<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Dotykiem Wiatru - forum poezji amatorskiej. - Wszystkie działy]]></title>
		<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/</link>
		<description><![CDATA[Dotykiem Wiatru - forum poezji amatorskiej. - http://dotykiemwiatru.grd.pl]]></description>
		<pubDate>Thu, 09 Apr 2026 21:05:35 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Trzy wiersze przeciwko aborcji napisane w jeden wieczór]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7969.html</link>
			<pubDate>Tue, 31 Mar 2026 03:31:21 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7969.html</guid>
			<description><![CDATA[Najszanowniejsi... Gdy tylko polski Internet obiegła wieść o napisaniu przez Jasia Kapelę trzydziestu tekstów o tematyce proaborcyjnej w ciągu jednego roku, po zapoznaniu się z częścią z nich zastanowiłem się mimowolnie czy ja zdołałbym napisać trzy wiersze o wymowie antyaborcyjnej w ciągu jednego tylko wieczora… I nim zdążyłem się nad tym dobrze zastanowić już kilka rymów przeciwko aborcji napłynęło mi nieproszonych do głowy…<br />
<br />
Będę z Wami szczery... Z racji tego że niespodziewanie dopadły mnie w nocy gorączka i dreszcze nie wyspałem się poprzedniej nocy za dobrze… O poranku miałem problemy z zwleczeniem się z wyra… W ogóle tego dnia chodziłem jakiś taki półprzytomny... Ale myślę sobie... Co??? Ja nie dam rady napisać trzech wierszy przeciwko aborcji w jeden wieczór?! Ja nie dam rady?! Zaraz robię sobie herbatę z miodem i cytryną i biorę się do dzieła!... <br />
I tak w jeden tylko wieczór (kilka godzin) napisałem te trzy poniższe wiersze o wymowie antyaborcyjnej... Oceńcie je proszę sami...<br />
<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">,,Wszystko to było odległym wspomnieniem”</span><br />
<br />
      Choć w obskurnych lekarskich gabinetach,<br />
Na przestrzeni wielu postkomunistycznej Polski lat,<br />
Każda z ust lekarza bezlitosna diagnoza,<br />
Tak wiele młodych matek z nóg ścinała,<br />
<br />
Choć niejedna wymodlona ciąża,<br />
Podług diagnoz była zagrożona,<br />
A rozbudzona w sercu matki nadzieja,<br />
W ułamku sekundy niekiedy gasła,<br />
<br />
Choć natrętna proaborcyjna propaganda,<br />
Niczym straszna upiorna zjawa,<br />
Usiłowała w ich myśli przenikać<br />
By zamęt i zwątpienie w nich siać…<br />
<br />
Choć rozwrzeszczanych feministek wybuchy złości,<br />
Załganych pseudoekspertów opinie i głosy,<br />
W pamięci tak wielu z nich się wyryły,<br />
Sypiąc się z ekranów telewizorów plazmowych…<br />
<br />
Wszystko to było odległym wspomnieniem, <br />
Gdy tuląc do piersi maleńkie niemowlę,<br />
Niejedna skrycie uroniła szczęścia łzę,<br />
Uśmiechając się zarazem serdecznie,<br />
<br />
Wszystko to było odległym wspomnieniem, <br />
Gdy biorąc na ręce swe dziecię,<br />
Słowami przyobleczonymi w cichy szept,<br />
Obiecywała mu życie szczęśliwe,<br />
<br />
Wszystko to było odległym wspomnieniem, <br />
Gdy spoglądając w swego dziecka źrenice,<br />
Pochwycona silnym wzruszeniem,<br />
Pierwszy jego ujrzała uśmiech,<br />
<br />
Wszystko to było odległym wspomnieniem, <br />
Gdy pewnego dnia niespodziewanie,<br />
Padło z dziecięcych usteczek…<br />
- Mamusiu kocham cię…<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">,,W oku niejednej matki”</span><br />
<br />
Gdy w murach kościołów gotyckich<br />
Światło padające z kolorowych witraży <br />
Na twarze roześmianych dzieci,<br />
Migocąc wesoło na nich zatańczy,<br />
<br />
Gdy maleńkie rączki dziecięce, <br />
Uczynią znak krzyża na czole,<br />
W niejednym stareńkim kościele,<br />
W skupieniu żegnając się z nabożeństwem,<br />
<br />
W oku niejednej matki rozmodlonej,<br />
Dostrzec możemy ukradkiem łzę,<br />
Która perląc się w jasnego dnia świetle,<br />
Przetnie niekiedy blady policzek,<br />
<br />
W oku niejednej matki rozmodlonej,<br />
Dostrzec możemy winy poczucie,<br />
Ból ciężkich niezabliźnionych wspomnień,<br />
Nagłe ukłucie sumienia wyrzutem…<br />
<br />
I niejedna młoda matka, <br />
Zatapiając się w bolesnych wspomnieniach,<br />
Wzruszona w głębi matczynego serca,<br />
Pobiegnie myślami do tamtego dnia,<br />
<br />
Gdy tamta straszna diagnoza,<br />
Padła z ust starego lekarza,<br />
Gdy z przerażeniem do wiadomości przyjęła,<br />
Że zagrożoną była jej ciąża,<br />
<br />
Gdy pędzący na oślep świat, <br />
Nagle jakby się zatrzymał,<br />
Zimny dreszcz przebiegł po plecach,<br />
Z przerażenia tchu złapać nie mogła,<br />
<br />
Gdy diabelska pokusa<br />
Odrzucenia nauczania Kościoła,<br />
W głębi duszy się tliła, <br />
Niczym kiełkujący z wolna chwast…<br />
<br />
I spoglądając w oczy swych dzieci,<br />
Ocierając ukradkiem łzy,<br />
Niejedna przeklnie tamtą myśl,<br />
Gdy przyrzekała sobie aborcję rozważyć,<br />
<br />
I niejedna Maryi podziękuje,<br />
Że w serca ich wlewając otuchę,<br />
Nadludzką wtedy dała im siłę,<br />
Ocaliła cudem zagrożone ciąże…<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">,,Widziałem w mym śnie…”</span><br />
<br />
Widziałem w mym śnie czarne parasolki, <br />
Połamane o uliczne chodniki, <br />
Bez litości zmiażdżone obcasami,<br />
Przesiąknięte brudem ulicznych kałuży,<br />
<br />
Widziałem w mym śnie czarne parasolki, <br />
Ciśnięte do koszy na śmieci,<br />
Niszczejące pomiędzy odpadami,<br />
Obgryzane nocami przez szczury…<br />
<br />
Widziałem w mym śnie w kościołach starych,<br />
W cieniu nadkruszonych murów gotyckich,<br />
Rozmodlone młode Polki,<br />
Przesuwające w dłoniach różańców paciorki,<br />
<br />
Modlące się by w kolejnych latach,<br />
U boku ukochanego męża,<br />
Dostąpić łaski licznego potomstwa,<br />
Wielbiącego Boga w codziennych pacierzach…<br />
<br />
Widziałem w mym śnie nienarodzone dzieci,<br />
Śpiące nocami pod sercem matki,<br />
Niekiedy mimowolnie ssące kciuki,<br />
Wyczekiwane przez swe anioły,<br />
<br />
Tak bardzo pragnące być kochanymi,<br />
Przez świat w wojnach pogrążony,<br />
Zatopiony w międzyludzkiej nienawiści,<br />
Do Boga wciąż odwrócony plecami…<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/26bz-j-KVQw" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Najszanowniejsi... Gdy tylko polski Internet obiegła wieść o napisaniu przez Jasia Kapelę trzydziestu tekstów o tematyce proaborcyjnej w ciągu jednego roku, po zapoznaniu się z częścią z nich zastanowiłem się mimowolnie czy ja zdołałbym napisać trzy wiersze o wymowie antyaborcyjnej w ciągu jednego tylko wieczora… I nim zdążyłem się nad tym dobrze zastanowić już kilka rymów przeciwko aborcji napłynęło mi nieproszonych do głowy…<br />
<br />
Będę z Wami szczery... Z racji tego że niespodziewanie dopadły mnie w nocy gorączka i dreszcze nie wyspałem się poprzedniej nocy za dobrze… O poranku miałem problemy z zwleczeniem się z wyra… W ogóle tego dnia chodziłem jakiś taki półprzytomny... Ale myślę sobie... Co??? Ja nie dam rady napisać trzech wierszy przeciwko aborcji w jeden wieczór?! Ja nie dam rady?! Zaraz robię sobie herbatę z miodem i cytryną i biorę się do dzieła!... <br />
I tak w jeden tylko wieczór (kilka godzin) napisałem te trzy poniższe wiersze o wymowie antyaborcyjnej... Oceńcie je proszę sami...<br />
<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">,,Wszystko to było odległym wspomnieniem”</span><br />
<br />
      Choć w obskurnych lekarskich gabinetach,<br />
Na przestrzeni wielu postkomunistycznej Polski lat,<br />
Każda z ust lekarza bezlitosna diagnoza,<br />
Tak wiele młodych matek z nóg ścinała,<br />
<br />
Choć niejedna wymodlona ciąża,<br />
Podług diagnoz była zagrożona,<br />
A rozbudzona w sercu matki nadzieja,<br />
W ułamku sekundy niekiedy gasła,<br />
<br />
Choć natrętna proaborcyjna propaganda,<br />
Niczym straszna upiorna zjawa,<br />
Usiłowała w ich myśli przenikać<br />
By zamęt i zwątpienie w nich siać…<br />
<br />
Choć rozwrzeszczanych feministek wybuchy złości,<br />
Załganych pseudoekspertów opinie i głosy,<br />
W pamięci tak wielu z nich się wyryły,<br />
Sypiąc się z ekranów telewizorów plazmowych…<br />
<br />
Wszystko to było odległym wspomnieniem, <br />
Gdy tuląc do piersi maleńkie niemowlę,<br />
Niejedna skrycie uroniła szczęścia łzę,<br />
Uśmiechając się zarazem serdecznie,<br />
<br />
Wszystko to było odległym wspomnieniem, <br />
Gdy biorąc na ręce swe dziecię,<br />
Słowami przyobleczonymi w cichy szept,<br />
Obiecywała mu życie szczęśliwe,<br />
<br />
Wszystko to było odległym wspomnieniem, <br />
Gdy spoglądając w swego dziecka źrenice,<br />
Pochwycona silnym wzruszeniem,<br />
Pierwszy jego ujrzała uśmiech,<br />
<br />
Wszystko to było odległym wspomnieniem, <br />
Gdy pewnego dnia niespodziewanie,<br />
Padło z dziecięcych usteczek…<br />
- Mamusiu kocham cię…<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">,,W oku niejednej matki”</span><br />
<br />
Gdy w murach kościołów gotyckich<br />
Światło padające z kolorowych witraży <br />
Na twarze roześmianych dzieci,<br />
Migocąc wesoło na nich zatańczy,<br />
<br />
Gdy maleńkie rączki dziecięce, <br />
Uczynią znak krzyża na czole,<br />
W niejednym stareńkim kościele,<br />
W skupieniu żegnając się z nabożeństwem,<br />
<br />
W oku niejednej matki rozmodlonej,<br />
Dostrzec możemy ukradkiem łzę,<br />
Która perląc się w jasnego dnia świetle,<br />
Przetnie niekiedy blady policzek,<br />
<br />
W oku niejednej matki rozmodlonej,<br />
Dostrzec możemy winy poczucie,<br />
Ból ciężkich niezabliźnionych wspomnień,<br />
Nagłe ukłucie sumienia wyrzutem…<br />
<br />
I niejedna młoda matka, <br />
Zatapiając się w bolesnych wspomnieniach,<br />
Wzruszona w głębi matczynego serca,<br />
Pobiegnie myślami do tamtego dnia,<br />
<br />
Gdy tamta straszna diagnoza,<br />
Padła z ust starego lekarza,<br />
Gdy z przerażeniem do wiadomości przyjęła,<br />
Że zagrożoną była jej ciąża,<br />
<br />
Gdy pędzący na oślep świat, <br />
Nagle jakby się zatrzymał,<br />
Zimny dreszcz przebiegł po plecach,<br />
Z przerażenia tchu złapać nie mogła,<br />
<br />
Gdy diabelska pokusa<br />
Odrzucenia nauczania Kościoła,<br />
W głębi duszy się tliła, <br />
Niczym kiełkujący z wolna chwast…<br />
<br />
I spoglądając w oczy swych dzieci,<br />
Ocierając ukradkiem łzy,<br />
Niejedna przeklnie tamtą myśl,<br />
Gdy przyrzekała sobie aborcję rozważyć,<br />
<br />
I niejedna Maryi podziękuje,<br />
Że w serca ich wlewając otuchę,<br />
Nadludzką wtedy dała im siłę,<br />
Ocaliła cudem zagrożone ciąże…<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">,,Widziałem w mym śnie…”</span><br />
<br />
Widziałem w mym śnie czarne parasolki, <br />
Połamane o uliczne chodniki, <br />
Bez litości zmiażdżone obcasami,<br />
Przesiąknięte brudem ulicznych kałuży,<br />
<br />
Widziałem w mym śnie czarne parasolki, <br />
Ciśnięte do koszy na śmieci,<br />
Niszczejące pomiędzy odpadami,<br />
Obgryzane nocami przez szczury…<br />
<br />
Widziałem w mym śnie w kościołach starych,<br />
W cieniu nadkruszonych murów gotyckich,<br />
Rozmodlone młode Polki,<br />
Przesuwające w dłoniach różańców paciorki,<br />
<br />
Modlące się by w kolejnych latach,<br />
U boku ukochanego męża,<br />
Dostąpić łaski licznego potomstwa,<br />
Wielbiącego Boga w codziennych pacierzach…<br />
<br />
Widziałem w mym śnie nienarodzone dzieci,<br />
Śpiące nocami pod sercem matki,<br />
Niekiedy mimowolnie ssące kciuki,<br />
Wyczekiwane przez swe anioły,<br />
<br />
Tak bardzo pragnące być kochanymi,<br />
Przez świat w wojnach pogrążony,<br />
Zatopiony w międzyludzkiej nienawiści,<br />
Do Boga wciąż odwrócony plecami…<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/26bz-j-KVQw" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Spragnieni pogody]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7968.html</link>
			<pubDate>Mon, 16 Mar 2026 09:35:56 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7968.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;">Spragnieni  pogody<br />
<br />
<br />
Wyrzuceni z wody<br />
Światłem objawieni<br />
W objęciach pragnienia<br />
W rajskim namaszczeniu<br />
Zaślubieni z wolą<br />
Pierwotną wolnością<br />
Między dobrem a złem<br />
Zwaśnieni z przyrodą<br />
dla doskonałości --<br />
<br />
Szukamy oddalenia : <br />
<br />
<span style="font-style: italic;">Zwykłych, szarych kamieni<br />
O które wody kryształ<br />
rozbija się i mieni<br />
Pierwotnych dni swobody<br />
Czystej przejrzystej wody<br />
Prostych dróg,liści cieni<br />
Stwórczej ziemskiej pogody.<br />
Sztuką wielką jest życie<br />
Tę sztukę objawił raj<br />
Która wciąż dzieje się w nas<br />
dla złożoności żywej.<br />
Tej miłości zielonej<br />
Polnej zielonej ciszy<br />
Zarań ciszy pierwotnej.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;">Spragnieni  pogody<br />
<br />
<br />
Wyrzuceni z wody<br />
Światłem objawieni<br />
W objęciach pragnienia<br />
W rajskim namaszczeniu<br />
Zaślubieni z wolą<br />
Pierwotną wolnością<br />
Między dobrem a złem<br />
Zwaśnieni z przyrodą<br />
dla doskonałości --<br />
<br />
Szukamy oddalenia : <br />
<br />
<span style="font-style: italic;">Zwykłych, szarych kamieni<br />
O które wody kryształ<br />
rozbija się i mieni<br />
Pierwotnych dni swobody<br />
Czystej przejrzystej wody<br />
Prostych dróg,liści cieni<br />
Stwórczej ziemskiej pogody.<br />
Sztuką wielką jest życie<br />
Tę sztukę objawił raj<br />
Która wciąż dzieje się w nas<br />
dla złożoności żywej.<br />
Tej miłości zielonej<br />
Polnej zielonej ciszy<br />
Zarań ciszy pierwotnej.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[CZEKRA - Ave Cezar - RACZEK]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7967.html</link>
			<pubDate>Sat, 14 Mar 2026 20:54:32 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7967.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;">
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/-AhU9X3kd54" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;">
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/-AhU9X3kd54" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Humor w walce z pijaństwem! ,,THINGS-ROBOTS”]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7966.html</link>
			<pubDate>Tue, 10 Mar 2026 00:16:09 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7966.html</guid>
			<description><![CDATA[Jakiś czas temu wpadłem na pomysł stworzenia za pomocą AI na moim kanale na YouTubie rozrywkowej serii ,,THINGS-ROBOTS”, w której dzięki sztucznej inteligencji zwykłe przedmioty z Waszych domów ożywają i przeobrażają się w najprawdziwsze roboty! W kolejnych odcinkach serii najzwyklejsze przedmioty jak drewniany młynek do pieprzu czy metalowa zapalniczka przechodzą niesamowitą transformację i pokazują, do czego naprawdę są zdolne. Od przedmiotu codziennego użytku do fantastycznego, choć budzącego także uśmiech robota...<br />
<br />
Z czasem zacząłem się jednak zastanawiać czy nie byłoby dobrym pomysłem wykorzystanie w humorystyczny sposób tej serii do walki z niewątpliwie szkodliwym społecznie zjawiskiem jakim jest pijaństwo… Pozwólcie że rozwinę ten temat...<br />
<br />
Ośmielę się postawić tezę że humor jest jedną ze skuteczniejszych broni przeciwko temu szkodliwemu społecznie zjawisku… Dlaczego?... Bo ośmieszając pijaństwo odbieramy upijaniu się aurę (zaje)fajności… Powiem więcej... Używanie humoru w walce z pijaństwem jest jak najbardziej etyczne i pożądane... (Oczywiście o ile nie śmiejemy się z alkoholizmu jako choroby, tylko właśnie z pijaństwa jako zjawiska społecznego).<br />
<br />
Niech więc plakaty, memy, żarty, hasła i filmy wyszydzające pijaństwo będą ostre, celne i bezlitosne wobec tego szkodliwego zjawiska społecznego!...  Na szczęście rozwój sztucznej inteligencji otwiera na tym polu wiele nowych możliwości... Myślę że stworzona przeze mnie seria ,,THINGS-ROBOTS” i to jak pomysłowo wykorzystałem ją do wyśmiewania pijaństwa jest na to najlepszy przykładem! Niech więc stworzone przeze mnie za pomocą AI kilkusekundowe śmieszne filmy także posłużą do walki z tym szkodliwym społecznie zjawiskiem…<br />
<br />
I jak już ktoś mądry kiedyś powiedział: ,,Śmiejmy się z pijaństwa, zanim to pijaństwo zacznie śmiać się z nas!"<br />
<br />
Jeśli podoba Wam się pomysł tej serii  – Bardzo proszę o pozostawienie na moim kanale na YouTubie łapki w górę, suba i dzwoneczka, bo następne odcinki już niebawem! Co powinienem zmienić w robota w kolejnym filmie? Piszcie w komentarzach!<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/wbY79ikc6JI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/iV6UgB4JUmE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/MMogOqSz0k8" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/LIM9FA_-uTk" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/9bu2hc0yHBE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/VJacAGoprww" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/KmXnVUrOByI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/LxxEmpB6eBo" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/VqIbaNu85E4" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/gGaN5wFcHZM" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/mtAgSFKCIeE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/9AgmiZKRSXY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/MUSEAO3xV4w" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/iZsz-kZXQXs" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/PO9WYeiVh0w" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jakiś czas temu wpadłem na pomysł stworzenia za pomocą AI na moim kanale na YouTubie rozrywkowej serii ,,THINGS-ROBOTS”, w której dzięki sztucznej inteligencji zwykłe przedmioty z Waszych domów ożywają i przeobrażają się w najprawdziwsze roboty! W kolejnych odcinkach serii najzwyklejsze przedmioty jak drewniany młynek do pieprzu czy metalowa zapalniczka przechodzą niesamowitą transformację i pokazują, do czego naprawdę są zdolne. Od przedmiotu codziennego użytku do fantastycznego, choć budzącego także uśmiech robota...<br />
<br />
Z czasem zacząłem się jednak zastanawiać czy nie byłoby dobrym pomysłem wykorzystanie w humorystyczny sposób tej serii do walki z niewątpliwie szkodliwym społecznie zjawiskiem jakim jest pijaństwo… Pozwólcie że rozwinę ten temat...<br />
<br />
Ośmielę się postawić tezę że humor jest jedną ze skuteczniejszych broni przeciwko temu szkodliwemu społecznie zjawisku… Dlaczego?... Bo ośmieszając pijaństwo odbieramy upijaniu się aurę (zaje)fajności… Powiem więcej... Używanie humoru w walce z pijaństwem jest jak najbardziej etyczne i pożądane... (Oczywiście o ile nie śmiejemy się z alkoholizmu jako choroby, tylko właśnie z pijaństwa jako zjawiska społecznego).<br />
<br />
Niech więc plakaty, memy, żarty, hasła i filmy wyszydzające pijaństwo będą ostre, celne i bezlitosne wobec tego szkodliwego zjawiska społecznego!...  Na szczęście rozwój sztucznej inteligencji otwiera na tym polu wiele nowych możliwości... Myślę że stworzona przeze mnie seria ,,THINGS-ROBOTS” i to jak pomysłowo wykorzystałem ją do wyśmiewania pijaństwa jest na to najlepszy przykładem! Niech więc stworzone przeze mnie za pomocą AI kilkusekundowe śmieszne filmy także posłużą do walki z tym szkodliwym społecznie zjawiskiem…<br />
<br />
I jak już ktoś mądry kiedyś powiedział: ,,Śmiejmy się z pijaństwa, zanim to pijaństwo zacznie śmiać się z nas!"<br />
<br />
Jeśli podoba Wam się pomysł tej serii  – Bardzo proszę o pozostawienie na moim kanale na YouTubie łapki w górę, suba i dzwoneczka, bo następne odcinki już niebawem! Co powinienem zmienić w robota w kolejnym filmie? Piszcie w komentarzach!<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/wbY79ikc6JI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/iV6UgB4JUmE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/MMogOqSz0k8" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/LIM9FA_-uTk" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/9bu2hc0yHBE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/VJacAGoprww" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/KmXnVUrOByI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/LxxEmpB6eBo" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/VqIbaNu85E4" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/gGaN5wFcHZM" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/mtAgSFKCIeE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/9AgmiZKRSXY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/MUSEAO3xV4w" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/iZsz-kZXQXs" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/PO9WYeiVh0w" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dzień Kobiet 2026 - nieco z przekorą ..]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7965.html</link>
			<pubDate>Sun, 08 Mar 2026 20:03:25 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7965.html</guid>
			<description><![CDATA[<a href="https://youtu.be/0LbAX8VXWoY" target="_blank"><div style="text-align: center;">
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/0LbAX8VXWoY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
</div></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<a href="https://youtu.be/0LbAX8VXWoY" target="_blank"><div style="text-align: center;">
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/0LbAX8VXWoY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
</div></a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Humor w walce z pijaństwem! ,,THINGS-ROBOTS”]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7964.html</link>
			<pubDate>Sun, 08 Mar 2026 00:23:56 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7964.html</guid>
			<description><![CDATA[Jakiś czas temu wpadłem na pomysł stworzenia za pomocą AI na moim kanale na YouTubie rozrywkowej serii <span style="font-weight: bold;">,,THINGS-ROBOTS”</span>, w której dzięki sztucznej inteligencji zwykłe przedmioty z Waszych domów ożywają i przeobrażają się w najprawdziwsze roboty! W kolejnych odcinkach serii najzwyklejsze przedmioty jak drewniany młynek do pieprzu czy metalowa zapalniczka przechodzą niesamowitą transformację i pokazują, do czego naprawdę są zdolne. Od przedmiotu codziennego użytku do fantastycznego, choć budzącego także uśmiech robota...<br />
<br />
Z czasem zacząłem się jednak zastanawiać czy nie byłoby dobrym pomysłem wykorzystanie w humorystyczny sposób tej serii do walki z niewątpliwie szkodliwym społecznie zjawiskiem jakim jest pijaństwo… Pozwólcie że rozwinę ten temat...<br />
<br />
Ośmielę się postawić tezę że humor jest jedną ze skuteczniejszych broni przeciwko temu szkodliwemu społecznie zjawisku… Dlaczego?... Bo ośmieszając pijaństwo odbieramy upijaniu się aurę (zaje)fajności… Powiem więcej... Używanie humoru w walce z pijaństwem jest jak najbardziej etyczne i pożądane... (Oczywiście o ile nie śmiejemy się z alkoholizmu jako choroby, tylko właśnie z pijaństwa jako zjawiska społecznego).<br />
<br />
Niech więc plakaty, memy, żarty, hasła i filmy wyszydzające pijaństwo będą ostre, celne i bezlitosne wobec tego szkodliwego zjawiska społecznego!...  Na szczęście rozwój sztucznej inteligencji otwiera na tym polu wiele nowych możliwości... Myślę że stworzona przeze mnie seria <span style="font-weight: bold;">,,THINGS-ROBOTS”</span> i to jak pomysłowo wykorzystałem ją do wyśmiewania pijaństwa jest na to najlepszy przykładem! Niech więc stworzone przeze mnie za pomocą AI kilkusekundowe śmieszne filmy także posłużą do walki z tym szkodliwym społecznie zjawiskiem…<br />
<br />
I jak już ktoś mądry kiedyś powiedział: ,,Śmiejmy się z pijaństwa, zanim to pijaństwo zacznie śmiać się z nas!"<br />
<br />
Jeśli podoba Wam się pomysł tej serii  – Bardzo proszę o pozostawienie na moim kanale na YouTubie łapki w górę, suba i dzwoneczka, bo następne odcinki już niebawem! Co powinienem zmienić w robota w kolejnym filmie? Piszcie w komentarzach!<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/wbY79ikc6JI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/iV6UgB4JUmE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/MMogOqSz0k8" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/LIM9FA_-uTk" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/9bu2hc0yHBE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/VJacAGoprww" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/KmXnVUrOByI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/LxxEmpB6eBo" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/VqIbaNu85E4" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/gGaN5wFcHZM" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/mtAgSFKCIeE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/9AgmiZKRSXY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/MUSEAO3xV4w" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/iZsz-kZXQXs" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/PO9WYeiVh0w" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Jakiś czas temu wpadłem na pomysł stworzenia za pomocą AI na moim kanale na YouTubie rozrywkowej serii <span style="font-weight: bold;">,,THINGS-ROBOTS”</span>, w której dzięki sztucznej inteligencji zwykłe przedmioty z Waszych domów ożywają i przeobrażają się w najprawdziwsze roboty! W kolejnych odcinkach serii najzwyklejsze przedmioty jak drewniany młynek do pieprzu czy metalowa zapalniczka przechodzą niesamowitą transformację i pokazują, do czego naprawdę są zdolne. Od przedmiotu codziennego użytku do fantastycznego, choć budzącego także uśmiech robota...<br />
<br />
Z czasem zacząłem się jednak zastanawiać czy nie byłoby dobrym pomysłem wykorzystanie w humorystyczny sposób tej serii do walki z niewątpliwie szkodliwym społecznie zjawiskiem jakim jest pijaństwo… Pozwólcie że rozwinę ten temat...<br />
<br />
Ośmielę się postawić tezę że humor jest jedną ze skuteczniejszych broni przeciwko temu szkodliwemu społecznie zjawisku… Dlaczego?... Bo ośmieszając pijaństwo odbieramy upijaniu się aurę (zaje)fajności… Powiem więcej... Używanie humoru w walce z pijaństwem jest jak najbardziej etyczne i pożądane... (Oczywiście o ile nie śmiejemy się z alkoholizmu jako choroby, tylko właśnie z pijaństwa jako zjawiska społecznego).<br />
<br />
Niech więc plakaty, memy, żarty, hasła i filmy wyszydzające pijaństwo będą ostre, celne i bezlitosne wobec tego szkodliwego zjawiska społecznego!...  Na szczęście rozwój sztucznej inteligencji otwiera na tym polu wiele nowych możliwości... Myślę że stworzona przeze mnie seria <span style="font-weight: bold;">,,THINGS-ROBOTS”</span> i to jak pomysłowo wykorzystałem ją do wyśmiewania pijaństwa jest na to najlepszy przykładem! Niech więc stworzone przeze mnie za pomocą AI kilkusekundowe śmieszne filmy także posłużą do walki z tym szkodliwym społecznie zjawiskiem…<br />
<br />
I jak już ktoś mądry kiedyś powiedział: ,,Śmiejmy się z pijaństwa, zanim to pijaństwo zacznie śmiać się z nas!"<br />
<br />
Jeśli podoba Wam się pomysł tej serii  – Bardzo proszę o pozostawienie na moim kanale na YouTubie łapki w górę, suba i dzwoneczka, bo następne odcinki już niebawem! Co powinienem zmienić w robota w kolejnym filmie? Piszcie w komentarzach!<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/wbY79ikc6JI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/iV6UgB4JUmE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/MMogOqSz0k8" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/LIM9FA_-uTk" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/9bu2hc0yHBE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/VJacAGoprww" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/KmXnVUrOByI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/LxxEmpB6eBo" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/VqIbaNu85E4" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/gGaN5wFcHZM" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/mtAgSFKCIeE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/9AgmiZKRSXY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/MUSEAO3xV4w" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/iZsz-kZXQXs" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/PO9WYeiVh0w" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Byli prawdziwie niezłomni…]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7963.html</link>
			<pubDate>Sun, 01 Mar 2026 03:33:10 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7963.html</guid>
			<description><![CDATA[Byli prawdziwie niezłomni…<br />
Choć zwyciężeni… Niepokonani!<br />
Swym bohaterstwem na kartach historii <br />
Złotymi zgłoskami się zapisali…<br />
<br />
Gdy biało-czerwona flaga, <br />
Nad Bramą Brandenburską załopotała,<br />
A ostatni do wroga strzał, <br />
Ucichł już na ulicach Berlina,<br />
<br />
Gdy wojna dogasała jak pogorzelisko<br />
I powojenny świat kształtował się na nowo,<br />
A żelazna kurtyna opadała nad Europą,<br />
Stary kontynent na pół dzieląc,<br />
<br />
Choć ucichły już alarmowe syreny, <br />
Przestały spadać na miasta bomby,<br />
Rozległe, nieprzebrane polskie lasy,<br />
Pozostały pełne partyzantów młodych,<br />
<br />
Choć w cieniu jałtańskiej zdrady, <br />
Świat odwrócił się do nich plecami, <br />
Oni swym ideałom oddani, <br />
Żołnierskiej przysiędze pozostali wierni,<br />
<br />
Sami sobie pozostawieni, <br />
Zdradzeni przez aliantów zachodnich,<br />
Przezornie nie złożyli broni, <br />
Mundurów swych nie ukryli…<br />
<br />
Gdy przysięgali na sztandar, <br />
W serca ich wstępowała odwaga,<br />
Niebezpieczeństw nie lękała się dusza,<br />
Najcięższe byli gotowi znosić wyrzeczenia,<br />
<br />
Gdy brali w ręce swe karabiny,<br />
Gotowi byli nie szczędząc sił,<br />
W niejednym rozpaczliwym boju krwawym,<br />
Nowemu okupantowi czoła stawić…<br />
<br />
Byli prawdziwie niezłomni…<br />
Choć zdradzeni… Ojczyźnie wierni!<br />
W swych bliskich i krewnych pamięci,<br />
Przez lata pozostali niezatarci …<br />
<br />
Gdy długa straszna komunizmu noc, <br />
Spowiła kraj wyniszczony wojną,<br />
Nadziejom Polaków bolesny zadając cios,<br />
Pielęgnowane latami marzenia grzebiąc,<br />
<br />
Latem szli leśnymi wąwozami, <br />
Drogą oświetlaną przez srebrzysty księżyc,<br />
Zimą przedzierali się poprzez zaspy,<br />
Oświetlając drogę gorejącymi pochodniami,<br />
<br />
Znienawidzonemu sowieckiemu okupantowi<br />
W licznych potyczkach zadając straty,<br />
Wszelkie komunistom krzyżując plany,<br />
Rozbijając więzienia i ubeckie areszty…<br />
<br />
Choć strach zaglądał im w oczy, <br />
Zasiewając w serc tysiącach ziarna trwogi,<br />
A gdy powieki do snu zmrużyli,<br />
Pełne niepokoju były ich sny, <br />
<br />
Sowieckich represji się nie przelękli,<br />
Stawiając tamę komunizmowi,<br />
Na posterunku wiernie wciąż trwali,<br />
Rozplanowując na wroga kolejne zasadzki…<br />
<br />
Nie bacząc na partyzanckiego życia trudy,<br />
Głód, chłód i częste choroby,<br />
W ulewne deszcze mundur przemoczony,<br />
Nadpleśniałego chleba kęs ostatni,<br />
<br />
By Ojczyznę spod sowieckiego jarzma wyzwolić, <br />
Ofiarowując rodakom dar wolności,<br />
W uporze swym pozostali niewzruszeni,<br />
Nie zawrócili z obranej drogi…<br />
<br />
Byli prawdziwie niezłomni…<br />
Na przekór powszechnej sowietyzacji,<br />
Rugowaniu zewsząd religii, <br />
Niewzruszenie wierni Bogu pozostali!<br />
<br />
Na starych kartkach pożółkłych, <br />
Skromne antykomunistyczne ulotki, <br />
Pisane starym piórem wysłużonym, <br />
Także wtedy bronią ich były, <br />
<br />
Pistolet kurczowo trzymany w dłoni,<br />
W ciężkich chwilach dodawał im otuchy,<br />
Gdy nieubłaganie pierścień ubeckiej obławy,<br />
Zaciskał się wokół lasów rozległych,<br />
<br />
A gdy umknęli pościgowi,<br />
Całując swe metalowe ryngrafy, <br />
Licznymi wspólnymi modlitwami,<br />
Za ocalenie Bogu serdecznie dziękowali…<br />
<br />
I w cieniu drzew rozłożystych, <br />
Przyklękali znużeni partyzanci,<br />
Przesuwając różańców paciorki,<br />
O wolną Polskę gorące modlitwy wyszeptywali,<br />
<br />
Za poległych kolegów dusze,<br />
Ukradkiem ocierając łzę,<br />
Modlili się gorąco i rzewnie,<br />
Wierząc w ich nad nimi opiekę…<br />
<br />
Gdy oddany Ojczyźnie kapelan,<br />
Nad pochyloną głową partyzanta,<br />
Z nabożnością kreślił znak Krzyża,<br />
W imię Boga grzechy odpuszczał,<br />
<br />
Odtąd każdy z nich,<br />
Na śmierć był już gotowym,<br />
Wierząc w sens poniesionej ofiary,<br />
Dla przyszłych pokoleń będącej zarzewiem wolności…<br />
<br />
Byli prawdziwie niezłomni…<br />
Takimi ich zapamiętamy!<br />
O ich patriotyzmie szczerym i ofiarnym, <br />
W przyszłości naszym wnukom opowiemy…<br />
<br />
Choć przez komunistyczne władze wyklęci, <br />
Na zapomnienie i pogardę skazani, <br />
Przez patriotów o sercach prawych, <br />
W całej Polsce dziś czczeni,<br />
<br />
We wszystkich zakątkach Polski, <br />
W wioskach odludnych i miastach gwarnych, <br />
Poświęcone im pomniki, <br />
W setkach możemy dziś liczyć…<br />
<br />
Choć dziś próbuje się ich oczerniać, <br />
W potokach głośnych medialnie kłamstw,<br />
A w pseudohistorycznych opracowaniach,<br />
Haniebne zbrodnie im przypisywać,<br />
<br />
Na przekór trendom szkodliwym,<br />
W umysłach i sercach naszych,<br />
Szlachetnym rycerzom z kart barwnych powieści,<br />
Podobni są bohaterscy żołnierze wyklęci,<br />
<br />
Dziś nie są już zapomniani, <br />
W świadomości patriotów współczesnych, <br />
Nareszcie należne im miejsce zajęli, <br />
A z serc naszych nie wyrzuci ich nikt!<br />
<br />
Dziś odpalane skrzące race, <br />
Rozpostarte flagi biało-czerwone,<br />
Znicze migocące przed każdym pomnikiem, <br />
Uniżonym dla nich są hołdem…<br />
<br />
Także skromny ten wiersz<br />
I ja z potrzeby serca skreśliłem, <br />
By w poświęcony im dzień<br />
Niezłomnym Żołnierzom Wyklętym oddać cześć!<br />
<br />
- Wiersz opublikowany 1 marca w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/Gll7WYhL8Yk" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Byli prawdziwie niezłomni…<br />
Choć zwyciężeni… Niepokonani!<br />
Swym bohaterstwem na kartach historii <br />
Złotymi zgłoskami się zapisali…<br />
<br />
Gdy biało-czerwona flaga, <br />
Nad Bramą Brandenburską załopotała,<br />
A ostatni do wroga strzał, <br />
Ucichł już na ulicach Berlina,<br />
<br />
Gdy wojna dogasała jak pogorzelisko<br />
I powojenny świat kształtował się na nowo,<br />
A żelazna kurtyna opadała nad Europą,<br />
Stary kontynent na pół dzieląc,<br />
<br />
Choć ucichły już alarmowe syreny, <br />
Przestały spadać na miasta bomby,<br />
Rozległe, nieprzebrane polskie lasy,<br />
Pozostały pełne partyzantów młodych,<br />
<br />
Choć w cieniu jałtańskiej zdrady, <br />
Świat odwrócił się do nich plecami, <br />
Oni swym ideałom oddani, <br />
Żołnierskiej przysiędze pozostali wierni,<br />
<br />
Sami sobie pozostawieni, <br />
Zdradzeni przez aliantów zachodnich,<br />
Przezornie nie złożyli broni, <br />
Mundurów swych nie ukryli…<br />
<br />
Gdy przysięgali na sztandar, <br />
W serca ich wstępowała odwaga,<br />
Niebezpieczeństw nie lękała się dusza,<br />
Najcięższe byli gotowi znosić wyrzeczenia,<br />
<br />
Gdy brali w ręce swe karabiny,<br />
Gotowi byli nie szczędząc sił,<br />
W niejednym rozpaczliwym boju krwawym,<br />
Nowemu okupantowi czoła stawić…<br />
<br />
Byli prawdziwie niezłomni…<br />
Choć zdradzeni… Ojczyźnie wierni!<br />
W swych bliskich i krewnych pamięci,<br />
Przez lata pozostali niezatarci …<br />
<br />
Gdy długa straszna komunizmu noc, <br />
Spowiła kraj wyniszczony wojną,<br />
Nadziejom Polaków bolesny zadając cios,<br />
Pielęgnowane latami marzenia grzebiąc,<br />
<br />
Latem szli leśnymi wąwozami, <br />
Drogą oświetlaną przez srebrzysty księżyc,<br />
Zimą przedzierali się poprzez zaspy,<br />
Oświetlając drogę gorejącymi pochodniami,<br />
<br />
Znienawidzonemu sowieckiemu okupantowi<br />
W licznych potyczkach zadając straty,<br />
Wszelkie komunistom krzyżując plany,<br />
Rozbijając więzienia i ubeckie areszty…<br />
<br />
Choć strach zaglądał im w oczy, <br />
Zasiewając w serc tysiącach ziarna trwogi,<br />
A gdy powieki do snu zmrużyli,<br />
Pełne niepokoju były ich sny, <br />
<br />
Sowieckich represji się nie przelękli,<br />
Stawiając tamę komunizmowi,<br />
Na posterunku wiernie wciąż trwali,<br />
Rozplanowując na wroga kolejne zasadzki…<br />
<br />
Nie bacząc na partyzanckiego życia trudy,<br />
Głód, chłód i częste choroby,<br />
W ulewne deszcze mundur przemoczony,<br />
Nadpleśniałego chleba kęs ostatni,<br />
<br />
By Ojczyznę spod sowieckiego jarzma wyzwolić, <br />
Ofiarowując rodakom dar wolności,<br />
W uporze swym pozostali niewzruszeni,<br />
Nie zawrócili z obranej drogi…<br />
<br />
Byli prawdziwie niezłomni…<br />
Na przekór powszechnej sowietyzacji,<br />
Rugowaniu zewsząd religii, <br />
Niewzruszenie wierni Bogu pozostali!<br />
<br />
Na starych kartkach pożółkłych, <br />
Skromne antykomunistyczne ulotki, <br />
Pisane starym piórem wysłużonym, <br />
Także wtedy bronią ich były, <br />
<br />
Pistolet kurczowo trzymany w dłoni,<br />
W ciężkich chwilach dodawał im otuchy,<br />
Gdy nieubłaganie pierścień ubeckiej obławy,<br />
Zaciskał się wokół lasów rozległych,<br />
<br />
A gdy umknęli pościgowi,<br />
Całując swe metalowe ryngrafy, <br />
Licznymi wspólnymi modlitwami,<br />
Za ocalenie Bogu serdecznie dziękowali…<br />
<br />
I w cieniu drzew rozłożystych, <br />
Przyklękali znużeni partyzanci,<br />
Przesuwając różańców paciorki,<br />
O wolną Polskę gorące modlitwy wyszeptywali,<br />
<br />
Za poległych kolegów dusze,<br />
Ukradkiem ocierając łzę,<br />
Modlili się gorąco i rzewnie,<br />
Wierząc w ich nad nimi opiekę…<br />
<br />
Gdy oddany Ojczyźnie kapelan,<br />
Nad pochyloną głową partyzanta,<br />
Z nabożnością kreślił znak Krzyża,<br />
W imię Boga grzechy odpuszczał,<br />
<br />
Odtąd każdy z nich,<br />
Na śmierć był już gotowym,<br />
Wierząc w sens poniesionej ofiary,<br />
Dla przyszłych pokoleń będącej zarzewiem wolności…<br />
<br />
Byli prawdziwie niezłomni…<br />
Takimi ich zapamiętamy!<br />
O ich patriotyzmie szczerym i ofiarnym, <br />
W przyszłości naszym wnukom opowiemy…<br />
<br />
Choć przez komunistyczne władze wyklęci, <br />
Na zapomnienie i pogardę skazani, <br />
Przez patriotów o sercach prawych, <br />
W całej Polsce dziś czczeni,<br />
<br />
We wszystkich zakątkach Polski, <br />
W wioskach odludnych i miastach gwarnych, <br />
Poświęcone im pomniki, <br />
W setkach możemy dziś liczyć…<br />
<br />
Choć dziś próbuje się ich oczerniać, <br />
W potokach głośnych medialnie kłamstw,<br />
A w pseudohistorycznych opracowaniach,<br />
Haniebne zbrodnie im przypisywać,<br />
<br />
Na przekór trendom szkodliwym,<br />
W umysłach i sercach naszych,<br />
Szlachetnym rycerzom z kart barwnych powieści,<br />
Podobni są bohaterscy żołnierze wyklęci,<br />
<br />
Dziś nie są już zapomniani, <br />
W świadomości patriotów współczesnych, <br />
Nareszcie należne im miejsce zajęli, <br />
A z serc naszych nie wyrzuci ich nikt!<br />
<br />
Dziś odpalane skrzące race, <br />
Rozpostarte flagi biało-czerwone,<br />
Znicze migocące przed każdym pomnikiem, <br />
Uniżonym dla nich są hołdem…<br />
<br />
Także skromny ten wiersz<br />
I ja z potrzeby serca skreśliłem, <br />
By w poświęcony im dzień<br />
Niezłomnym Żołnierzom Wyklętym oddać cześć!<br />
<br />
- Wiersz opublikowany 1 marca w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/Gll7WYhL8Yk" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Karykaturzymy się ?]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7962.html</link>
			<pubDate>Fri, 27 Feb 2026 09:28:18 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7962.html</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;">Karykaturzymy się ?<br />
<br />
Masz  piękny dom<br />
i kolorowo wokół niego<br />
Błyszczący strój i samochód<br />
A w środku tego Ty; Jakby nie od tego.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;">Karykaturzymy się ?<br />
<br />
Masz  piękny dom<br />
i kolorowo wokół niego<br />
Błyszczący strój i samochód<br />
A w środku tego Ty; Jakby nie od tego.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[WY [ II ]]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7961.html</link>
			<pubDate>Wed, 25 Feb 2026 14:53:50 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7961.html</guid>
			<description><![CDATA[Od WAS                                                            <div style="text-align: right;"> " </div><div style="text-align: right;">takie widzi świata koło</div>
do  WAS                                                               <div style="text-align: right;">jakie tępymi zakreśla oczy "</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;">                                     !  Wy  [ II ]<br />
<br />
Wy !<br />
Co zamiast mózgu akwarium w swych głowach macie<br />
i na embrionalny rozwój wszechświata <br />
jako promienne ukwiały patrzycie<br />
wypełniając czas wszystkością - w dążeniu --<br />
<br />
Wy !<br />
Co Wam w miejscu duszy  knot tęczowy płonie<br />
wasza twarz jako akwarela na szkle<br />
zaś serce zwodniczym lodem błyszczącym<br />
co zamęt niesie i postępem zwie się --<br />
<br />
Wy !<br />
Jako pięń drzewa głuchym wężem owinięty<br />
przez Boga do raju danym - nieufnym<br />
opętani rytmem co chwiejność niesie -<br />
owładnięci płaskością uczuć - blaskiem --<br />
<br />
Wy !<br />
Co w aurze rozprawdzania rzeczywistości<br />
i rozdefiniowaniu dobra i zła<br />
uparcie hołdujecie zwyrodnieniom<br />
wierząc w czas woli światła,gdy nadejdzie --<br />
<br />
Wy !<br />
Zjadacze otwartych chwil,wykupieni przez los<br />
uwiedzeni utopią dobrobytu<br />
zarażeni wolą doskonałości<br />
pozbawieni odwagi by zawrócić --<br />
<br />
Wpatrzeni w słońce,podzielicie los Ikara<br />
bo nic nie dzieje sie bez  niej - przyczyny<br />
Natura - to w niej i wina i kara<br />
Nie ma skutku bez winy; Tak to działa.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Od WAS                                                            <div style="text-align: right;"> " </div><div style="text-align: right;">takie widzi świata koło</div>
do  WAS                                                               <div style="text-align: right;">jakie tępymi zakreśla oczy "</div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;">                                     !  Wy  [ II ]<br />
<br />
Wy !<br />
Co zamiast mózgu akwarium w swych głowach macie<br />
i na embrionalny rozwój wszechświata <br />
jako promienne ukwiały patrzycie<br />
wypełniając czas wszystkością - w dążeniu --<br />
<br />
Wy !<br />
Co Wam w miejscu duszy  knot tęczowy płonie<br />
wasza twarz jako akwarela na szkle<br />
zaś serce zwodniczym lodem błyszczącym<br />
co zamęt niesie i postępem zwie się --<br />
<br />
Wy !<br />
Jako pięń drzewa głuchym wężem owinięty<br />
przez Boga do raju danym - nieufnym<br />
opętani rytmem co chwiejność niesie -<br />
owładnięci płaskością uczuć - blaskiem --<br />
<br />
Wy !<br />
Co w aurze rozprawdzania rzeczywistości<br />
i rozdefiniowaniu dobra i zła<br />
uparcie hołdujecie zwyrodnieniom<br />
wierząc w czas woli światła,gdy nadejdzie --<br />
<br />
Wy !<br />
Zjadacze otwartych chwil,wykupieni przez los<br />
uwiedzeni utopią dobrobytu<br />
zarażeni wolą doskonałości<br />
pozbawieni odwagi by zawrócić --<br />
<br />
Wpatrzeni w słońce,podzielicie los Ikara<br />
bo nic nie dzieje sie bez  niej - przyczyny<br />
Natura - to w niej i wina i kara<br />
Nie ma skutku bez winy; Tak to działa.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Eurotwórczość na wizji]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7960.html</link>
			<pubDate>Wed, 25 Feb 2026 14:19:11 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7960.html</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-size: x-large;"><br />
<br />
<div style="text-align: center;">Eurotwórczość na wizji<br />
<br />
<br />
Tylko skoki,jęki,błyski<br />
Karuzela barwnej tęczy<br />
Nie ma składu,sensu,ładu<br />
Świat wiruje,wzrok się męczy.<br />
<br />
Łykaj w rytmie monotonię<br />
Słowa w jakimś tam języku<br />
Bez melodii, brnij w dysmanię<br />
Tylko mnogo twórczokrzyku.<br />
<br />
Kabotynizm,efekciarstwo<br />
Kolorami bij po twarzy<br />
Siła,magia pełne dziarstwo<br />
Świateł gama niechaj jarzy.<br />
<br />
Omijaj więc kakofonię<br />
Ślepia tylko wybałuszaj<br />
Mocą dziej sztuczną energię<br />
I do tańca chciejnie ruszaj.<br />
<br />
Poszarpany dźwiękowy gniot<br />
Jałowych form motywów zlew<br />
Nagłych zwrotów ruchomy splot<br />
To taki w kołowrocie śpiew.<br />
<br />
Gdzie więc jądro,piękno smak<br />
Co nam ucho pieścić miało<br />
Aranż błądzi,głos na wspak<br />
Brak czułości ;  Zimne ciało.<br />
<br />
Dokąd melodio odeszłaś ?<br />
- Treściosłowie rozmydlone<br />
Komu usta swe oddałaś ?<br />
W jakim dziś rodzisz się łonie ?<br />
<br />
Chaotycznie jest prześlicznie<br />
Po jakońsku " masa-huku "<br />
Byle głośno - dynamicznie<br />
Już ideał sięgnął bruku.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-size: x-large;"><br />
<br />
<div style="text-align: center;">Eurotwórczość na wizji<br />
<br />
<br />
Tylko skoki,jęki,błyski<br />
Karuzela barwnej tęczy<br />
Nie ma składu,sensu,ładu<br />
Świat wiruje,wzrok się męczy.<br />
<br />
Łykaj w rytmie monotonię<br />
Słowa w jakimś tam języku<br />
Bez melodii, brnij w dysmanię<br />
Tylko mnogo twórczokrzyku.<br />
<br />
Kabotynizm,efekciarstwo<br />
Kolorami bij po twarzy<br />
Siła,magia pełne dziarstwo<br />
Świateł gama niechaj jarzy.<br />
<br />
Omijaj więc kakofonię<br />
Ślepia tylko wybałuszaj<br />
Mocą dziej sztuczną energię<br />
I do tańca chciejnie ruszaj.<br />
<br />
Poszarpany dźwiękowy gniot<br />
Jałowych form motywów zlew<br />
Nagłych zwrotów ruchomy splot<br />
To taki w kołowrocie śpiew.<br />
<br />
Gdzie więc jądro,piękno smak<br />
Co nam ucho pieścić miało<br />
Aranż błądzi,głos na wspak<br />
Brak czułości ;  Zimne ciało.<br />
<br />
Dokąd melodio odeszłaś ?<br />
- Treściosłowie rozmydlone<br />
Komu usta swe oddałaś ?<br />
W jakim dziś rodzisz się łonie ?<br />
<br />
Chaotycznie jest prześlicznie<br />
Po jakońsku " masa-huku "<br />
Byle głośno - dynamicznie<br />
Już ideał sięgnął bruku.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[W cieniu każdej wojny...]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7959.html</link>
			<pubDate>Sun, 22 Feb 2026 03:45:56 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7959.html</guid>
			<description><![CDATA[Po zimnym ulewnym deszczu, <br />
Gdy spowił okolicę dotkliwy chłód,<br />
Ucichł plusk wody w rynsztoku,<br />
Zastygać począł ulicznych kałuży brud,<br />
<br />
W starego kościoła cieniu, <br />
Przystanął bezszelestnie smutny duch,<br />
Oblicze jego cienisty krył kaptur,<br />
A zamyślił się pogrążony w smutku.<br />
<br />
Tyleż posępny co tajemniczy,<br />
Choć wicher przeszył go mroźny,<br />
W milczeniu stał niewzruszony<br />
Starym murom nie mówiąc nic,<br />
<br />
Samemu przybywając z przeszłości,<br />
Dziwiąc się czasom współczesnym,<br />
Choć pozostając niewidzialnym,<br />
Skrycie łzy gorzkie uronił.<br />
<br />
Niewidzialne jego łzy, <br />
Pochmurnemu niebu się skarżyły,<br />
A przeraźliwy straszny ich krzyk,<br />
Niósł się ludzkim uchem niesłyszalny,<br />
<br />
A ich żałosna skarga, <br />
Niesłyszalna choć głośna,<br />
Zdolna poruszyć każdego anioła,<br />
W takie oto ubrana była słowa:<br />
<br />
,,Każda jedna wojna... <br />
Tonie we mgle fałszu i kłamstw,<br />
Niczym zburzonego kościoła wieża,<br />
W opustoszałej wsi zapomnianej przez czas,<br />
<br />
Przemilczane, zapomniane bitwy, <br />
Niewygodne dla rozdmuchanej propagandy<br />
Niekiedy więcej kryją o niej prawdy,<br />
Niż historycznych opracowań opasłe tomy…<br />
<br />
W cieniu każdej wojny, <br />
Wyrastają nowe, niekiedy bezimienne groby,<br />
Posępne wdowy w czerni, <br />
Pośród szlochów wypłakują swe oczy,<br />
<br />
Niezliczone starcia i potyczki<br />
Których nie znajdziemy w podręcznikach historii<br />
Kryją swoje wielkie sekrety,<br />
Strzeżone przez duchy żołnierzy poległych…<br />
<br />
W cieniu każdej wojny... <br />
Politycy i biznesmeni z czystymi dłońmi,<br />
W garniturach nienagannie skrojonych, <br />
Brylują w blasku fleszy,<br />
<br />
Gdy tymczasem w okopach, <br />
Pośród wszechobecnego cuchnącego błota, <br />
Każdy kęs chleba i każda konserwa,<br />
Na wagę są srebra i złota…<br />
<br />
W cieniu każdej wojny,<br />
Biznesowi magnaci majątek chcą zbić,<br />
Nie licząc się z cierpieniem maluczkich,<br />
Milionów matek nie obchodzą ich łzy,<br />
<br />
I choć poorana wybuchami ziemia, <br />
Nasiąka krwią niczym stara gąbka,<br />
Oni liczą zyski w siedmiocyfrowych sumach,<br />
Zatajając przed światem prawdziwy ich bilans…”<br />
<br />
Gdy spomiędzy gęstej jak mleko mgły, <br />
Uliczne latarnie z wolna zaświeciły,<br />
A blask ich z początku nikły,<br />
Przez szarugę z wolna się przebił,<br />
<br />
Duch poległego przed laty  partyzanta,<br />
Tonąc w niewidzialnych swych łzach,<br />
Nieśpiesznie począł się rozpływać,<br />
Zakryła go zmierzchu kurtyna…<br />
<br />
Gdy przeminą kolejne wojny, <br />
Kolejne poległych żołnierzy duchy,<br />
Pochmurnemu niebu wykrzyczą swe skargi,<br />
Niesłyszalne uchem ludzkim.<br />
<br />
I przez nikogo niezauważone, <br />
Rozpłyną się z wolna we mgle,<br />
Najcichszym nie zdradzą się szelestem,<br />
Czasem gorzką pozostawią łzę…<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/3oswn5EQ8xI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Po zimnym ulewnym deszczu, <br />
Gdy spowił okolicę dotkliwy chłód,<br />
Ucichł plusk wody w rynsztoku,<br />
Zastygać począł ulicznych kałuży brud,<br />
<br />
W starego kościoła cieniu, <br />
Przystanął bezszelestnie smutny duch,<br />
Oblicze jego cienisty krył kaptur,<br />
A zamyślił się pogrążony w smutku.<br />
<br />
Tyleż posępny co tajemniczy,<br />
Choć wicher przeszył go mroźny,<br />
W milczeniu stał niewzruszony<br />
Starym murom nie mówiąc nic,<br />
<br />
Samemu przybywając z przeszłości,<br />
Dziwiąc się czasom współczesnym,<br />
Choć pozostając niewidzialnym,<br />
Skrycie łzy gorzkie uronił.<br />
<br />
Niewidzialne jego łzy, <br />
Pochmurnemu niebu się skarżyły,<br />
A przeraźliwy straszny ich krzyk,<br />
Niósł się ludzkim uchem niesłyszalny,<br />
<br />
A ich żałosna skarga, <br />
Niesłyszalna choć głośna,<br />
Zdolna poruszyć każdego anioła,<br />
W takie oto ubrana była słowa:<br />
<br />
,,Każda jedna wojna... <br />
Tonie we mgle fałszu i kłamstw,<br />
Niczym zburzonego kościoła wieża,<br />
W opustoszałej wsi zapomnianej przez czas,<br />
<br />
Przemilczane, zapomniane bitwy, <br />
Niewygodne dla rozdmuchanej propagandy<br />
Niekiedy więcej kryją o niej prawdy,<br />
Niż historycznych opracowań opasłe tomy…<br />
<br />
W cieniu każdej wojny, <br />
Wyrastają nowe, niekiedy bezimienne groby,<br />
Posępne wdowy w czerni, <br />
Pośród szlochów wypłakują swe oczy,<br />
<br />
Niezliczone starcia i potyczki<br />
Których nie znajdziemy w podręcznikach historii<br />
Kryją swoje wielkie sekrety,<br />
Strzeżone przez duchy żołnierzy poległych…<br />
<br />
W cieniu każdej wojny... <br />
Politycy i biznesmeni z czystymi dłońmi,<br />
W garniturach nienagannie skrojonych, <br />
Brylują w blasku fleszy,<br />
<br />
Gdy tymczasem w okopach, <br />
Pośród wszechobecnego cuchnącego błota, <br />
Każdy kęs chleba i każda konserwa,<br />
Na wagę są srebra i złota…<br />
<br />
W cieniu każdej wojny,<br />
Biznesowi magnaci majątek chcą zbić,<br />
Nie licząc się z cierpieniem maluczkich,<br />
Milionów matek nie obchodzą ich łzy,<br />
<br />
I choć poorana wybuchami ziemia, <br />
Nasiąka krwią niczym stara gąbka,<br />
Oni liczą zyski w siedmiocyfrowych sumach,<br />
Zatajając przed światem prawdziwy ich bilans…”<br />
<br />
Gdy spomiędzy gęstej jak mleko mgły, <br />
Uliczne latarnie z wolna zaświeciły,<br />
A blask ich z początku nikły,<br />
Przez szarugę z wolna się przebił,<br />
<br />
Duch poległego przed laty  partyzanta,<br />
Tonąc w niewidzialnych swych łzach,<br />
Nieśpiesznie począł się rozpływać,<br />
Zakryła go zmierzchu kurtyna…<br />
<br />
Gdy przeminą kolejne wojny, <br />
Kolejne poległych żołnierzy duchy,<br />
Pochmurnemu niebu wykrzyczą swe skargi,<br />
Niesłyszalne uchem ludzkim.<br />
<br />
I przez nikogo niezauważone, <br />
Rozpłyną się z wolna we mgle,<br />
Najcichszym nie zdradzą się szelestem,<br />
Czasem gorzką pozostawią łzę…<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/3oswn5EQ8xI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Szepty anielskie]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7958.html</link>
			<pubDate>Sun, 15 Feb 2026 03:04:17 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7958.html</guid>
			<description><![CDATA[Tam gdzie milczące aniołów posągi,<br />
Obejmują spojrzeniem swym dumnym,<br />
Rozległe panoramy miast średniowiecznych,<br />
Spoglądając wymownie ku horyzontowi,<br />
<br />
Tam gdzie przecudne aniołów twarze,<br />
Wykute w drewnie, piaskowcu, marmurze,<br />
Niekiedy szczerym złotem pokryte,<br />
Niekiedy miejscami nadkruszone…<br />
<br />
Nad krajami Grupy Wyszehradzkiej, <br />
Niosą się niesłyszalne szepty anielskie,<br />
Rozbudzając nasze uśpione emocje,<br />
Czule dotykając naszych serc,<br />
<br />
A każdy taki anielski szept, <br />
Dla wielowiekowych tradycji jest hołdem,<br />
Przez niezliczone hufce niebiańskie,<br />
Z nabożnością złożonym ufnie…<br />
<br />
Gdy w samym sercu Europy, <br />
Ludzie z dziada pradziada pobożni, pracowici,<br />
Składając wieczorami ręce do modlitwy,<br />
Ofiarowują Bogu ufnie trudy codziennych dni<br />
<br />
W czterech krajów zacisznych zakątkach,<br />
Gdzie z każdego kąta spogląda historia,<br />
Da się posłyszeć i szept anioła,<br />
Mówiący o tym co zatarł czas.<br />
<br />
W sercu Europy cztery dumne narody,<br />
Wierne pozostając swych ojców tradycji,<br />
Dla świata całego przykładem są wymownym,<br />
Szacunku do ojczystych korzeni,<br />
<br />
Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, <br />
Dumni, szlachetni, niezłomni,<br />
Przez dziesięciolecia sowietyzacji się oparli,<br />
Przykładem dziś będąc dla całej ludzkości…<br />
<br />
Dziś gdy w mroku globalnego bezprawia, <br />
Tli się Grupy Wyszehradzkiej idea,<br />
Niczym z jednego złoconego świecznika <br />
Czterech świec płomieni jasny blask,<br />
<br />
Niegasnącemu zacieśnianiu więzi, <br />
Pomiędzy czterema bliskimi sobie narodami, <br />
W cieniu wielowiekowej pobożności, <br />
Z niebios błogosławią dziś anioły…<br />
<br />
I od piaszczystych plaż Pomorza,<br />
Poprzez tonące w chmurach szczyty Tatr,<br />
Przez zabytkowe rynki czeskich miast,<br />
Po urokliwe kawiarnie w budapesztańskich zaułkach,<br />
<br />
W każdym z krajów Grupy Wyszehradzkiej, <br />
Pośród zwyczajnej codzienności szarej, <br />
Szepty anielskie da się posłyszeć,<br />
Wlewające w serca otuchę…<br />
<br />
Gdy w starych drewnianych kościołach Podlasia, <br />
Przesuwają rozmodlone staruszki paciorki różańca,<br />
Wyszeptując cicho modlitw swych słowa,<br />
Wypraszając swym rodzinom obfitych łask,<br />
<br />
Bacznie przysłuchujące im się anioły,<br />
Gdy mrok ziemię otuli, <br />
Zanoszą je wszystkie przed tron Boży,<br />
By wysłuchania i spełnienia doczekały…<br />
<br />
Gdy pośród licznych mazowieckich wiosek, <br />
Gdzie od lat wciąż niezmiennie<br />
Przeszłość z przyszłością nierozerwalnie splecione,<br />
Wyznaczają kolejnych dni bieg,<br />
<br />
Stare pobożne gospodynie, <br />
Swych prababek zwyczajem, <br />
Starannie naostrzonym nożem, <br />
Czynią znak Krzyża na chlebie,<br />
<br />
Także identyczny Krzyża znak, <br />
W blasku jasnego poranka,<br />
Kreśli niewidzialna dłoń anioła,<br />
Błogosławiąc wierne Bogu domostwa,<br />
<br />
By codzienny prosty posiłek,<br />
Okraszony anielskim błogosławieństwem,<br />
Smakował niczym dania najwyszukańsze,<br />
Na niejednym królewskim dworze…<br />
<br />
Gdy o poranku krakowskie kwiaciarki, <br />
Zaplatając kolejne bukietów wiązanki, <br />
Wymieniają między sobą uprzejmości, <br />
Często przyodziane w ciepłe uśmiechy,<br />
<br />
Pośród trzepotu gołębich skrzydeł, <br />
Gdy w skupieniu wsłuchamy się w ciszę,<br />
Da się czasem słyszeć anielski śmiech,<br />
Strun naszej wrażliwości dotykający czule.<br />
<br />
A gdy z wieży gotyckiego Kościoła, <br />
Pośród gwaru Starego Miasta,<br />
Ku wszystkim czterem stronom świata,<br />
Hejnału Mariackiego niesie się melodia,<br />
<br />
Czasem i podniebne anioły, <br />
Pod nieboskłonem skrzydła rozpostarłszy,<br />
W skupieniu wsłuchają się w jej dźwięki,<br />
Skrycie roniąc niewidzialne swe łzy…<br />
<br />
Gdy w skupieniu prascy zegarmistrzowie,<br />
Z pieczołowitością reperują zegary stare,<br />
Od lat niezmiennie całe swe serce,<br />
Wkładając z czcią w codzienną pracę,<br />
<br />
Niekiedy niewidzialne anioły, <br />
Uważnie przypatrując się ich pracy,<br />
Zamyślone oddają się refleksji, <br />
Nad dziejami całej ludzkości.<br />
<br />
Gdy czasem stary siwowłosy Czech, <br />
Przytykając do ust złocistego piwa kufel<br />
Z rozrzewnieniem rozmarzy się tęsknie,<br />
Wspominając lata swe młode,<br />
<br />
Niekiedy niewidzialny anioł, <br />
Kładąc na ramieniu jego swą dłoń,<br />
Poruszony jego tęsknotą,<br />
Zanuci mu do ucha pieśń swą anielską…<br />
<br />
Gdy w cieniu słowackich Tatr, <br />
Na wiejskich zacisznych plebaniach, <br />
Przy drewnianych kościołach i cerkwiach,<br />
Gdzie dawno temu zatrzymał się czas,<br />
<br />
Oddani Bogu słowaccy księża, <br />
Biorąc wieczorami do ręki brewiarz, <br />
Z nabożnością czyniąc znak Krzyża, <br />
Składając wieczorami ręce do pacierza,<br />
<br />
O pomyślność narodu słowackiego, <br />
Przodków swych powierzone im dziedzictwo,<br />
W ciszy i w skupieniu się modlą,<br />
Okraszając swe modlitwy niejedną łzą,<br />
<br />
Zasłuchane w nie za oknami anioły,<br />
Gorące z oczu ich łzy,<br />
Nanizują na złote swe nici,<br />
Niczym kryształowych różańców paciorki,<br />
<br />
By na szczycie Krywania,<br />
Gdy rozproszy mroki nocy świtu blask,<br />
Przed obliczem samego Boga, <br />
Ofiarować Mu je niczym najwyszukańszy dar…<br />
<br />
Gdy wraz z złotego słońca wschodem,<br />
Starzy słowaccy górale, <br />
Wypasając bladym świtem liczne stada owiec,<br />
Snują gawędy swe barwne,<br />
<br />
Niekiedy anioł świetlisty, <br />
Choć ludzkim okiem niewidzialny,<br />
Na porośniętym mchem głazie polnym,<br />
Przysiądzie w zadumie w nie zasłuchany…<br />
<br />
Gdy węgierscy uliczni muzycy, <br />
Przytykając do ust złote saksofony, <br />
Delikatnymi ruchami dłoni, <br />
Najcudowniejsze wyczarowują z nich dźwięki,<br />
<br />
Niekiedy zasłuchane w nie anioły, <br />
Przystanąwszy na rogach ulic, <br />
Pięknem ich poruszone do głębi<br />
Niebiańskie do nich nucą swe piosnki.<br />
<br />
Gdy dostojne węgierskie damy, <br />
Gotyckich katedr przekraczają progi, <br />
By do mosiężnych skarbon kościelnych<br />
Z oddaniem wrzucić hojne swe datki,<br />
<br />
Czasem wsłuchując się w siebie, <br />
Przed bogato zdobionym ołtarzem,<br />
Posłyszą jakby anioła szept,<br />
Chwalący dobre ich serce…<br />
<br />
Wypraszajcie anioły niebiańskie, <br />
Łask obfitych narodom Grupy Wyszehradzkiej,<br />
By zawsze odznaczały się odwagą i męstwem,<br />
Do wielowiekowych tradycji przywiązaniem,<br />
<br />
By wielowiekowe pradziadów dziedzictwo,<br />
Cenniejszym im było niż całego świata złoto,<br />
Zawsze więcej dla nich znaczyło, <br />
Niż złudna pogoń za nowoczesnością,<br />
<br />
By w godzinie próby nieubłaganej,<br />
Gdy wicher historii zawieje,<br />
Zakulisowym knowaniom nie dali się zwieść,<br />
Dumni Polak, Czech, Słowak i Węgier.<br />
<br />
By w milionów ludzi sercach,<br />
Ten sam płonął nieugaszony żar<br />
Co na dawnych bitew polach,<br />
Co w narodowowyzwoleńczych powstaniach,<br />
<br />
By na współczesności bezdrożach<br />
Także i dziś drogowskazem im była<br />
Prastara odwieczna ta prawda,<br />
Niegdyś na kartach kronik spisana,<br />
<br />
Iż poszanowaniem historii i ducha niezłomnością, <br />
Wierne Bogu narody wciąż trwają, <br />
Gdy inne stopniowo wymierając,<br />
Z biegiem wieków obracają się w proch,<br />
<br />
By Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, <br />
Zawsze honorowi, lojalni i solidarni, <br />
Jak bracia pozostali sobie wierni, <br />
Co w jednym domu byli wychowani…<br />
<br />
Wiersz opublikowany w dniu 15 lutego w międzynarodowy dzień Grupy Wyszehradzkiej.<br />
<br />
<br />
Idea zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej zawsze zajmowała szczególnie ważne miejsce w moim światopoglądzie… Z czasem jednak zacząłem zastanawiać się czy nie byłoby dobrym pomysłem spróbować włożyć w tę ideę pierwiastek duchowy...  I tak narodził się pomysł tego wiersza...     <br />
<br />
Wiersz ten jest próbą włożenia pierwiastka duchowego (motywu opiekuńczego anioła) w ideę zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Tam gdzie milczące aniołów posągi,<br />
Obejmują spojrzeniem swym dumnym,<br />
Rozległe panoramy miast średniowiecznych,<br />
Spoglądając wymownie ku horyzontowi,<br />
<br />
Tam gdzie przecudne aniołów twarze,<br />
Wykute w drewnie, piaskowcu, marmurze,<br />
Niekiedy szczerym złotem pokryte,<br />
Niekiedy miejscami nadkruszone…<br />
<br />
Nad krajami Grupy Wyszehradzkiej, <br />
Niosą się niesłyszalne szepty anielskie,<br />
Rozbudzając nasze uśpione emocje,<br />
Czule dotykając naszych serc,<br />
<br />
A każdy taki anielski szept, <br />
Dla wielowiekowych tradycji jest hołdem,<br />
Przez niezliczone hufce niebiańskie,<br />
Z nabożnością złożonym ufnie…<br />
<br />
Gdy w samym sercu Europy, <br />
Ludzie z dziada pradziada pobożni, pracowici,<br />
Składając wieczorami ręce do modlitwy,<br />
Ofiarowują Bogu ufnie trudy codziennych dni<br />
<br />
W czterech krajów zacisznych zakątkach,<br />
Gdzie z każdego kąta spogląda historia,<br />
Da się posłyszeć i szept anioła,<br />
Mówiący o tym co zatarł czas.<br />
<br />
W sercu Europy cztery dumne narody,<br />
Wierne pozostając swych ojców tradycji,<br />
Dla świata całego przykładem są wymownym,<br />
Szacunku do ojczystych korzeni,<br />
<br />
Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, <br />
Dumni, szlachetni, niezłomni,<br />
Przez dziesięciolecia sowietyzacji się oparli,<br />
Przykładem dziś będąc dla całej ludzkości…<br />
<br />
Dziś gdy w mroku globalnego bezprawia, <br />
Tli się Grupy Wyszehradzkiej idea,<br />
Niczym z jednego złoconego świecznika <br />
Czterech świec płomieni jasny blask,<br />
<br />
Niegasnącemu zacieśnianiu więzi, <br />
Pomiędzy czterema bliskimi sobie narodami, <br />
W cieniu wielowiekowej pobożności, <br />
Z niebios błogosławią dziś anioły…<br />
<br />
I od piaszczystych plaż Pomorza,<br />
Poprzez tonące w chmurach szczyty Tatr,<br />
Przez zabytkowe rynki czeskich miast,<br />
Po urokliwe kawiarnie w budapesztańskich zaułkach,<br />
<br />
W każdym z krajów Grupy Wyszehradzkiej, <br />
Pośród zwyczajnej codzienności szarej, <br />
Szepty anielskie da się posłyszeć,<br />
Wlewające w serca otuchę…<br />
<br />
Gdy w starych drewnianych kościołach Podlasia, <br />
Przesuwają rozmodlone staruszki paciorki różańca,<br />
Wyszeptując cicho modlitw swych słowa,<br />
Wypraszając swym rodzinom obfitych łask,<br />
<br />
Bacznie przysłuchujące im się anioły,<br />
Gdy mrok ziemię otuli, <br />
Zanoszą je wszystkie przed tron Boży,<br />
By wysłuchania i spełnienia doczekały…<br />
<br />
Gdy pośród licznych mazowieckich wiosek, <br />
Gdzie od lat wciąż niezmiennie<br />
Przeszłość z przyszłością nierozerwalnie splecione,<br />
Wyznaczają kolejnych dni bieg,<br />
<br />
Stare pobożne gospodynie, <br />
Swych prababek zwyczajem, <br />
Starannie naostrzonym nożem, <br />
Czynią znak Krzyża na chlebie,<br />
<br />
Także identyczny Krzyża znak, <br />
W blasku jasnego poranka,<br />
Kreśli niewidzialna dłoń anioła,<br />
Błogosławiąc wierne Bogu domostwa,<br />
<br />
By codzienny prosty posiłek,<br />
Okraszony anielskim błogosławieństwem,<br />
Smakował niczym dania najwyszukańsze,<br />
Na niejednym królewskim dworze…<br />
<br />
Gdy o poranku krakowskie kwiaciarki, <br />
Zaplatając kolejne bukietów wiązanki, <br />
Wymieniają między sobą uprzejmości, <br />
Często przyodziane w ciepłe uśmiechy,<br />
<br />
Pośród trzepotu gołębich skrzydeł, <br />
Gdy w skupieniu wsłuchamy się w ciszę,<br />
Da się czasem słyszeć anielski śmiech,<br />
Strun naszej wrażliwości dotykający czule.<br />
<br />
A gdy z wieży gotyckiego Kościoła, <br />
Pośród gwaru Starego Miasta,<br />
Ku wszystkim czterem stronom świata,<br />
Hejnału Mariackiego niesie się melodia,<br />
<br />
Czasem i podniebne anioły, <br />
Pod nieboskłonem skrzydła rozpostarłszy,<br />
W skupieniu wsłuchają się w jej dźwięki,<br />
Skrycie roniąc niewidzialne swe łzy…<br />
<br />
Gdy w skupieniu prascy zegarmistrzowie,<br />
Z pieczołowitością reperują zegary stare,<br />
Od lat niezmiennie całe swe serce,<br />
Wkładając z czcią w codzienną pracę,<br />
<br />
Niekiedy niewidzialne anioły, <br />
Uważnie przypatrując się ich pracy,<br />
Zamyślone oddają się refleksji, <br />
Nad dziejami całej ludzkości.<br />
<br />
Gdy czasem stary siwowłosy Czech, <br />
Przytykając do ust złocistego piwa kufel<br />
Z rozrzewnieniem rozmarzy się tęsknie,<br />
Wspominając lata swe młode,<br />
<br />
Niekiedy niewidzialny anioł, <br />
Kładąc na ramieniu jego swą dłoń,<br />
Poruszony jego tęsknotą,<br />
Zanuci mu do ucha pieśń swą anielską…<br />
<br />
Gdy w cieniu słowackich Tatr, <br />
Na wiejskich zacisznych plebaniach, <br />
Przy drewnianych kościołach i cerkwiach,<br />
Gdzie dawno temu zatrzymał się czas,<br />
<br />
Oddani Bogu słowaccy księża, <br />
Biorąc wieczorami do ręki brewiarz, <br />
Z nabożnością czyniąc znak Krzyża, <br />
Składając wieczorami ręce do pacierza,<br />
<br />
O pomyślność narodu słowackiego, <br />
Przodków swych powierzone im dziedzictwo,<br />
W ciszy i w skupieniu się modlą,<br />
Okraszając swe modlitwy niejedną łzą,<br />
<br />
Zasłuchane w nie za oknami anioły,<br />
Gorące z oczu ich łzy,<br />
Nanizują na złote swe nici,<br />
Niczym kryształowych różańców paciorki,<br />
<br />
By na szczycie Krywania,<br />
Gdy rozproszy mroki nocy świtu blask,<br />
Przed obliczem samego Boga, <br />
Ofiarować Mu je niczym najwyszukańszy dar…<br />
<br />
Gdy wraz z złotego słońca wschodem,<br />
Starzy słowaccy górale, <br />
Wypasając bladym świtem liczne stada owiec,<br />
Snują gawędy swe barwne,<br />
<br />
Niekiedy anioł świetlisty, <br />
Choć ludzkim okiem niewidzialny,<br />
Na porośniętym mchem głazie polnym,<br />
Przysiądzie w zadumie w nie zasłuchany…<br />
<br />
Gdy węgierscy uliczni muzycy, <br />
Przytykając do ust złote saksofony, <br />
Delikatnymi ruchami dłoni, <br />
Najcudowniejsze wyczarowują z nich dźwięki,<br />
<br />
Niekiedy zasłuchane w nie anioły, <br />
Przystanąwszy na rogach ulic, <br />
Pięknem ich poruszone do głębi<br />
Niebiańskie do nich nucą swe piosnki.<br />
<br />
Gdy dostojne węgierskie damy, <br />
Gotyckich katedr przekraczają progi, <br />
By do mosiężnych skarbon kościelnych<br />
Z oddaniem wrzucić hojne swe datki,<br />
<br />
Czasem wsłuchując się w siebie, <br />
Przed bogato zdobionym ołtarzem,<br />
Posłyszą jakby anioła szept,<br />
Chwalący dobre ich serce…<br />
<br />
Wypraszajcie anioły niebiańskie, <br />
Łask obfitych narodom Grupy Wyszehradzkiej,<br />
By zawsze odznaczały się odwagą i męstwem,<br />
Do wielowiekowych tradycji przywiązaniem,<br />
<br />
By wielowiekowe pradziadów dziedzictwo,<br />
Cenniejszym im było niż całego świata złoto,<br />
Zawsze więcej dla nich znaczyło, <br />
Niż złudna pogoń za nowoczesnością,<br />
<br />
By w godzinie próby nieubłaganej,<br />
Gdy wicher historii zawieje,<br />
Zakulisowym knowaniom nie dali się zwieść,<br />
Dumni Polak, Czech, Słowak i Węgier.<br />
<br />
By w milionów ludzi sercach,<br />
Ten sam płonął nieugaszony żar<br />
Co na dawnych bitew polach,<br />
Co w narodowowyzwoleńczych powstaniach,<br />
<br />
By na współczesności bezdrożach<br />
Także i dziś drogowskazem im była<br />
Prastara odwieczna ta prawda,<br />
Niegdyś na kartach kronik spisana,<br />
<br />
Iż poszanowaniem historii i ducha niezłomnością, <br />
Wierne Bogu narody wciąż trwają, <br />
Gdy inne stopniowo wymierając,<br />
Z biegiem wieków obracają się w proch,<br />
<br />
By Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy, <br />
Zawsze honorowi, lojalni i solidarni, <br />
Jak bracia pozostali sobie wierni, <br />
Co w jednym domu byli wychowani…<br />
<br />
Wiersz opublikowany w dniu 15 lutego w międzynarodowy dzień Grupy Wyszehradzkiej.<br />
<br />
<br />
Idea zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej zawsze zajmowała szczególnie ważne miejsce w moim światopoglądzie… Z czasem jednak zacząłem zastanawiać się czy nie byłoby dobrym pomysłem spróbować włożyć w tę ideę pierwiastek duchowy...  I tak narodził się pomysł tego wiersza...     <br />
<br />
Wiersz ten jest próbą włożenia pierwiastka duchowego (motywu opiekuńczego anioła) w ideę zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Znad oszronionych partyzanckich mogił…]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7957.html</link>
			<pubDate>Sun, 08 Feb 2026 02:49:39 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7957.html</guid>
			<description><![CDATA[Śniłem dziś że jestem płomykiem znicza, <br />
Upamiętniającym poległego przed laty partyzanta, <br />
Tlącym się w cieniu brzozowego krzyża, <br />
Smaganym wciąż przez zimny wiatr,<br />
<br />
A choć wkoło sroga dotkliwa zima,<br />
Naokoło mroźna noc głucha,<br />
Jedynie nikły srebrzystego księżyca blask,<br />
Tańczy na wielkich śniegu połaciach,<br />
<br />
Na oszronionej partyzanckiej mogile,<br />
W mroku nocy migocąc samotnie,<br />
Głośno krzyczę o należną mu pamięć,<br />
Choć wkoło tylko śnieżne zawieje,<br />
<br />
Lecz może tej nocy mój krzyk,<br />
Posłyszą choć duchy przeszłości,<br />
By opowiedzieć o ciężkiej doli,<br />
Setek i tysięcy partyzantów niezłomnych…<br />
<br />
I znad oszronionych partyzanckich mogił, <br />
Poniesie się cichy szept historii, <br />
O czynach ich bohaterskich chwalebnych,<br />
O Honorze nigdy nie zatartym…<br />
<br />
Niekiedy kilku braci partyzantów,<br />
Wszyscy rodem z jednego domu<br />
Brało na siebie partyzanckiego życia trud,<br />
Gdy zawezwało ich poczucie obowiązku,<br />
<br />
Pozostawili rodzinne swe domy, <br />
By trudom partyzanckiego życia czoła stawić,<br />
Choć długimi nieprzespanymi nocami,<br />
Wypłakiwały oczy za nimi ich matki…<br />
<br />
Gdy tylko bladym świtem,<br />
Skrzące gwiazdki na niebie,<br />
Gasły jedna po drugiej,<br />
Oni swe karabiny brali w dłonie,<br />
<br />
Z rozległych lasów i nieprzebranych borów, <br />
Gdy padał rozkaz do ataku,<br />
Młodzi partyzanci wyruszali w bój,<br />
Choć nieobce im było uczucie strachu…<br />
<br />
Choć rozległe lasy i bory, <br />
Wielkie czapy śniegu pokryły, <br />
Oni niewzruszenie na posterunku wciąż trwali,<br />
Mimo siarczystych mrozów Ojczyźnie swej wierni,<br />
<br />
Przemarznięci, zziębnięci partyzanci,<br />
Dotkliwym chłodem przeszyci, <br />
Zmuszeni w leśnych bunkrach się kryć,<br />
W milczeniu znosili losu przeciwności,<br />
<br />
Nad dogasającym z wolna ogniskiem, <br />
Ogrzewając w kilku zziębnięte dłonie, <br />
Przemarznięte gwałtownie pocierając o siebie, <br />
Z ust wdmuchiwali w nie parę…<br />
<br />
Pamiętający kampanię wrześniową pistolet, <br />
Często był największym ich skarbem,<br />
Ostatnimi nabojami uzupełniając magazynek,<br />
Strzegł go każdy jak oka w głowie,<br />
<br />
Często zdobyczny trzonkowy granat,<br />
Nikłą jedynie nadzieję dawał,<br />
Na zadanie okupantowi dotkliwych strat<br />
W kolejnych zasadzkach i potyczkach…<br />
<br />
Nie straszne im były najsroższe zimy, <br />
Wszystkie najcięższe wyrzeczenia i trudy<br />
Z godnością w milczeniu wytrwale znosili,<br />
Trwając na przekór okrutnemu losowi,<br />
<br />
A rozłożyste drzewa oszronione, <br />
Widząc ich smutek i niedolę,<br />
Choćby najcichszym nawet szumem, <br />
Pociechy zimą nie mogły im nieść…<br />
<br />
I tysiącami niezłomni partyzanci, <br />
W walce o naszą wolność polegli,<br />
Choć często mizernie uzbrojeni, <br />
Do walki z okupantem zawsze gotowi…<br />
<br />
Dziś gdy ognia płomyki, <br />
Tańczą nam wesoło w kominkach ceglanych,<br />
Sypiąc niekiedy złote iskierki,<br />
Cieszące tak oczy roześmianych dzieci,<br />
<br />
Unosząc kubek gorącej herbaty,<br />
Pobiegnijmy swymi myślami,<br />
Ku tamtym partyzantom niestrudzonym,<br />
Zmuszonym w rozległych borach cierpieć srogie zimy…<br />
<br />
I za dusze partyzantów zapomnianych, <br />
Których często nie znamy nazwisk, <br />
Którzy grobów nie mają własnych, <br />
W skupieniu i w ciszy gorąco się pomódlmy...<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/UArxi6WqhZ4" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Śniłem dziś że jestem płomykiem znicza, <br />
Upamiętniającym poległego przed laty partyzanta, <br />
Tlącym się w cieniu brzozowego krzyża, <br />
Smaganym wciąż przez zimny wiatr,<br />
<br />
A choć wkoło sroga dotkliwa zima,<br />
Naokoło mroźna noc głucha,<br />
Jedynie nikły srebrzystego księżyca blask,<br />
Tańczy na wielkich śniegu połaciach,<br />
<br />
Na oszronionej partyzanckiej mogile,<br />
W mroku nocy migocąc samotnie,<br />
Głośno krzyczę o należną mu pamięć,<br />
Choć wkoło tylko śnieżne zawieje,<br />
<br />
Lecz może tej nocy mój krzyk,<br />
Posłyszą choć duchy przeszłości,<br />
By opowiedzieć o ciężkiej doli,<br />
Setek i tysięcy partyzantów niezłomnych…<br />
<br />
I znad oszronionych partyzanckich mogił, <br />
Poniesie się cichy szept historii, <br />
O czynach ich bohaterskich chwalebnych,<br />
O Honorze nigdy nie zatartym…<br />
<br />
Niekiedy kilku braci partyzantów,<br />
Wszyscy rodem z jednego domu<br />
Brało na siebie partyzanckiego życia trud,<br />
Gdy zawezwało ich poczucie obowiązku,<br />
<br />
Pozostawili rodzinne swe domy, <br />
By trudom partyzanckiego życia czoła stawić,<br />
Choć długimi nieprzespanymi nocami,<br />
Wypłakiwały oczy za nimi ich matki…<br />
<br />
Gdy tylko bladym świtem,<br />
Skrzące gwiazdki na niebie,<br />
Gasły jedna po drugiej,<br />
Oni swe karabiny brali w dłonie,<br />
<br />
Z rozległych lasów i nieprzebranych borów, <br />
Gdy padał rozkaz do ataku,<br />
Młodzi partyzanci wyruszali w bój,<br />
Choć nieobce im było uczucie strachu…<br />
<br />
Choć rozległe lasy i bory, <br />
Wielkie czapy śniegu pokryły, <br />
Oni niewzruszenie na posterunku wciąż trwali,<br />
Mimo siarczystych mrozów Ojczyźnie swej wierni,<br />
<br />
Przemarznięci, zziębnięci partyzanci,<br />
Dotkliwym chłodem przeszyci, <br />
Zmuszeni w leśnych bunkrach się kryć,<br />
W milczeniu znosili losu przeciwności,<br />
<br />
Nad dogasającym z wolna ogniskiem, <br />
Ogrzewając w kilku zziębnięte dłonie, <br />
Przemarznięte gwałtownie pocierając o siebie, <br />
Z ust wdmuchiwali w nie parę…<br />
<br />
Pamiętający kampanię wrześniową pistolet, <br />
Często był największym ich skarbem,<br />
Ostatnimi nabojami uzupełniając magazynek,<br />
Strzegł go każdy jak oka w głowie,<br />
<br />
Często zdobyczny trzonkowy granat,<br />
Nikłą jedynie nadzieję dawał,<br />
Na zadanie okupantowi dotkliwych strat<br />
W kolejnych zasadzkach i potyczkach…<br />
<br />
Nie straszne im były najsroższe zimy, <br />
Wszystkie najcięższe wyrzeczenia i trudy<br />
Z godnością w milczeniu wytrwale znosili,<br />
Trwając na przekór okrutnemu losowi,<br />
<br />
A rozłożyste drzewa oszronione, <br />
Widząc ich smutek i niedolę,<br />
Choćby najcichszym nawet szumem, <br />
Pociechy zimą nie mogły im nieść…<br />
<br />
I tysiącami niezłomni partyzanci, <br />
W walce o naszą wolność polegli,<br />
Choć często mizernie uzbrojeni, <br />
Do walki z okupantem zawsze gotowi…<br />
<br />
Dziś gdy ognia płomyki, <br />
Tańczą nam wesoło w kominkach ceglanych,<br />
Sypiąc niekiedy złote iskierki,<br />
Cieszące tak oczy roześmianych dzieci,<br />
<br />
Unosząc kubek gorącej herbaty,<br />
Pobiegnijmy swymi myślami,<br />
Ku tamtym partyzantom niestrudzonym,<br />
Zmuszonym w rozległych borach cierpieć srogie zimy…<br />
<br />
I za dusze partyzantów zapomnianych, <br />
Których często nie znamy nazwisk, <br />
Którzy grobów nie mają własnych, <br />
W skupieniu i w ciszy gorąco się pomódlmy...<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/UArxi6WqhZ4" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Bal jak za PRL-u...]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7956.html</link>
			<pubDate>Wed, 04 Feb 2026 01:58:54 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7956.html</guid>
			<description><![CDATA[Bal jak za PRL-u... <br />
A gdzie zawieruszyła się krztyna wstydu?<br />
Czy może spadła pod stół, <br />
Podeptana podeszwami butów?<br />
<br />
Czy może w koszu na śmieci, <br />
Przez wszystkich zapomniana czeka w samotności, <br />
Aż ktokolwiek ją doceni,<br />
Łaskawym wzrokiem na nią spojrzy…<br />
<br />
Bal jak za PRL-u... <br />
Pośród radosnych zabaw i śmiechów,<br />
Potoków błahych niepotrzebnych słów,<br />
Hucznie wznoszonych toastów,<br />
<br />
Zrekonstruowane ZOMO-wców mundury, <br />
Ubranych w nie statystów groźne miny,<br />
W blasku trzaskających fleszy,<br />
O zgrozo wielu cieszą dziś oczy…<br />
<br />
Niegdyś ścieżki zdrowia, <br />
W mundurze ZOMO-wca okrutny kat,<br />
Zimna obskurna cela,<br />
Trwożnie z Nadzieją wyszeptywana modlitwa,<br />
<br />
Dziś strumieniami leje się szampan,<br />
Wykwintne potrawy na suto zastawionych stołach,<br />
Wzajemne głośne przekomarzania,<br />
Głośne śmiechy do białego rana…<br />
<br />
Niegdyś walka o Honor, <br />
Brutalnie podeptana ludzka godność,<br />
Tylu szczerym, oddanym patriotom,<br />
Przez władzę w samo serce zadany cios,<br />
<br />
Dziś głupota z pogardą, <br />
Splecione z sobą więzią nierozerwalną,<br />
Wśród elit niepodzielnie królują,<br />
Najdrobniejszą krztyną wstydu pospołu gardząc…<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/VG9SUdMJ1xI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Bal jak za PRL-u... <br />
A gdzie zawieruszyła się krztyna wstydu?<br />
Czy może spadła pod stół, <br />
Podeptana podeszwami butów?<br />
<br />
Czy może w koszu na śmieci, <br />
Przez wszystkich zapomniana czeka w samotności, <br />
Aż ktokolwiek ją doceni,<br />
Łaskawym wzrokiem na nią spojrzy…<br />
<br />
Bal jak za PRL-u... <br />
Pośród radosnych zabaw i śmiechów,<br />
Potoków błahych niepotrzebnych słów,<br />
Hucznie wznoszonych toastów,<br />
<br />
Zrekonstruowane ZOMO-wców mundury, <br />
Ubranych w nie statystów groźne miny,<br />
W blasku trzaskających fleszy,<br />
O zgrozo wielu cieszą dziś oczy…<br />
<br />
Niegdyś ścieżki zdrowia, <br />
W mundurze ZOMO-wca okrutny kat,<br />
Zimna obskurna cela,<br />
Trwożnie z Nadzieją wyszeptywana modlitwa,<br />
<br />
Dziś strumieniami leje się szampan,<br />
Wykwintne potrawy na suto zastawionych stołach,<br />
Wzajemne głośne przekomarzania,<br />
Głośne śmiechy do białego rana…<br />
<br />
Niegdyś walka o Honor, <br />
Brutalnie podeptana ludzka godność,<br />
Tylu szczerym, oddanym patriotom,<br />
Przez władzę w samo serce zadany cios,<br />
<br />
Dziś głupota z pogardą, <br />
Splecione z sobą więzią nierozerwalną,<br />
Wśród elit niepodzielnie królują,<br />
Najdrobniejszą krztyną wstydu pospołu gardząc…<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/VG9SUdMJ1xI" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Niegdyś a dziś]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7955.html</link>
			<pubDate>Sat, 31 Jan 2026 00:54:30 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7955.html</guid>
			<description><![CDATA[Niegdyś z wieczornym zmierzchem, <br />
Udawano się śpiesznie na sen, <br />
By zaraz bladym wstać świtem,<br />
Pracy na roli poświęcając się ciężkiej,<br />
<br />
A liche małe gospodarstwa, <br />
Dziedziczone z ojca na syna,<br />
Pozwalały wszechobecną biedę przetrwać,<br />
Przez kolejne wielodzietnych rodzin pokolenia…<br />
<br />
Dziś uliczne latarnie, <br />
Oświetlają długie ulice, <br />
Choć niekiedy blask ich łapczywie, <br />
Kradną zalegające brudne kałuże,<br />
<br />
A głośnych dyskotek neony, <br />
Odciągają od beztroskiej codzienności, <br />
Tłumy nowoczesnej młodzieży, <br />
Mającej w pogardzie ślady przeszłości….<br />
<br />
Niegdyś w wielodzietnych chłopskich rodzinach, <br />
Na kubek ciepłego mleka, <br />
Czekała cierpliwie dzieci gromadka,<br />
Biorąc go w ręce z wdzięcznością w oczach,<br />
<br />
Jego gasnącym ciepłem,<br />
Ogrzewając nieśpiesznie swe dłonie,<br />
Nim kolejne długie zimne noce,<br />
Odcisną się piętnem na ich dzieciństwie…<br />
<br />
Dziś w wystawnych restauracjach, <br />
Karty pełne wyszukanych dań,<br />
Kuszą niejednego zamożnego klienta,<br />
By gotówką bez opamiętania szastać,<br />
<br />
Lecz za ich marmurowe progi, <br />
Nie mają wstępu żebracy i bezdomni,<br />
Bijącą z oczu pogardą naznaczeni,<br />
Z pobliża ich zawsze przepędzani…<br />
<br />
Niegdyś koń choćby w lichej stajni, <br />
Skarbem był prawdziwie bezcennym,<br />
Gdy w tamtych czasach biedą naznaczonych, <br />
Ciężkiej doli mógł ulżyć,<br />
<br />
A w każdym wiejskim domostwie, <br />
Upadłą na podłogę chleba kruszynę, <br />
Podnoszono zaraz troskliwie,<br />
By nie podeptać jej butem…<br />
<br />
Dziś biznesowi magnaci, <br />
Na wystawne, pełne przepychu bankiety, <br />
Podjeżdżają drogimi limuzynami, <br />
By podkreślić wysoki swój status społeczny,<br />
<br />
Lecz pośród wykwintnych potraw,<br />
Na zastawionych białymi obrusami stołach,<br />
Często dogadywaną jest korupcja,<br />
Gdy w grę wchodzi kolejny wielomilionowy przetarg…<br />
<br />
Niegdyś śmiertelne choroby <br />
Przez długie lata dziesiątkowały<br />
Populacje setek rozległych wsi,<br />
Nie szczędząc maleńkich dzieci,<br />
<br />
A o dzieciach z głodu i chłodu pomarłych, <br />
Niegdyś w stuleciach minionych,<br />
Nie pamięta dzisiaj już nikt,<br />
Każdy woli tylko się bawić…<br />
<br />
Dziś gdy w blasku fleszy,<br />
Upływają celebrytom kolejne dni,<br />
A terminy kolejnych operacji plastycznych, <br />
Rezerwują z wyprzedzeniem wielotygodniowym,<br />
<br />
By oszukując czasu upływ,<br />
W oczach fanów im wiernych,<br />
Czuli się zawsze piękni i młodzi, <br />
Aż do samej trywializowanej tak śmierci…<br />
<br />
Niegdyś w starych chłopskich rodzinach,<br />
Gdy dobiegał końca panieństwa czas,<br />
Warunkiem dobrego zamążpójścia, <br />
Pokaźny dla córki był posag,<br />
<br />
Pielęgnowaniu dziedziczonych domostw, <br />
Przez pokolenia wszelkich starań dokładano,<br />
Drewniane ściany wapnem bielono,<br />
Obejścia starannie uprzątano…<br />
<br />
Dziś po lichych chłopskich chałupach, <br />
Zimne popioły dawno rozwiał wiatr,<br />
Nie pozostał po nich najmniejszy ślad,<br />
Wszystko wokół wysoka trawa porosła,<br />
<br />
A sięgające nieba szklane wieżowce, <br />
Nowych czasów milczącym są totemem,<br />
Lecz otwartym pozostaje pytanie, <br />
Czy czasy te od tamtych są lepsze…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Niegdyś z wieczornym zmierzchem, <br />
Udawano się śpiesznie na sen, <br />
By zaraz bladym wstać świtem,<br />
Pracy na roli poświęcając się ciężkiej,<br />
<br />
A liche małe gospodarstwa, <br />
Dziedziczone z ojca na syna,<br />
Pozwalały wszechobecną biedę przetrwać,<br />
Przez kolejne wielodzietnych rodzin pokolenia…<br />
<br />
Dziś uliczne latarnie, <br />
Oświetlają długie ulice, <br />
Choć niekiedy blask ich łapczywie, <br />
Kradną zalegające brudne kałuże,<br />
<br />
A głośnych dyskotek neony, <br />
Odciągają od beztroskiej codzienności, <br />
Tłumy nowoczesnej młodzieży, <br />
Mającej w pogardzie ślady przeszłości….<br />
<br />
Niegdyś w wielodzietnych chłopskich rodzinach, <br />
Na kubek ciepłego mleka, <br />
Czekała cierpliwie dzieci gromadka,<br />
Biorąc go w ręce z wdzięcznością w oczach,<br />
<br />
Jego gasnącym ciepłem,<br />
Ogrzewając nieśpiesznie swe dłonie,<br />
Nim kolejne długie zimne noce,<br />
Odcisną się piętnem na ich dzieciństwie…<br />
<br />
Dziś w wystawnych restauracjach, <br />
Karty pełne wyszukanych dań,<br />
Kuszą niejednego zamożnego klienta,<br />
By gotówką bez opamiętania szastać,<br />
<br />
Lecz za ich marmurowe progi, <br />
Nie mają wstępu żebracy i bezdomni,<br />
Bijącą z oczu pogardą naznaczeni,<br />
Z pobliża ich zawsze przepędzani…<br />
<br />
Niegdyś koń choćby w lichej stajni, <br />
Skarbem był prawdziwie bezcennym,<br />
Gdy w tamtych czasach biedą naznaczonych, <br />
Ciężkiej doli mógł ulżyć,<br />
<br />
A w każdym wiejskim domostwie, <br />
Upadłą na podłogę chleba kruszynę, <br />
Podnoszono zaraz troskliwie,<br />
By nie podeptać jej butem…<br />
<br />
Dziś biznesowi magnaci, <br />
Na wystawne, pełne przepychu bankiety, <br />
Podjeżdżają drogimi limuzynami, <br />
By podkreślić wysoki swój status społeczny,<br />
<br />
Lecz pośród wykwintnych potraw,<br />
Na zastawionych białymi obrusami stołach,<br />
Często dogadywaną jest korupcja,<br />
Gdy w grę wchodzi kolejny wielomilionowy przetarg…<br />
<br />
Niegdyś śmiertelne choroby <br />
Przez długie lata dziesiątkowały<br />
Populacje setek rozległych wsi,<br />
Nie szczędząc maleńkich dzieci,<br />
<br />
A o dzieciach z głodu i chłodu pomarłych, <br />
Niegdyś w stuleciach minionych,<br />
Nie pamięta dzisiaj już nikt,<br />
Każdy woli tylko się bawić…<br />
<br />
Dziś gdy w blasku fleszy,<br />
Upływają celebrytom kolejne dni,<br />
A terminy kolejnych operacji plastycznych, <br />
Rezerwują z wyprzedzeniem wielotygodniowym,<br />
<br />
By oszukując czasu upływ,<br />
W oczach fanów im wiernych,<br />
Czuli się zawsze piękni i młodzi, <br />
Aż do samej trywializowanej tak śmierci…<br />
<br />
Niegdyś w starych chłopskich rodzinach,<br />
Gdy dobiegał końca panieństwa czas,<br />
Warunkiem dobrego zamążpójścia, <br />
Pokaźny dla córki był posag,<br />
<br />
Pielęgnowaniu dziedziczonych domostw, <br />
Przez pokolenia wszelkich starań dokładano,<br />
Drewniane ściany wapnem bielono,<br />
Obejścia starannie uprzątano…<br />
<br />
Dziś po lichych chłopskich chałupach, <br />
Zimne popioły dawno rozwiał wiatr,<br />
Nie pozostał po nich najmniejszy ślad,<br />
Wszystko wokół wysoka trawa porosła,<br />
<br />
A sięgające nieba szklane wieżowce, <br />
Nowych czasów milczącym są totemem,<br />
Lecz otwartym pozostaje pytanie, <br />
Czy czasy te od tamtych są lepsze…]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Czołżek vs Tiger]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7954.html</link>
			<pubDate>Sun, 18 Jan 2026 01:49:59 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7954.html</guid>
			<description><![CDATA[Ten mój wpis będzie wyjątkowo krótki, ale zarazem także i bardzo potrzebny…<br />
<br />
Niedawno miał w Polsce premierę najnowszy niemiecki film wojenny zatytułowany ,,Der Tiger” z 2025 roku, opowiadający historię pięcioosobowej niemieckiej załogi czołgu Panzerkampfwagen VI Tiger działającej na froncie wschodnim jesienią 1943 roku.<br />
<br />
Recenzje, które do tej pory ukazały się na polskim Youtubie nie pozostawiają na tym filmie suchej nitki… Polscy recenzenci zarzucają mu tak zakłamywanie historii jak i wybielanie niemieckich żołnierzy walczących na froncie wschodnim II wojny światowej, a zarzuty takie dla filmu inspirującego do miana wojennego filmu historycznego są naprawdę poważne… Wystarczy obejrzeć te dwie recenzje zamieszczone przeze mnie w niniejszym wpisie by przekonać się o ich słuszności…<br />
<br />
Przedstawienie w ogólnym zarysie istoty kontrowersji wokół tego filmu było konieczne, ale teraz przejdę już do najważniejszego punktu tego mojego tekstu, a mianowicie do wyjaśnienia dlaczego w ogóle zdecydowałem się go napisać…<br />
<br />
Otóż mam pewien konkretny pomysł, jak my przeciętni szarzy Polacy możemy choć w symboliczny sposób zaprotestować przeciwko zakłamywaniu historii i wybielaniu nazistowskich żołnierzy płynącym z tego niemieckiego filmu…<br />
<br />
A mianowicie wszystkich tych którzy poczuli się dotknięci lub oburzeni przekłamaniami historycznymi zawartymi w niemieckim filmie fabularnym ,,Der Tiger” z 2025 roku jak i samym płynącym z niego przesłaniem, gorąco proszę by na znak protestu obejrzeli polski fabularyzowany film dokumentalny zatytułowany ,,Czołżek” z 2016 roku, opowiadający             o roli jaką odegrały polskie tankietki TKS w kampanii wrześniowej.<br />
<br />
Choć zrealizowany nieporównywalnie mniejszym kosztem, ten krótki polski fabularyzowany film dokumentalny ,,Czołżek” ma nad tym zrealizowanym z wykorzystaniem ogromnych środków niemieckim filmem fabularnym ,,Der Tiger” jedną ale za to kluczową przewagę…  A mianowicie taką że nie ma w nim żadnych przekłamań historycznych!...Tylko tyle i aż tyle… <br />
<br />
Nie ma w nim widowiskowych scen batalistycznych… Nie ma w nim zapierających dech w piersiach efektów specjalnych… Ale za to jest w nim ta jedna jedyna rzecz, której najwidoczniej nie ma w tym zrealizowanym z ogromnym rozmachem najnowszym niemieckim filmie wojennym… A mianowicie…  Prawda historyczna!<br />
<br />
Jestem przekonany że jeśli każdy kto przeczyta ten mój wpis poświęci choć chwilę by obejrzeć ten krótki polski film o roli jaką odegrały polskie tankietki TKS w kampanii wrześniowej, to niewątpliwie wyniknie z tego coś dobrego i wartościowego… Czasem takie drobne gesty mają naprawdę wielką wagę…<br />
<br />
Ja sam obejrzałem w życiu naprawdę wiele zarówno krótkometrażowych jak i pełnometrażowych fabularyzowanych filmów dokumentalnych… ,,Czołżek” bezdyskusyjnie jest jednym z najlepszych!… Gorąco go wszystkim polecam!<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/19OoyCoACgY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/MUL3HXkdTyM" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/3jFpqyRPMq8" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Ten mój wpis będzie wyjątkowo krótki, ale zarazem także i bardzo potrzebny…<br />
<br />
Niedawno miał w Polsce premierę najnowszy niemiecki film wojenny zatytułowany ,,Der Tiger” z 2025 roku, opowiadający historię pięcioosobowej niemieckiej załogi czołgu Panzerkampfwagen VI Tiger działającej na froncie wschodnim jesienią 1943 roku.<br />
<br />
Recenzje, które do tej pory ukazały się na polskim Youtubie nie pozostawiają na tym filmie suchej nitki… Polscy recenzenci zarzucają mu tak zakłamywanie historii jak i wybielanie niemieckich żołnierzy walczących na froncie wschodnim II wojny światowej, a zarzuty takie dla filmu inspirującego do miana wojennego filmu historycznego są naprawdę poważne… Wystarczy obejrzeć te dwie recenzje zamieszczone przeze mnie w niniejszym wpisie by przekonać się o ich słuszności…<br />
<br />
Przedstawienie w ogólnym zarysie istoty kontrowersji wokół tego filmu było konieczne, ale teraz przejdę już do najważniejszego punktu tego mojego tekstu, a mianowicie do wyjaśnienia dlaczego w ogóle zdecydowałem się go napisać…<br />
<br />
Otóż mam pewien konkretny pomysł, jak my przeciętni szarzy Polacy możemy choć w symboliczny sposób zaprotestować przeciwko zakłamywaniu historii i wybielaniu nazistowskich żołnierzy płynącym z tego niemieckiego filmu…<br />
<br />
A mianowicie wszystkich tych którzy poczuli się dotknięci lub oburzeni przekłamaniami historycznymi zawartymi w niemieckim filmie fabularnym ,,Der Tiger” z 2025 roku jak i samym płynącym z niego przesłaniem, gorąco proszę by na znak protestu obejrzeli polski fabularyzowany film dokumentalny zatytułowany ,,Czołżek” z 2016 roku, opowiadający             o roli jaką odegrały polskie tankietki TKS w kampanii wrześniowej.<br />
<br />
Choć zrealizowany nieporównywalnie mniejszym kosztem, ten krótki polski fabularyzowany film dokumentalny ,,Czołżek” ma nad tym zrealizowanym z wykorzystaniem ogromnych środków niemieckim filmem fabularnym ,,Der Tiger” jedną ale za to kluczową przewagę…  A mianowicie taką że nie ma w nim żadnych przekłamań historycznych!...Tylko tyle i aż tyle… <br />
<br />
Nie ma w nim widowiskowych scen batalistycznych… Nie ma w nim zapierających dech w piersiach efektów specjalnych… Ale za to jest w nim ta jedna jedyna rzecz, której najwidoczniej nie ma w tym zrealizowanym z ogromnym rozmachem najnowszym niemieckim filmie wojennym… A mianowicie…  Prawda historyczna!<br />
<br />
Jestem przekonany że jeśli każdy kto przeczyta ten mój wpis poświęci choć chwilę by obejrzeć ten krótki polski film o roli jaką odegrały polskie tankietki TKS w kampanii wrześniowej, to niewątpliwie wyniknie z tego coś dobrego i wartościowego… Czasem takie drobne gesty mają naprawdę wielką wagę…<br />
<br />
Ja sam obejrzałem w życiu naprawdę wiele zarówno krótkometrażowych jak i pełnometrażowych fabularyzowanych filmów dokumentalnych… ,,Czołżek” bezdyskusyjnie jest jednym z najlepszych!… Gorąco go wszystkim polecam!<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/19OoyCoACgY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/MUL3HXkdTyM" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/3jFpqyRPMq8" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Krucyfiks]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7953.html</link>
			<pubDate>Thu, 08 Jan 2026 01:31:33 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7953.html</guid>
			<description><![CDATA[Gdy tylko doszły mnie słuchy <br />
O tym strasznym akcie profanacji<br />
Głęboko nim wstrząśnięty <br />
Nie mogąc zebrać rozproszonych myśli<br />
<br />
Widziałem oczami wyobraźni <br />
Tamten zbezczeszczony krucyfiks<br />
Z nienawiścią do kosza ciśnięty <br />
Z pogardą wyrzucony między śmieci…<br />
<br />
Do tamtej lekcyjnej sali, <br />
Przenosząc się moimi myślami, <br />
Duchem tam jedynie obecny,<br />
Pozostając wszakże bezradny,<br />
<br />
Z tamtego kubła na odpady,<br />
Spomiędzy papierów zmiętych,<br />
Zużytych długopisów starych,<br />
Jedzenia resztek gnijących,<br />
<br />
Tak bardzo chciałem go wydobyć,<br />
Delikatnie obejmując palcami,<br />
Z brudu i kurzu oczyścić,<br />
Namoczoną chusteczką obmyć…<br />
<br />
Tak bardzo chciałem go uszanować, <br />
Czyniąc przed nim znak krzyża,<br />
Na uniżenia i pokory znak,<br />
Składając z czcią ręce do pacierza,<br />
<br />
By go przebłagać i przeprosić, <br />
Za to jak potrafią być podli, <br />
Ludzie nienawiścią do niego przepełnieni,<br />
Bez wyrzutów sumienia krztyny…<br />
<br />
Tak bardzo chciałem go ucałować, <br />
By przytulając do serca, <br />
Przyobleczoną w najczulsze słowa, <br />
Cichą modlitwę przy nim wyszeptać,<br />
<br />
By ma gorąca modlitwa,<br />
Z wielką czcią ofiarowana,<br />
Dla wszystkich ziemskich królów króla,<br />
Była niczym najwyszukańszy dar…<br />
<br />
Na tamtej ogołoconej ścianie, <br />
Miotany sprzeciwem i oburzeniem,<br />
By oddać mu należną cześć,<br />
W myślach chciałem zawiesić go ponownie,<br />
<br />
A będąc tam obecny jedynie duchem, <br />
Z kosza nie mogłem go podnieść,<br />
Niewidzialne były me dłonie,<br />
Czegokolwiek objąć niezdolne…<br />
<br />
I myśląc jak mój ukochany Zbawiciel, <br />
Potraktowany dnia tego był podle,<br />
Bezradny siedząc przed monitorem, <br />
Gorzką jedynie uroniłem łzę…<br />
<br />
I jeszcze jeden tylko wers napiszę...<br />
JEZU KOCHAM CIĘ!<br />
<br />
- Wiersz ten jest moim osobistym wyrazem sprzeciwu wobec skandalicznej profanacji Krzyża jaka miała miejsce w szkole w Kielnie na Kaszubach.<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/w5o-xB_gy30" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Gdy tylko doszły mnie słuchy <br />
O tym strasznym akcie profanacji<br />
Głęboko nim wstrząśnięty <br />
Nie mogąc zebrać rozproszonych myśli<br />
<br />
Widziałem oczami wyobraźni <br />
Tamten zbezczeszczony krucyfiks<br />
Z nienawiścią do kosza ciśnięty <br />
Z pogardą wyrzucony między śmieci…<br />
<br />
Do tamtej lekcyjnej sali, <br />
Przenosząc się moimi myślami, <br />
Duchem tam jedynie obecny,<br />
Pozostając wszakże bezradny,<br />
<br />
Z tamtego kubła na odpady,<br />
Spomiędzy papierów zmiętych,<br />
Zużytych długopisów starych,<br />
Jedzenia resztek gnijących,<br />
<br />
Tak bardzo chciałem go wydobyć,<br />
Delikatnie obejmując palcami,<br />
Z brudu i kurzu oczyścić,<br />
Namoczoną chusteczką obmyć…<br />
<br />
Tak bardzo chciałem go uszanować, <br />
Czyniąc przed nim znak krzyża,<br />
Na uniżenia i pokory znak,<br />
Składając z czcią ręce do pacierza,<br />
<br />
By go przebłagać i przeprosić, <br />
Za to jak potrafią być podli, <br />
Ludzie nienawiścią do niego przepełnieni,<br />
Bez wyrzutów sumienia krztyny…<br />
<br />
Tak bardzo chciałem go ucałować, <br />
By przytulając do serca, <br />
Przyobleczoną w najczulsze słowa, <br />
Cichą modlitwę przy nim wyszeptać,<br />
<br />
By ma gorąca modlitwa,<br />
Z wielką czcią ofiarowana,<br />
Dla wszystkich ziemskich królów króla,<br />
Była niczym najwyszukańszy dar…<br />
<br />
Na tamtej ogołoconej ścianie, <br />
Miotany sprzeciwem i oburzeniem,<br />
By oddać mu należną cześć,<br />
W myślach chciałem zawiesić go ponownie,<br />
<br />
A będąc tam obecny jedynie duchem, <br />
Z kosza nie mogłem go podnieść,<br />
Niewidzialne były me dłonie,<br />
Czegokolwiek objąć niezdolne…<br />
<br />
I myśląc jak mój ukochany Zbawiciel, <br />
Potraktowany dnia tego był podle,<br />
Bezradny siedząc przed monitorem, <br />
Gorzką jedynie uroniłem łzę…<br />
<br />
I jeszcze jeden tylko wers napiszę...<br />
JEZU KOCHAM CIĘ!<br />
<br />
- Wiersz ten jest moim osobistym wyrazem sprzeciwu wobec skandalicznej profanacji Krzyża jaka miała miejsce w szkole w Kielnie na Kaszubach.<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/w5o-xB_gy30" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Pożar kościoła Vondelkerk]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7952.html</link>
			<pubDate>Sun, 04 Jan 2026 00:45:50 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7952.html</guid>
			<description><![CDATA[Ponad stuletni zabytkowy kościele…<br />
Nim strawiły cię ognia płomienie,<br />
Piękno twe tak tajemnicze, <br />
Zachwycało ludzi na całym świecie,<br />
<br />
Tysiące wyszeptywanych w tobie modlitw, <br />
Mury twe w pamięci zachowały, <br />
Niczym wnętrze bogato zdobionej szkatuły,<br />
Niezliczone drogocenne klejnoty…<br />
<br />
Wystarczyła jedna sylwestrowa noc... <br />
By zło na chwilę zatriumfowało,<br />
Kiełkujące z wolna niepokoju ziarno,<br />
W sercach milionów Chrześcijan zasiewając,<br />
<br />
Choć tej jednej nocy strasznej,<br />
Ogień szalał w całym Amsterdamie,<br />
W cieniu kilkudziesięciu podpaleń, <br />
Oczy świata skupiły się na tobie…<br />
<br />
Niech ten przerażający pożar, <br />
Wstrząśnie sumieniem całego świata,<br />
Niech w umysłach milionów zrodzi się refleksja,<br />
Dokąd zmierza dziś Europa,<br />
<br />
Czy my jako światli Europejczycy, <br />
Naprawdę tego dziś chcemy, <br />
By w cieniu cichej islamizacji, <br />
Kolejne europejskie kościoły płonęły...<br />
<br />
Czy zachodniej Europy dzielnice, <br />
Na pogrążanie się w chaosie, <br />
Przez najbliższe lata kolejne, <br />
Nieuchronnie są już skazane,<br />
<br />
Czy może chrześcijańskie dziedzictwo, <br />
Choć tak wyszydzane i dotknięte pogardą,<br />
Uda się uchronić kolejnym pokoleniom,<br />
Przed zniszczeniami i dewastacją…<br />
<br />
Lecz niczym maleńka iskierka, <br />
Tli się w naszych sercach nadzieja,<br />
Że szalejących pożarów żar<br />
Nie wszystko spopielić zdoła,<br />
<br />
Chrześcijańskiego dziedzictwa fundament, <br />
Choć nienawiść szaleje na świecie,<br />
W przyszłości dla kolejnych pokoleń,<br />
Zawsze trwałym już pozostanie…<br />
<br />
Twa solidna struktura, <br />
Pomimo niszczycielskiej siły ognia,<br />
Na przekór złu całego świata,<br />
Cudem pozostała nienaruszona,<br />
<br />
Zewsząd ciche płyną modlitwy, <br />
Byś na nowo odbudowany, <br />
Oczy całego świata mógł cieszyć,<br />
Jeszcze wspanialszy i piękniejszy!<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/Otyr7C571Hk" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/M1YkpQ254bc" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Ponad stuletni zabytkowy kościele…<br />
Nim strawiły cię ognia płomienie,<br />
Piękno twe tak tajemnicze, <br />
Zachwycało ludzi na całym świecie,<br />
<br />
Tysiące wyszeptywanych w tobie modlitw, <br />
Mury twe w pamięci zachowały, <br />
Niczym wnętrze bogato zdobionej szkatuły,<br />
Niezliczone drogocenne klejnoty…<br />
<br />
Wystarczyła jedna sylwestrowa noc... <br />
By zło na chwilę zatriumfowało,<br />
Kiełkujące z wolna niepokoju ziarno,<br />
W sercach milionów Chrześcijan zasiewając,<br />
<br />
Choć tej jednej nocy strasznej,<br />
Ogień szalał w całym Amsterdamie,<br />
W cieniu kilkudziesięciu podpaleń, <br />
Oczy świata skupiły się na tobie…<br />
<br />
Niech ten przerażający pożar, <br />
Wstrząśnie sumieniem całego świata,<br />
Niech w umysłach milionów zrodzi się refleksja,<br />
Dokąd zmierza dziś Europa,<br />
<br />
Czy my jako światli Europejczycy, <br />
Naprawdę tego dziś chcemy, <br />
By w cieniu cichej islamizacji, <br />
Kolejne europejskie kościoły płonęły...<br />
<br />
Czy zachodniej Europy dzielnice, <br />
Na pogrążanie się w chaosie, <br />
Przez najbliższe lata kolejne, <br />
Nieuchronnie są już skazane,<br />
<br />
Czy może chrześcijańskie dziedzictwo, <br />
Choć tak wyszydzane i dotknięte pogardą,<br />
Uda się uchronić kolejnym pokoleniom,<br />
Przed zniszczeniami i dewastacją…<br />
<br />
Lecz niczym maleńka iskierka, <br />
Tli się w naszych sercach nadzieja,<br />
Że szalejących pożarów żar<br />
Nie wszystko spopielić zdoła,<br />
<br />
Chrześcijańskiego dziedzictwa fundament, <br />
Choć nienawiść szaleje na świecie,<br />
W przyszłości dla kolejnych pokoleń,<br />
Zawsze trwałym już pozostanie…<br />
<br />
Twa solidna struktura, <br />
Pomimo niszczycielskiej siły ognia,<br />
Na przekór złu całego świata,<br />
Cudem pozostała nienaruszona,<br />
<br />
Zewsząd ciche płyną modlitwy, <br />
Byś na nowo odbudowany, <br />
Oczy całego świata mógł cieszyć,<br />
Jeszcze wspanialszy i piękniejszy!<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/Otyr7C571Hk" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/M1YkpQ254bc" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Przy wigilijnym stole]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7951.html</link>
			<pubDate>Wed, 24 Dec 2025 01:27:55 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7951.html</guid>
			<description><![CDATA[Gdy pierwsza skrząca gwiazda, <br />
Jakby zagubiona, maleńka, samotna,<br />
Zamigoce na tle wieczornego nieba,<br />
Oznajmiając wigilijnej wieczerzy czas…<br />
A we wszystkich Polski zakątkach,<br />
W przystrojonych odświętnie domach,<br />
Trwająca od rana krzątanina, <br />
Z wolna dobiegnie już końca…<br />
<br />
W blasku świecy przy wigilijnym stole,<br />
Zatańczą nasze świąteczne emocje, <br />
Niewidzialnymi nićmi z sobą splecione,<br />
Niczym złote włosy anielskie.<br />
<br />
Strojna w bombki i łańcuchy choinka,<br />
W blasku wielokolorowych lampek skąpana,<br />
Ucieszy oczy każdego dziecka,<br />
Błyszczącą betlejemską gwiazdą zwieńczona…<br />
A pod choinką stareńka szopka, <br />
Z pieczołowitością misternie wyrzeźbiona,<br />
Opowie malcom bez jednego słowa, <br />
Tę ponadczasową historię sprzed tysięcy lat...<br />
<br />
W blasku świecy przy wigilijnym stole,<br />
Biorąc ułożony na sianku opłatek,<br />
Zbliżając się z wolna ku sobie,<br />
Wszyscy wkrótce obejmiemy się czule,<br />
<br />
Wnet z głębi serc, <br />
Popłyną życzenia szczere, <br />
W najczulsze słowa przyobleczone,<br />
By drżącym od emocji głosem wybrzmieć…<br />
Wszelakich sukcesów w życiu codziennym, <br />
W szkole, w domu i w pracy,<br />
Szczęścia, bogactwa, pieniędzy,<br />
Lat długich w zdrowiu i pomyślności…<br />
<br />
W blasku świecy przy wigilijnym stole,<br />
Jedno pozostawione puste nakrycie<br />
Echo dawnych zapomnianych już wierzeń,<br />
Przypomni tamte stare tradycje,<br />
<br />
Gdy pełna czerwonego barszczu chochla, <br />
Dotknie ze stukiem każdego talerza,<br />
A po przystrojonych odświętnie wnętrzach, <br />
Rozniesie się już jego aromat,<br />
Wybijający kolejną godzinę stary zegar, <br />
Przypomni o upływających latach życia,<br />
Gdy w kącie stara pozytywka,  <br />
Zagra kolędę znaną z dzieciństwa…<br />
<br />
W blasku świecy przy wigilijnym stole, <br />
Gdy za oknem prószy wciąż śnieg,<br />
Tlą się w pamięci wspomnienia odległe,<br />
Czasem mgłą niepamięci zasnute.<br />
<br />
Przy wigilijnych potrawach, <br />
Zajmie nas niejedna długa dyskusja,<br />
O tym jak z biegiem kolejnych lat,<br />
Zmieniała się nasza Ojczyzna…<br />
A na przyszłe lata pewnie snute plany,<br />
Przecinane przez głośne krzyki<br />
W sąsiednich pokojach bawiących się dzieci,<br />
Wzbudzą często serdeczne uśmiechy…<br />
<br />
W blasku świecy przy wigilijnym stole, <br />
Dadzą się czasem słyszeć szepty anielskie,<br />
Tak melodyjne choć cichuteńkie,<br />
W myślach naszych niekiedy odzwierciedlone.<br />
<br />
Długie refleksyjne rozmowy, <br />
W gronie rodziny i najbliższych,<br />
Pozostaną w wdzięcznej pamięci,<br />
Powracając na starość przyobleczone w sny…<br />
A gdy czas włosy siwizną przyprószy, <br />
Wspomnienie tamtych z dzieciństwa Wigilii,<br />
Z oczu niekiedy wyciśnie łzy, <br />
Otarte ruchem pomarszczonej dłoni…<br />
<br />
<img src="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/af/Wigilia_potrawy_554.jpg" border="0" alt="[Obrazek: Wigilia_potrawy_554.jpg]" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Gdy pierwsza skrząca gwiazda, <br />
Jakby zagubiona, maleńka, samotna,<br />
Zamigoce na tle wieczornego nieba,<br />
Oznajmiając wigilijnej wieczerzy czas…<br />
A we wszystkich Polski zakątkach,<br />
W przystrojonych odświętnie domach,<br />
Trwająca od rana krzątanina, <br />
Z wolna dobiegnie już końca…<br />
<br />
W blasku świecy przy wigilijnym stole,<br />
Zatańczą nasze świąteczne emocje, <br />
Niewidzialnymi nićmi z sobą splecione,<br />
Niczym złote włosy anielskie.<br />
<br />
Strojna w bombki i łańcuchy choinka,<br />
W blasku wielokolorowych lampek skąpana,<br />
Ucieszy oczy każdego dziecka,<br />
Błyszczącą betlejemską gwiazdą zwieńczona…<br />
A pod choinką stareńka szopka, <br />
Z pieczołowitością misternie wyrzeźbiona,<br />
Opowie malcom bez jednego słowa, <br />
Tę ponadczasową historię sprzed tysięcy lat...<br />
<br />
W blasku świecy przy wigilijnym stole,<br />
Biorąc ułożony na sianku opłatek,<br />
Zbliżając się z wolna ku sobie,<br />
Wszyscy wkrótce obejmiemy się czule,<br />
<br />
Wnet z głębi serc, <br />
Popłyną życzenia szczere, <br />
W najczulsze słowa przyobleczone,<br />
By drżącym od emocji głosem wybrzmieć…<br />
Wszelakich sukcesów w życiu codziennym, <br />
W szkole, w domu i w pracy,<br />
Szczęścia, bogactwa, pieniędzy,<br />
Lat długich w zdrowiu i pomyślności…<br />
<br />
W blasku świecy przy wigilijnym stole,<br />
Jedno pozostawione puste nakrycie<br />
Echo dawnych zapomnianych już wierzeń,<br />
Przypomni tamte stare tradycje,<br />
<br />
Gdy pełna czerwonego barszczu chochla, <br />
Dotknie ze stukiem każdego talerza,<br />
A po przystrojonych odświętnie wnętrzach, <br />
Rozniesie się już jego aromat,<br />
Wybijający kolejną godzinę stary zegar, <br />
Przypomni o upływających latach życia,<br />
Gdy w kącie stara pozytywka,  <br />
Zagra kolędę znaną z dzieciństwa…<br />
<br />
W blasku świecy przy wigilijnym stole, <br />
Gdy za oknem prószy wciąż śnieg,<br />
Tlą się w pamięci wspomnienia odległe,<br />
Czasem mgłą niepamięci zasnute.<br />
<br />
Przy wigilijnych potrawach, <br />
Zajmie nas niejedna długa dyskusja,<br />
O tym jak z biegiem kolejnych lat,<br />
Zmieniała się nasza Ojczyzna…<br />
A na przyszłe lata pewnie snute plany,<br />
Przecinane przez głośne krzyki<br />
W sąsiednich pokojach bawiących się dzieci,<br />
Wzbudzą często serdeczne uśmiechy…<br />
<br />
W blasku świecy przy wigilijnym stole, <br />
Dadzą się czasem słyszeć szepty anielskie,<br />
Tak melodyjne choć cichuteńkie,<br />
W myślach naszych niekiedy odzwierciedlone.<br />
<br />
Długie refleksyjne rozmowy, <br />
W gronie rodziny i najbliższych,<br />
Pozostaną w wdzięcznej pamięci,<br />
Powracając na starość przyobleczone w sny…<br />
A gdy czas włosy siwizną przyprószy, <br />
Wspomnienie tamtych z dzieciństwa Wigilii,<br />
Z oczu niekiedy wyciśnie łzy, <br />
Otarte ruchem pomarszczonej dłoni…<br />
<br />
<img src="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/af/Wigilia_potrawy_554.jpg" border="0" alt="[Obrazek: Wigilia_potrawy_554.jpg]" />]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Czerwonoarmiści]]></title>
			<link>http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7950.html</link>
			<pubDate>Sat, 13 Dec 2025 02:40:22 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://dotykiemwiatru.grd.pl/thread-7950.html</guid>
			<description><![CDATA[Wokół sami czerwonoarmiści... <br />
Brudni, zawszeni, pijani, <br />
Zewsząd słychać głośne ich krzyki,<br />
Przecinają pochmurne niebo z ich pistoletów strzały…<br />
<br />
Zewsząd same przekleństwa, <br />
Wzajemne głośne się przekrzykiwania,<br />
Prymitywna sowiecka dzicz rozochocona,<br />
Mająca w pogardzie boskie i ludzkie prawa…<br />
<br />
Szorstka dłoń zaciśnięta na szyi, <br />
Bezlitosnego oprawcy wzrok dziki,<br />
Potęgujące grozę rubaszne ich śmiechy,<br />
W rosyjskim języku chamskie docinki,<br />
<br />
Brzuch przyciśnięty kolanem, <br />
Wszelkie wyrwania się próby daremne,<br />
Miotane wściekle wyzwiska obelżywe,<br />
Przesuwające się po ciele brudne ich ręce,<br />
<br />
Nieznośny odór samogonu, <br />
Smród ruskich papierosów,<br />
Z spękanych i obślinionych żołdaków ust,<br />
Budził stłumiony wymiotny odruch,<br />
<br />
W twarz wymierzony policzek,<br />
Młodej dziewczyny urwany jęk,<br />
Zdarty z szyi złoty łańcuszek,<br />
Wokół na ziemi guziki rozsypane…<br />
<br />
A z tysięcy bezbronnych Polek oczu łzy,<br />
Zdławiony szloch w gardle więznący,<br />
Dłonią na ustach stłumiony krzyk,<br />
Pośród bezmiaru okrucieństwa płacz cichutki…<br />
<br />
Pomocy znikąd!... <br />
A wokół sama sowiecka swołocz,<br />
Do skroni zimna przyłożona broń,<br />
Zadany pięścią bolesny cios…<br />
<br />
I tylko cicha paniczna modlitwa, <br />
W sercu z wolna gasnąca nadzieja,<br />
Gdy każda niepewności sekunda, <br />
Zdawała się całą wieczność trwać…<br />
<br />
I tylko strach paniczny, <br />
Nieludzki, odbierający zmysły,<br />
Wbijając się swymi szponami,<br />
W umysły dziewcząt przerażonych,<br />
<br />
Serce każdej z nich przeszył, <br />
By wkrótce w wspomnieniach bolesnych,<br />
Przez resztę życia się tlić,<br />
Pozostając ukryty w podświadomości…<br />
<br />
Bezmiaru nieludzkiego okrucieństwa, <br />
Na zajmowanych przez sowietów obszarach,<br />
Doświadczyła niejedna młoda Polka,<br />
Topiąc swą rozpacz w niezliczonych łzach…<br />
<br />
Oswobodziciele rzekomi,<br />
Naprawdę mściwi bezlitośni kaci,<br />
Zasiali swymi okrutnymi czynami,<br />
Strach jakiego niepodobna opisać słowami,<br />
<br />
Ludzie ci prymitywni i dzicy, <br />
Na polskiej ziemi czując się bezkarni, <br />
Niewysłowionych okrucieństw się dopuścili,<br />
Zastraszaniem i groźbą zacierając ich ślady…<br />
<br />
Lecz nam nie wolno zapomnieć, <br />
Bólu tysięcy młodych tych Polek,<br />
Które w latach wojny nieludzkiej, <br />
Sowieckich żołnierzy padły łupem.<br />
<br />
O ich niewysłowionym cierpieniu, <br />
Winniśmy dziś mówić całemu światu,<br />
Przypominając nieukojony ich ból,<br />
Pokłosiem będący zdrady aliantów.<br />
<br />
By zachłyśnięty nowoczesnością świat,<br />
Choć przez chwilę się zadumał,<br />
Nad tym jakie sowiecka Rosja,<br />
Piekło tysiącom Polek zgotowała.<br />
<br />
By ich niezliczone tragedie,<br />
Z historii nigdy nie były wymazane,<br />
A krzyż jaki niosły przez całe życie,<br />
Dla cywilizowanego świata był sumienia wyrzutem…<br />
<br />
- Wiersz poświęcony pamięci kilkudziesięciu tysięcy Polek które w latach II wojny światowej i po jej zakończeniu padły ofiarą sowieckich gwałtów.<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/BoZciqaPets" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Wokół sami czerwonoarmiści... <br />
Brudni, zawszeni, pijani, <br />
Zewsząd słychać głośne ich krzyki,<br />
Przecinają pochmurne niebo z ich pistoletów strzały…<br />
<br />
Zewsząd same przekleństwa, <br />
Wzajemne głośne się przekrzykiwania,<br />
Prymitywna sowiecka dzicz rozochocona,<br />
Mająca w pogardzie boskie i ludzkie prawa…<br />
<br />
Szorstka dłoń zaciśnięta na szyi, <br />
Bezlitosnego oprawcy wzrok dziki,<br />
Potęgujące grozę rubaszne ich śmiechy,<br />
W rosyjskim języku chamskie docinki,<br />
<br />
Brzuch przyciśnięty kolanem, <br />
Wszelkie wyrwania się próby daremne,<br />
Miotane wściekle wyzwiska obelżywe,<br />
Przesuwające się po ciele brudne ich ręce,<br />
<br />
Nieznośny odór samogonu, <br />
Smród ruskich papierosów,<br />
Z spękanych i obślinionych żołdaków ust,<br />
Budził stłumiony wymiotny odruch,<br />
<br />
W twarz wymierzony policzek,<br />
Młodej dziewczyny urwany jęk,<br />
Zdarty z szyi złoty łańcuszek,<br />
Wokół na ziemi guziki rozsypane…<br />
<br />
A z tysięcy bezbronnych Polek oczu łzy,<br />
Zdławiony szloch w gardle więznący,<br />
Dłonią na ustach stłumiony krzyk,<br />
Pośród bezmiaru okrucieństwa płacz cichutki…<br />
<br />
Pomocy znikąd!... <br />
A wokół sama sowiecka swołocz,<br />
Do skroni zimna przyłożona broń,<br />
Zadany pięścią bolesny cios…<br />
<br />
I tylko cicha paniczna modlitwa, <br />
W sercu z wolna gasnąca nadzieja,<br />
Gdy każda niepewności sekunda, <br />
Zdawała się całą wieczność trwać…<br />
<br />
I tylko strach paniczny, <br />
Nieludzki, odbierający zmysły,<br />
Wbijając się swymi szponami,<br />
W umysły dziewcząt przerażonych,<br />
<br />
Serce każdej z nich przeszył, <br />
By wkrótce w wspomnieniach bolesnych,<br />
Przez resztę życia się tlić,<br />
Pozostając ukryty w podświadomości…<br />
<br />
Bezmiaru nieludzkiego okrucieństwa, <br />
Na zajmowanych przez sowietów obszarach,<br />
Doświadczyła niejedna młoda Polka,<br />
Topiąc swą rozpacz w niezliczonych łzach…<br />
<br />
Oswobodziciele rzekomi,<br />
Naprawdę mściwi bezlitośni kaci,<br />
Zasiali swymi okrutnymi czynami,<br />
Strach jakiego niepodobna opisać słowami,<br />
<br />
Ludzie ci prymitywni i dzicy, <br />
Na polskiej ziemi czując się bezkarni, <br />
Niewysłowionych okrucieństw się dopuścili,<br />
Zastraszaniem i groźbą zacierając ich ślady…<br />
<br />
Lecz nam nie wolno zapomnieć, <br />
Bólu tysięcy młodych tych Polek,<br />
Które w latach wojny nieludzkiej, <br />
Sowieckich żołnierzy padły łupem.<br />
<br />
O ich niewysłowionym cierpieniu, <br />
Winniśmy dziś mówić całemu światu,<br />
Przypominając nieukojony ich ból,<br />
Pokłosiem będący zdrady aliantów.<br />
<br />
By zachłyśnięty nowoczesnością świat,<br />
Choć przez chwilę się zadumał,<br />
Nad tym jakie sowiecka Rosja,<br />
Piekło tysiącom Polek zgotowała.<br />
<br />
By ich niezliczone tragedie,<br />
Z historii nigdy nie były wymazane,<br />
A krzyż jaki niosły przez całe życie,<br />
Dla cywilizowanego świata był sumienia wyrzutem…<br />
<br />
- Wiersz poświęcony pamięci kilkudziesięciu tysięcy Polek które w latach II wojny światowej i po jej zakończeniu padły ofiarą sowieckich gwałtów.<br />
<br />
<br />
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/BoZciqaPets" frameborder="0" allowfullscreen></iframe><br />
]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>