli.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Własnym oczom nie wierzę!<br />
Dziewczyn rój wokół studni.<br />
Coś obściskuje w ręku.<br />
Życzenia w studni jak upiora<br />
topią. <br />
Młodych dam kamień w głąb<br />
spadł studni.<br />
Świeci się lustro ciemne,<br />
widzą kobiety dziewictwo,<br />
co zrzuca z kolan; mężczyzn,<br />
do studni życzeń.<br />
Kropla po kropli.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pasterze]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6241.html</link>
			<pubDate>Fri, 16 Dec 2016 12:49:25 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-6241.html</guid>
			<description><![CDATA[Gigant z maczugą wyrwanego drzewa, usiadł pod wielką górą,<br />
Słońce głęboko go oblało, by miał piękny widok na krainę.<br />
Usnął prawie, zsunął się delikatnie, rozcierając kosodrzewinę,<br />
skał żelaznym hukiem wywołał lawinę, co spadła blisko stada.<br />
Blisko ów stada, pasterze się zbierali przy ognisku, co dnia,<br />
słysząc grzmot olbrzyma, co spłoszył ich stada, złość wzięli.<br />
Głupio czyniąc, lin ze sto przygotowali, i ukartowali stary plan.<br />
Otoczyli górę, według łask swych myśli zgrali jak bracia,<br />
i udało im się olbrzyma w śnie głębokim, do skał przywiązać. <br />
I przelatywał sęp, spuszczając jak deszcz gówno na twarz olbrzyma<br />
ten się ocknąwszy, w linach, zakrzyknął i siłę swą wylał, tak wielką,<br />
że skał lekko trzymające się okruchy, połowę z tych pasterzy zabiło.<br />
Reszta poupadała z tej góry, poturbowana i przerażona, zapominając,<br />
o olbrzymie do skały przykutego, w szoku przerażonego.<br />
Stado się zlękło i postanowiło się rozproszyć. <br />
W ten wyczuły to jenoty i psy pustynne dzikie, co już było za późno,<br />
by ratować i stado i olbrzyma i pasterzy resztki.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Gigant z maczugą wyrwanego drzewa, usiadł pod wielką górą,<br />
Słońce głęboko go oblało, by miał piękny widok na krainę.<br />
Usnął prawie, zsunął się delikatnie, rozcierając kosodrzewinę,<br />
skał żelaznym hukiem wywołał lawinę, co spadła blisko stada.<br />
Blisko ów stada, pasterze się zbierali przy ognisku, co dnia,<br />
słysząc grzmot olbrzyma, co spłoszył ich stada, złość wzięli.<br />
Głupio czyniąc, lin ze sto przygotowali, i ukartowali stary plan.<br />
Otoczyli górę, według łask swych myśli zgrali jak bracia,<br />
i udało im się olbrzyma w śnie głębokim, do skał przywiązać. <br />
I przelatywał sęp, spuszczając jak deszcz gówno na twarz olbrzyma<br />
ten się ocknąwszy, w linach, zakrzyknął i siłę swą wylał, tak wielką,<br />
że skał lekko trzymające się okruchy, połowę z tych pasterzy zabiło.<br />
Reszta poupadała z tej góry, poturbowana i przerażona, zapominając,<br />
o olbrzymie do skały przykutego, w szoku przerażonego.<br />
Stado się zlękło i postanowiło się rozproszyć. <br />
W ten wyczuły to jenoty i psy pustynne dzikie, co już było za późno,<br />
by ratować i stado i olbrzyma i pasterzy resztki.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[***]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-5932.html</link>
			<pubDate>Sun, 21 Feb 2016 21:02:30 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-5932.html</guid>
			<description><![CDATA[***<br />
znalazłabym księcia do pary<br />
ale żaby nie chcę w łóżku mieć <br />
ropuchy tożsą senne mary <br />
a księżniczką też nie jestem wiedz <br />
<br />
ano bo księżniczką nie jestem<br />
ślizgłych płazów nie odczaruję<br />
nie naprawię persony gestem<br />
a używanych nie kupuję<br />
<br />
tak poszukam sobie szaraka<br />
nie królika bo wszak nie w tym rzecz<br />
będziem taka bratnia pokraka<br />
duszomyślnie po stąpania kres]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[***<br />
znalazłabym księcia do pary<br />
ale żaby nie chcę w łóżku mieć <br />
ropuchy tożsą senne mary <br />
a księżniczką też nie jestem wiedz <br />
<br />
ano bo księżniczką nie jestem<br />
ślizgłych płazów nie odczaruję<br />
nie naprawię persony gestem<br />
a używanych nie kupuję<br />
<br />
tak poszukam sobie szaraka<br />
nie królika bo wszak nie w tym rzecz<br />
będziem taka bratnia pokraka<br />
duszomyślnie po stąpania kres]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dwa oblicza...]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-5830.html</link>
			<pubDate>Sat, 05 Dec 2015 10:22:54 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-5830.html</guid>
			<description><![CDATA[No więc postanowiłem sobie i "rymnąć" i "zabielić". A Wy oceniajcie, co i jak...<br />
...<br />
<div style="text-align: center;"><span style="color: #6B8E23;"><span style="font-size: xx-large;"><span style="font-family: Courier;"><span style="font-weight: bold;">Dwa oblicza </span></span></span></span><br />
<br />
<img src="http://1.bp.blogspot.com/-G_crt8r9K5A/VlFJ-MfSU6I/AAAAAAAAY4s/m19ygOPFATs/s1600/dwa%2Boblicza%2Bpoezji%2Bokr.jpg" border="0" alt="[Obrazek: dwa%2Boblicza%2Bpoezji%2Bokr.jpg]" /><br />
<br />
Każdy niech zapisuje tak, jak sam to lubi.<br />
Jeden chce tworzyć rymy, drugi wierszem białym.<br />
Czy pośród nas jest jakiś niebiański cherubin<br />
co wszystko umie spisać, według boskiej chwały?<br />
<br />
Ja, na ten przykład wolę słuchać składnych rymów,<br />
niż głowić się nad treścią czyjejś wolnej mowy.<br />
Często jej nie rozumiem, tak jak homonimów<br />
nie zrozumie tu obcy. Nawet ich połowy.</div>
 &amp;<br />
<br />
Wielu z nas przejawia wielką ochotę<br />
do zapisywania swoich spostrzeżeń.<br />
Wyobrażamy sobie,<br />
że tylko nasze odczuwanie poetyckiego piękna<br />
jest tym właściwym.<br />
Nie chcemy przyjąć do akceptacji<br />
odmienne od swojego postrzeganie świata.<br />
Gdy tymczasem ci inni<br />
czują się pomiędzy nami równie obco,<br />
nie rozumiejąc z kolei naszych upodobań...<br />
&amp;<br />
<br />
Zapis chwil zapamiętanych<br />
Zapis obrazów dostrzeżonych tu i teraz<br />
Teraz się dzieje na naszych oczach<br />
Teraz nie ma powtórki tożsamej<br />
Tożsamość nie może być sklonowana<br />
Tożsamość jest wyjątkowa<br />
Wyjątkowymi dla nas są nasze doznania<br />
Wyjątkowymi są również nasze oceny<br />
Oceny jedynie słuszne<br />
Oceny nie podlegające dyskusji<br />
Dyskusji o innym świecie<br />
Dyskusji o nam jedynie objawionej prawdzie<br />
Prawdzie...<br />
O świecie...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[No więc postanowiłem sobie i "rymnąć" i "zabielić". A Wy oceniajcie, co i jak...<br />
...<br />
<div style="text-align: center;"><span style="color: #6B8E23;"><span style="font-size: xx-large;"><span style="font-family: Courier;"><span style="font-weight: bold;">Dwa oblicza </span></span></span></span><br />
<br />
<img src="http://1.bp.blogspot.com/-G_crt8r9K5A/VlFJ-MfSU6I/AAAAAAAAY4s/m19ygOPFATs/s1600/dwa%2Boblicza%2Bpoezji%2Bokr.jpg" border="0" alt="[Obrazek: dwa%2Boblicza%2Bpoezji%2Bokr.jpg]" /><br />
<br />
Każdy niech zapisuje tak, jak sam to lubi.<br />
Jeden chce tworzyć rymy, drugi wierszem białym.<br />
Czy pośród nas jest jakiś niebiański cherubin<br />
co wszystko umie spisać, według boskiej chwały?<br />
<br />
Ja, na ten przykład wolę słuchać składnych rymów,<br />
niż głowić się nad treścią czyjejś wolnej mowy.<br />
Często jej nie rozumiem, tak jak homonimów<br />
nie zrozumie tu obcy. Nawet ich połowy.</div>
 &amp;<br />
<br />
Wielu z nas przejawia wielką ochotę<br />
do zapisywania swoich spostrzeżeń.<br />
Wyobrażamy sobie,<br />
że tylko nasze odczuwanie poetyckiego piękna<br />
jest tym właściwym.<br />
Nie chcemy przyjąć do akceptacji<br />
odmienne od swojego postrzeganie świata.<br />
Gdy tymczasem ci inni<br />
czują się pomiędzy nami równie obco,<br />
nie rozumiejąc z kolei naszych upodobań...<br />
&amp;<br />
<br />
Zapis chwil zapamiętanych<br />
Zapis obrazów dostrzeżonych tu i teraz<br />
Teraz się dzieje na naszych oczach<br />
Teraz nie ma powtórki tożsamej<br />
Tożsamość nie może być sklonowana<br />
Tożsamość jest wyjątkowa<br />
Wyjątkowymi dla nas są nasze doznania<br />
Wyjątkowymi są również nasze oceny<br />
Oceny jedynie słuszne<br />
Oceny nie podlegające dyskusji<br />
Dyskusji o innym świecie<br />
Dyskusji o nam jedynie objawionej prawdzie<br />
Prawdzie...<br />
O świecie...]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[pijany]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-5284.html</link>
			<pubDate>Sat, 07 Feb 2015 20:45:48 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-5284.html</guid>
			<description><![CDATA[pijany<br />
<br />
Słów brak by ogarnąć mój świat, słyszałem stale skomplkowany na pozór banalny i patologiczny<br />
Dla niektórych zwykły powszedni,niczym prosty rachunek czy wzór matematyczny<br />
Nie pisząc wierszy nigdy, pijąc za to alkohol śmialo wymyślam glupoty odkrywam żale w przebłysku świadomości opity trunkiem odkrywam pointe<br />
Moje Żale są śmieszne i nie logiczne jednak zaprzegające mój chory umysł stale <br />
W głowie akcji zwrot nagle przebłysk świadomości reklama proszku, hit na ekranie<br />
a ja dziś smucąc sie niewiedząc czemu sam obraz dramatu mam mego życia...<br />
Myślac zem nie kochany wcale <br />
Koniec ze szczerością i mówieniem kocham z doniosłością jestem patologiczny<br />
pijąc wódke z gwinta tam gdzie panowie oplacają panie, nie korzystam nie to dla mnie smieszne jest<br />
lecz przez slabość mą nie do alkoholu nie do kobiet lecz slabość mą do Siebie by skończyć życie to<br />
niczym...niczym...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[pijany<br />
<br />
Słów brak by ogarnąć mój świat, słyszałem stale skomplkowany na pozór banalny i patologiczny<br />
Dla niektórych zwykły powszedni,niczym prosty rachunek czy wzór matematyczny<br />
Nie pisząc wierszy nigdy, pijąc za to alkohol śmialo wymyślam glupoty odkrywam żale w przebłysku świadomości opity trunkiem odkrywam pointe<br />
Moje Żale są śmieszne i nie logiczne jednak zaprzegające mój chory umysł stale <br />
W głowie akcji zwrot nagle przebłysk świadomości reklama proszku, hit na ekranie<br />
a ja dziś smucąc sie niewiedząc czemu sam obraz dramatu mam mego życia...<br />
Myślac zem nie kochany wcale <br />
Koniec ze szczerością i mówieniem kocham z doniosłością jestem patologiczny<br />
pijąc wódke z gwinta tam gdzie panowie oplacają panie, nie korzystam nie to dla mnie smieszne jest<br />
lecz przez slabość mą nie do alkoholu nie do kobiet lecz slabość mą do Siebie by skończyć życie to<br />
niczym...niczym...]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[NA BEZDROŻU ISTNIENIA]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-4748.html</link>
			<pubDate>Thu, 20 Sep 2012 16:09:34 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-4748.html</guid>
			<description><![CDATA[NA BEZDROŻU ISTNIENIA<br />
Na bezdrożu istniena ,spojrzałam w stecz...<br />
Ujrzałam siebie w tłumie,bliskich,krewnych,przyjaciół....<br />
A jednak samotna ,opuszczoną nie chcianą....<br />
Patrzacą na sterte rzeczy do zrobienia,nikt nie chce pomoc....<br />
Patrze na terażniejszość i co widze....<br />
Moje życie w niczym sie nie zmienia mimo że pragnełam zmiany...<br />
Mam przyjaciół,rodzine,bliskich i........jestem sama z obowiąskami....<br />
Patrząc w przyszłość boje się że me życie pozostanie takie same..<br />
Wśród przyjaciół,rodziny,bliskich.....A JEDNAK SAMOTNA....<br />
Co uczynić by to zmienić?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[NA BEZDROŻU ISTNIENIA<br />
Na bezdrożu istniena ,spojrzałam w stecz...<br />
Ujrzałam siebie w tłumie,bliskich,krewnych,przyjaciół....<br />
A jednak samotna ,opuszczoną nie chcianą....<br />
Patrzacą na sterte rzeczy do zrobienia,nikt nie chce pomoc....<br />
Patrze na terażniejszość i co widze....<br />
Moje życie w niczym sie nie zmienia mimo że pragnełam zmiany...<br />
Mam przyjaciół,rodzine,bliskich i........jestem sama z obowiąskami....<br />
Patrząc w przyszłość boje się że me życie pozostanie takie same..<br />
Wśród przyjaciół,rodziny,bliskich.....A JEDNAK SAMOTNA....<br />
Co uczynić by to zmienić?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Baśka]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-4586.html</link>
			<pubDate>Sun, 18 Mar 2012 10:27:26 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-4586.html</guid>
			<description><![CDATA[Widzę jak przez palce<br />
Ucieka z ciebie życie<br />
Powolutku się ulatnia <br />
- jak gaz -<br />
<br />
Płacisz za wolność<br />
Lepsze bycie<br />
Upragnioną wolność<br />
- toczysz się<br />
jak głaz - <br />
<br />
Po co ci to było ?<br />
Po co, Baśka !<br />
Połowę życia przećpałaś<br />
- TO wygrało<br />
TY przegrałaś - <br />
<br />
Robienie<br />
w pośpiechu zupy<br />
Chęć <br />
spróbowania więcej<br />
- to twoja wolność -<br />
<br />
A raczej zniewolenie <br />
Tryumf prochów<br />
Poniosłaś klęskę<br />
Lecz się nie poddawaj !<br />
Proszę cię, WALCZ !<br />
Proszę BAŚKA !]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Widzę jak przez palce<br />
Ucieka z ciebie życie<br />
Powolutku się ulatnia <br />
- jak gaz -<br />
<br />
Płacisz za wolność<br />
Lepsze bycie<br />
Upragnioną wolność<br />
- toczysz się<br />
jak głaz - <br />
<br />
Po co ci to było ?<br />
Po co, Baśka !<br />
Połowę życia przećpałaś<br />
- TO wygrało<br />
TY przegrałaś - <br />
<br />
Robienie<br />
w pośpiechu zupy<br />
Chęć <br />
spróbowania więcej<br />
- to twoja wolność -<br />
<br />
A raczej zniewolenie <br />
Tryumf prochów<br />
Poniosłaś klęskę<br />
Lecz się nie poddawaj !<br />
Proszę cię, WALCZ !<br />
Proszę BAŚKA !]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kulig]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3617.html</link>
			<pubDate>Thu, 17 Feb 2011 12:55:22 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-3617.html</guid>
			<description><![CDATA[pędzą sanie dzyń dzyń dzyń<br />
zaprzężone w konie<br />
my wtuleni zakochani<br />
serce nasze płonie<br />
<br />
podmuch wiatru<br />
nos czerwony <br />
dusza ulatuje<br />
kiedy mocno<br />
mnie przytulasz<br />
serce się raduje<br />
<br />
wio koniki moje kare<br />
aż na koniec świata<br />
jechać mogę tak do rana<br />
furman strzela z bata<br />
=========================<br />
<br />
wtuleni słyszymy dzwięk<br />
dzwonków i kopyt<br />
tak miło<br />
gdy hula wiatr<br />
a w duszy ciepło<br />
bo jesteś ty<br />
========================<br />
<br />
<span style="font-style: italic;">to moje pierwsze próby pisania wiersza "w rymie i w bieli"  - i jak?</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[pędzą sanie dzyń dzyń dzyń<br />
zaprzężone w konie<br />
my wtuleni zakochani<br />
serce nasze płonie<br />
<br />
podmuch wiatru<br />
nos czerwony <br />
dusza ulatuje<br />
kiedy mocno<br />
mnie przytulasz<br />
serce się raduje<br />
<br />
wio koniki moje kare<br />
aż na koniec świata<br />
jechać mogę tak do rana<br />
furman strzela z bata<br />
=========================<br />
<br />
wtuleni słyszymy dzwięk<br />
dzwonków i kopyt<br />
tak miło<br />
gdy hula wiatr<br />
a w duszy ciepło<br />
bo jesteś ty<br />
========================<br />
<br />
<span style="font-style: italic;">to moje pierwsze próby pisania wiersza "w rymie i w bieli"  - i jak?</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA["Jest kolorowo?"]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-2016.html</link>
			<pubDate>Fri, 05 Sep 2008 10:14:03 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-2016.html</guid>
			<description><![CDATA[Super - po prostu pięknie. Do mnie osobiście ta druga wersja bardziej przemawia<br />
<br />
<blockquote><cite>Ninoczka napisał(a):</cite>ale za ...drugą to nie wiem czy mi się nie oberwie</blockquote>
<br />
Staniemy za Tobą murem... ja na pewno :-)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Super - po prostu pięknie. Do mnie osobiście ta druga wersja bardziej przemawia<br />
<br />
<blockquote><cite>Ninoczka napisał(a):</cite>ale za ...drugą to nie wiem czy mi się nie oberwie</blockquote>
<br />
Staniemy za Tobą murem... ja na pewno :-)]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jak żyć]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-2031.html</link>
			<pubDate>Mon, 01 Sep 2008 19:42:06 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-2031.html</guid>
			<description><![CDATA[Pięknie Ewetko... - naprawdę cudownie<br />
<br />
Ja wiersz przeczytałam i na swoją nutę spróbowałam..<br />
<br />
Łatwo powiedzieć kocham....<br />
Usta wypowiedzą wszyściutko<br />
Łatwo powiedzieć wierzę....<br />
Lecz wierzyć tylko słabiutko<br />
Łatwo powiedzieć kocham...<br />
A nową nadzieją żyć króciutko<br />
<br />
Usta wypowiedzą każde słowa<br />
Lecz osoba na miłość musi być gotowa<br />
Zaufać bezgranicznie każdy się obawia<br />
Czasem serce kochać odmawia....<br />
Głęboką pustką się to przejawia<br />
A życie się odbarwia, wyjaławia<br />
<br />
Lecz nikt nie lubi żyć w samotności<br />
Każdy stworzony jest do miłości<br />
I gdy wreszcie zaufać komuś spróbuje<br />
Oddać całego siebie się zdecyduje<br />
Przemiana z dnia na dzień się dokonuje<br />
Lecz ...Jak trudno naprawdę kochać wtedy się okazuje]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Pięknie Ewetko... - naprawdę cudownie<br />
<br />
Ja wiersz przeczytałam i na swoją nutę spróbowałam..<br />
<br />
Łatwo powiedzieć kocham....<br />
Usta wypowiedzą wszyściutko<br />
Łatwo powiedzieć wierzę....<br />
Lecz wierzyć tylko słabiutko<br />
Łatwo powiedzieć kocham...<br />
A nową nadzieją żyć króciutko<br />
<br />
Usta wypowiedzą każde słowa<br />
Lecz osoba na miłość musi być gotowa<br />
Zaufać bezgranicznie każdy się obawia<br />
Czasem serce kochać odmawia....<br />
Głęboką pustką się to przejawia<br />
A życie się odbarwia, wyjaławia<br />
<br />
Lecz nikt nie lubi żyć w samotności<br />
Każdy stworzony jest do miłości<br />
I gdy wreszcie zaufać komuś spróbuje<br />
Oddać całego siebie się zdecyduje<br />
Przemiana z dnia na dzień się dokonuje<br />
Lecz ...Jak trudno naprawdę kochać wtedy się okazuje]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kto m pomoże...]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-2348.html</link>
			<pubDate>Tue, 17 Jun 2008 19:44:21 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-2348.html</guid>
			<description><![CDATA[Mnie się podoba .. ale może coś wymyślę ..]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Mnie się podoba .. ale może coś wymyślę ..]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Matka i syn]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-2419.html</link>
			<pubDate>Tue, 03 Jun 2008 20:20:28 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-2419.html</guid>
			<description><![CDATA[A ja gratuluję udanej zmiany wiersza białego w wiersz rymowany. Brawo!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[A ja gratuluję udanej zmiany wiersza białego w wiersz rymowany. Brawo!]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zasady działu w Rymie i w Bieli]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-2435.html</link>
			<pubDate>Sat, 31 May 2008 12:21:56 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-2435.html</guid>
			<description><![CDATA[Od czego jest ten dział ?<br />
 <br />
Podoba mi się jakiś wiersz, biały wiersz. <br />
Wydaje mi się, że byłby tak samo dobry, kiedy napisać go rymowanym ( lub odwrotnie- rymowany na biały). Pytam prywatnie autora wiersza, czy wyrazi zgodę na modyfikację. Jeżeli tak, zabieram się do dzieła. <br />
Przerobiony wiersz pokazuję autorowi do akceptacji. jeżeli się zgadza zaglądam właśnie tutaj. tworzę temat - jest to tytuł przerabianego wiersza. <br />
W pierwszej kolejności wstawiam wiersz w oryginale, wskazując, kto jest jego autorem.<br />
pod spodem wstawiam wiersz zmodyfikowany przeze mnie.  <br />
czekam na opinie userów : )<br />
<br />
UWAGA! Przerabiamy tylko i wyłącznie wiersze zamieszczone na nyszym forum !<br />
No to co ? <br />
Do dzieła ! ! !]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Od czego jest ten dział ?<br />
 <br />
Podoba mi się jakiś wiersz, biały wiersz. <br />
Wydaje mi się, że byłby tak samo dobry, kiedy napisać go rymowanym ( lub odwrotnie- rymowany na biały). Pytam prywatnie autora wiersza, czy wyrazi zgodę na modyfikację. Jeżeli tak, zabieram się do dzieła. <br />
Przerobiony wiersz pokazuję autorowi do akceptacji. jeżeli się zgadza zaglądam właśnie tutaj. tworzę temat - jest to tytuł przerabianego wiersza. <br />
W pierwszej kolejności wstawiam wiersz w oryginale, wskazując, kto jest jego autorem.<br />
pod spodem wstawiam wiersz zmodyfikowany przeze mnie.  <br />
czekam na opinie userów : )<br />
<br />
UWAGA! Przerabiamy tylko i wyłącznie wiersze zamieszczone na nyszym forum !<br />
No to co ? <br />
Do dzieła ! ! !]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>