|
W cieniu każdej wojny...
|
|
2026-02-22, 04:45:56
Post: #1
W cieniu każdej wojny...
|
|||
|
|||
|
Po zimnym ulewnym deszczu,
Gdy spowił okolicę dotkliwy chłód, Ucichł plusk wody w rynsztoku, Zastygać począł ulicznych kałuży brud, W starego kościoła cieniu, Przystanął bezszelestnie smutny duch, Oblicze jego cienisty krył kaptur, A zamyślił się pogrążony w smutku. Tyleż posępny co tajemniczy, Choć wicher przeszył go mroźny, W milczeniu stał niewzruszony Starym murom nie mówiąc nic, Samemu przybywając z przeszłości, Dziwiąc się czasom współczesnym, Choć pozostając niewidzialnym, Skrycie łzy gorzkie uronił. Niewidzialne jego łzy, Pochmurnemu niebu się skarżyły, A przeraźliwy straszny ich krzyk, Niósł się ludzkim uchem niesłyszalny, A ich żałosna skarga, Niesłyszalna choć głośna, Zdolna poruszyć każdego anioła, W takie oto ubrana była słowa: ,,Każda jedna wojna... Tonie we mgle fałszu i kłamstw, Niczym zburzonego kościoła wieża, W opustoszałej wsi zapomnianej przez czas, Przemilczane, zapomniane bitwy, Niewygodne dla rozdmuchanej propagandy Niekiedy więcej kryją o niej prawdy, Niż historycznych opracowań opasłe tomy… W cieniu każdej wojny, Wyrastają nowe, niekiedy bezimienne groby, Posępne wdowy w czerni, Pośród szlochów wypłakują swe oczy, Niezliczone starcia i potyczki Których nie znajdziemy w podręcznikach historii Kryją swoje wielkie sekrety, Strzeżone przez duchy żołnierzy poległych… W cieniu każdej wojny... Politycy i biznesmeni z czystymi dłońmi, W garniturach nienagannie skrojonych, Brylują w blasku fleszy, Gdy tymczasem w okopach, Pośród wszechobecnego cuchnącego błota, Każdy kęs chleba i każda konserwa, Na wagę są srebra i złota… W cieniu każdej wojny, Biznesowi magnaci majątek chcą zbić, Nie licząc się z cierpieniem maluczkich, Milionów matek nie obchodzą ich łzy, I choć poorana wybuchami ziemia, Nasiąka krwią niczym stara gąbka, Oni liczą zyski w siedmiocyfrowych sumach, Zatajając przed światem prawdziwy ich bilans…” Gdy spomiędzy gęstej jak mleko mgły, Uliczne latarnie z wolna zaświeciły, A blask ich z początku nikły, Przez szarugę z wolna się przebił, Duch poległego przed laty partyzanta, Tonąc w niewidzialnych swych łzach, Nieśpiesznie począł się rozpływać, Zakryła go zmierzchu kurtyna… Gdy przeminą kolejne wojny, Kolejne poległych żołnierzy duchy, Pochmurnemu niebu wykrzyczą swe skargi, Niesłyszalne uchem ludzkim. I przez nikogo niezauważone, Rozpłyną się z wolna we mgle, Najcichszym nie zdradzą się szelestem, Czasem gorzką pozostawią łzę… |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
| Wiadomości w tym wątku |
|
W cieniu każdej wojny... - Kamil Olszówka - 2026-02-22 04:45:56
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



